Czytasz dzięki

Finanse spółki idą na dno

DTK
opublikowano: 16-08-2006, 00:00

Brak władz to nie wszystkie problemy Totalizatora. Hazardowa spółka traci udziały w rynku i nie wie, jak to zmienić.

Według szacunków spółki doradczej Deloitte & Touche sprzed pięciu lat przychody Totalizatora Sportowego (TS) w 2005 r. miały wynieść 3,6 mld zł. Wyniosły 2,4 mld zł, czyli trochę mniej niż rok wcześniej. W pierwszym kwartale 2006 r. nastąpił kolejny spadek, znacznie poważniejszy — o prawie 20 proc.

Jak ujawniliśmy w „PB”, w spółce powstał plan kryzysowy, którego głównym punktem była drastyczna podwyżka stawki na Dużego Lotka (o 60 proc., z 1,25 zł do 2 zł). Od jej wprowadzenia minął ponad miesiąc. Efekty?

— Możemy jedynie poinformować, iż na skutek działań prosprzedażowych, przychody w stosunku do wyników w I kwartale wzrosły o blisko 15 proc. — mówi Małgorzata Wojciechowska, rzecznik TS.

To oznaczałoby, że przychody spółki wróciły do poziomu z 2005 r. i nie osiągnie ona zakładanego wzrostu (podwyżka miała do końca roku dać 200 mln zł). A może się okazać, że będzie jeszcze gorzej...

— W pierwszej kumulacji po wprowadzeniu zmian pula na szóstkę była o 20 proc. mniejsza niż w przewidywaniach. To bardzo duża różnica, praktycznie niespotykana. Może oznaczać, że wzrost stawki nie rekompensuje odpływu graczy — ocenia jeden z ekspertów rynku hazardowego.

On i inni specjaliści są zgodni: nie można uzdrowić sytuacji spółki przez podnoszenie cen. Jak powietrza potrzebuje ona nowych gier. Ma tego świadomość Wojciech Jasiński, minister skarbu.

— Totalizator rozszerza sieć dystrybucji oraz przez wprowadzenie samoobsługowych dystrybutorów loterii pieniężnych, jest także przygotowany do wprowadzenia na rynek nowych rodzajów gier i zakładów wzajemnych oraz rozszerzenia gamy produktów już oferowanych. Dla wykorzystania sieci lottomatów obsługiwanych w systemie online planowane jest ich użycie do świadczenia innych usług, nie tylko do sprzedaży gier — zapewnia minister w odpowiedzi na interpelację Marka Biernackiego.

Według słów szefa resortu skarbu „spółka przygotowuje się do wprowadzenia nowych kanałów dystrybucji i nowych gier (...). W najbliższym czasie TS zamierza uruchomić zakłady przez telefony komórkowe, telewizję interaktywną i internet”.

Zaraz jednak dodaje: „Wprowadzenie powyższych nowości wymaga stosownej zmiany przepisów dotyczących gier i zakładów wzajemnych”. I tu jest pies pogrzebany. W rządzie nie trwają prace nad nowelizacją hazardowej ustawy. A nawet — co potwierdziło nam Ministerstwo Finansów — nie ma takich planów do końca 2006 r.

W tej sytuacji nie powinno dziwić, że w odpowiedzi na nasze pytania o harmonogram wprowadzania zmian, władze TS zasłoniły się tajemnicą i „interesem spółki”.

— Teraz jest przygotowywana kolejna aktualizacja strategii na lata 2007-11. Tony papierów, tony analiz, a nowości jak nie było, tak nie ma — mówi osoba zbliżona do TS.

W tej sytuacji nie sposób się nie zgodzić z ministrem Jasińskim, który szacuje, że „najprawdopodobniej udział TS w rynku hazardu będzie spadał nadal”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DTK

Polecane