Finowie zapraszają do pracy za godziwe pieniądze

Rafał Białkowski
opublikowano: 23-03-2007, 00:00

Skandynawski kraj się starzeje, więc szeroko otwiera granice. Bez nowych obywateli rozpędzona gospodarka stanie w miejscu.

Skandynawski kraj się starzeje, więc szeroko otwiera granice. Bez nowych obywateli rozpędzona gospodarka stanie w miejscu.

Finlandia potrzebuje 40 tys. nowych mieszkańców rocznie — taką informację podał Markku Tallin, wysoki urzędnik fińskiego ministerstwa pracy. Jest to niezbędne do utrzymania obecnego tempa rozwoju.

Kraj przeżywa boom gospodarczy. W ubiegłym roku dochód narodowy brutto wyniósł 168 mld EUR, o 11 mld EUR więcej niż w 2005 r. W rozwiniętej gospodarce 6,5- -procentowe tempo wzrostu jest dużym osiągnięciem. Napędza ją głównie eksport produktów przemysłu metalowego.

Na horyzoncie widać jednak chmury. Analitycy ostrzegają, że jeśli rząd nie zmieni polityki imigracyjnej, kraj czekają kłopoty, bo zabraknie rąk do pracy. W ciągu najbliższych 10 lat przejdzie na emeryturę 200 tys. osób. To bardzo dużo w 5,23-milionowym kraju. Lekarstwem na szybkie starzenie się społeczeństwa ma być modernizacja gospodarki i wzrost wydajności pracowników, a także otwarcie granic dla imigrantów.

Obecnie Finlandia ma najmniej cudzoziemców w całej UE: zaledwie 84 na 100 tys. obywateli. Powodów jest kilka: przede wszystkim język — nie zawsze wystarczy angielski, dobrze jest znać fiński lub szwedzki. Ponadto przy dotychczasowym 9-procentowym bezrobociu wolnych stanowisk było niewiele.

Rynek pracy był też dla obywateli nowej Unii mało dostępny — właśnie skończył się dwuletni okres przejściowy. Pracuje tam już około 2 tys. Polaków, drugie tyle w okresie letnim. A fińskie zarobki kuszą: 12 EUR za godzinę dla robotnika w przemyśle i 6,6 EUR — pracownika niewykwalifikowanego. Najbardziej poszukiwanymi są specjaliści z branży IT, lekarze i dentyści.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy