Firma, co z tego żyje, że długie ma szyje

Bartłomiej Rabij
opublikowano: 12-03-2008, 00:00

W godło firmy Żuraw Grohmann wpisany jest sławny gdański dźwig. Przedsiębiorstwo rozwija się tak prężnie, że nikogo nie razi to nawiązanie.

Żuraw Grohmann z Gdańska

W godło firmy Żuraw Grohmann wpisany jest sławny gdański dźwig. Przedsiębiorstwo rozwija się tak prężnie, że nikogo nie razi to nawiązanie.

Żuraw Grohmann to 150 różnej maści urządzeń do dźwigania ciężarów, w tym najwięcej dźwigów mobilnych zamontowanych na samochodach. Powodem do dumy jest kolos AC 700 produkcji niemieckiego Liebherra. Maszyna może podnieść nawet tysiąctonowy ciężar, zaś jej zasięg dochodzi do 150 metrów. Oczywiście na tak dużą odległość tak ogromnego ciężaru nie przeniesie. Bo im wyżej i im dalej, tym mniejsze obciążenie ramiona dźwigu wytrzymują.

— Kiedyś w Porcie Północnym do podniesienia jednego elementu musieliśmy wykorzystać aż cztery dźwigi. Przygotowanie do tej operacji zajęło nam dwa dni — wyjaśnia Tadeusz Koterwa, szef firmy.

I od razu zabiera się do tłumaczenia, że podnieść fragment mostu czy włożyć 20-tonowe drzewo do środka warszawskich Złotych Tarasów (bo i takie zlecenia miał Żuraw Grohmann) wcale nie jest prosto. Nawet dla dźwigu AC 700.

Dźwigowe abc

Wyobraźmy sobie operację zakładania na szczyt kościoła kilkudziesięciotonowego hełmu. Zamawiając dźwig, który podniesie ładunek, możemy się spodziewać rachunku na blisko 15 tys. złotych za godzinę. Dużo? Może i tak, ale nie wystarczy tylko ogromny mobilny dźwig i operator, aby wykonać taką operację. Otóż za dźwigiem przyjedzie pięć albo sześć tirów osprzętu. Pierwszy przywiezie metalowe płyty z bardzo grubej blachy. Trzeba je podłożyć pod podpory szeroko rozstawionego dźwigu. Kilka takich blach to kilkunastotonowy ciężar, a zrezygnować z nich nie sposób, w przeciwnym wypadku potężnie obciążona maszyna może zniszczyć nawierzchnię drogi. Zapaść się też może, bo przecież pod ulicami miast nie brak kanałów, czy dziur wypłukanych przez wodę.

Kolejne tiry przywożą potężne balasty. Bez nich samochód z ponadstumetrowym wysięgnikiem, na końcu którego podwieszone jest kilkadziesiąt ton, najzwyczajniej w świecie by się wywrócił. Wysięgnik teleskopowy dźwigu mobilnego ma ograniczony zasięg. Jeśli tego zasięgu nie starcza, na kolejnego tira trzeba załadować dodatkowy wysięgnik kratowy oraz specjalny zastrzał z olinowaniem, który zwiększa sztywność wysięgnika. Jeden ciągnik siodłowy plus specjalistyczna naczepa to jakieś pół miliona złotych, a duży dźwig mobilny jakieś dwadzieścia razy więcej. Nie ma się więc co dziwić, że za taki imponujący konwój maszyn rachunek będzie też miał swoją wagę.

Rosną razem z dźwigami

Prezes Koterwa chwali się, że jego firma ma najnowocześniejszy park maszynowy w kraju. Większość dźwigów firmy Żuraw Grohmann to maszyny góra pięcioletnie, a dla tego typu urządzeń to praktycznie czas „na dotarciu”.

Firma powstała ledwie pięć lat temu, gdy splajtował gdański Mostostal, a część pracowników postanowiła działać pod nowym szyldem. Znaleźli inwestora, firmę Grohmann, lidera na największym w Europie niemieckim rynku dźwigowym, która nie tylko kupiła 51 proc. udziałów, ale wsparła ich sprzętem. W ubiegłym roku ich obroty wzrosły z 50 w 2006 r. do 75 mln zł. Zysk też był rekordowo wysoki — siedem mln zł to dwa razy więcej niż rok wcześniej, a w tym roku ma być jeszcze lepiej. Na giełdę jednak się nie wybierają.

— Mamy kapitał i zdolności kredytowe. W tym roku kupimy zgodnie z planem kolejne 15 dźwigów — zapewnia prezes Koterwa.

Firma ma strategię rozwoju, nowatorską na rynku podnoszenia ciężarów. Maszyny mobilne wykonają zlecenie, po czym wracają do bazy. Gdańszczanie znakomicie wykorzystują to, że mają 10 regionalnych przedstawicielstw, a w każdym park maszynowy. Mogą przyjmować zlecenia z całego kraju.

Bartłomiej Rabij

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Rabij

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy