Czytasz dzięki

Firma z marzeń i morza

opublikowano: 05-12-2019, 22:00

Karierę zawodową rozpoczęłam w Morskim Instytucie Rybackim. Moje wyobrażenie o pracy naukowej było jednak inne niż rzeczywistość. Marzyłam o pracy, która jest komuś potrzebna…

DAGMARA ŁANIECKA: HP-STAL

Prawie ukończoną pracę doktorską o strategiach marketingowych schowałam do szuflady i rozpoczęłam przygodę ze stalą. W 1998 r. jedna z hut otwierała oddział w Gdyni i zostałam tam zatrudniona jako specjalista ds. marketingu. Okazało się, że to było moje miejsce. Realizowałam się, a moje pomysły dotyczące strategii marketingowych mogłam wprowadzać w życie. Euforia i zadowolenie z osiągnięć oddziału spowodowały, że rodziły się kolejne pomysły, niestety już mniej entuzjastycznie przyjmowane przez moich szefów. Tak więc kolejna zmiana pracy i kolejna zmiana branży. Szukałam swojego miejsca...

Gdy urodził się mój najmłodszy syn i kolejny raz byłam mamą na cały etat, po krótkim czasie „bezczynności” wynajęłam biuro i postanowiłam dorobić do rodzinnego budżetu. Firmę zaczęłam budować od zera. Nie posiadałam kapitału, który mogłabym zainwestować, jedynie entuzjazm, upór, wiarę w sukces i ogromną wiedzę mojego męża, który po jakimś czasie do mnie dołączył. Przedsiębiorstwo rozwijało się powoli. Były lepsze i gorsze lata, lecz ciągle trwaliśmy. W grudniu 2013 r. firmę przekształciliśmy w spółkę i dziś mogę powiedzieć, że HP-Stal podobnie jak Gdynia — moje miasto — powstała z marzeń i morza. Dziś jesteśmy znaczącym dostawcą stali dla przemysłu stoczniowego w kraju i za granicą. Wierzę, że firma za 10 lat będzie tak rozpoznawalna w kraju i Europie jak dzisiejsze korporacje z branży hutniczej.

Jestem skoncentrowana na tym, co robię, i uparcie dążę do celu. Mimo pewnej dozy despotyzmu, który cechuje mój charakter, jest we mnie też sporo pokory. Uważam, że kobieta, która zarządza, musi posiadać obie te cechy. Oczywiście nie byłoby firmy, gdyby nie zespół zaangażowanych współpracowników. Postrzegam ich jak moją cudowną rodzinę. Uważam, że w przedsiębiorstwach zarządzanych przez kobietę, która jest zawodowo spełniona i zna swoją wartość, pracuje się lepiej. Potrafimy być empatyczne, patrzymy na naszą firmę jak na swoje dziecko, którego nie pozwolimy skrzywdzić i o które będziemy zawsze walczyć. O to dziecko zazdrosny bywa nawet mój mąż, gdy nawet na urlopie zawsze jestem w pełni dyspozycyjna i pomagam w rozwiązywaniu trudnych tematów.

Obecne czasy wymuszają na nas pełne zaangażowanie — niezależnie od tego, czy jest się kobietą czy mężczyzną. Jeżeli chcemy osiągnąć sukces, musimy nieustannie nad sobą pracować. W moim postrzeganiu rzeczywistości nie ma pojęcia szklany sufit. Osiągnięcie celu jest tylko kwestią nastawienia i zainwestowanego czasu. Ponadto wierzę w Opatrzność i zawsze staram się patrzeć na wszystkie trudności, a nawet na porażki jak na drogowskaz do kolejnego etapu rozwoju. Jeżeli nawet dzieje się coś, co wydaje się porażką, to czas pokazuje, że właśnie tak jest dobrze. Mój największy sukces to oczywiście rodzina — mąż i troje dzieci, zaś największą pasją są podróże i poznawanie świata. Kocham też ogród i godziny spędzone z książką.

HP-Stal

Firma z siedzibą w Gdyni zajmuje się dystrybucją wyrobów hutniczych. Zaangażowany i skoncentrowany na ciągłym ulepszaniu koordynacji sprzedaży zespół opracowuje strategię dla każdego projektu, który realizuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane