Firmom trudno będzie powtórzyć rekordowe wyniki z 2007 r.

Jacek Kowalczyk
21-03-2008, 00:00

Przedsiębiorcy mają za sobą rewelacyjny rok. Najszybciej rozwijali się eksporterzy, mimo że gnębi ich mocny złoty.

Przedsiębiorcy mają za sobą rewelacyjny rok. Najszybciej rozwijali się eksporterzy, mimo że gnębi ich mocny złoty.

Rok 2007 był dla firm rekordowy. Na czysto zarobiły 88,1 mld zł (wynik finansowy netto), o 26 proc. więcej niż w 2006 — wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Aż 82,6 proc. przedsiębiorstw, o 3 pkt proc. więcej niż przed rokiem miało zysk netto. Co ważne, przychody rosły szybciej (+14,6 proc.) niż koszty (+14,1 proc.).

Zagranica kupuje

— Firmy mają za sobą znakomity rok. Lepszy nawet od rekordowego 2006. Poprawiły niemal wszystkie wskaźniki, z wyjątkiem płynności finansowej. Choć koszty rosły bardzo szybko, głównie z powodu płac, ich dynamika była wyższa niż przychodów tylko w trzecim kwartale — podkreśla Maja Goettig, ekonomistka Banku BPH.

Największy sukces osiągnęli eksporterzy. Nie przeszkodził im w tym szybko umacniający się złoty, zmniejszający ich konkurencyjność za granicą. Grupa ta miała lepsze wyniki niż przeciętne polskie przedsiębiorstwo.

— Zysk netto eksporterów rósł znacznie szybciej niż firm skupionych na rynku krajowym. Wyraźnie rośnie liczba przedsiębiorstw sprzedających za granicą, co oznacza, że mimo złych warunków kursowych eksport nadal jest silną stroną naszej gospodarki. Nie opiera się ona więc wyłącznie na popycie wewnętrznym i wysokich zarobkach Polaków — ocenia Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

— Miniony rok pokazał, że ryzyko kursowe nie jest już dużym zagrożeniem dla firm — dodaje Maja Goettig.

Na tym koniec dobrych wiadomości. Rok 2008 nie rysuje się już tak różowo —ostrzegają ekonomiści.

Łagodne hamowanie

— Rekordowe wyniki firm w 2007 r. są zasługą głównie pierwszego półrocza. Kolejne dwa kwartały przyniosły wyhamowanie, wskaźniki były wyraźnie słabsze. To skutek ostrego przyspieszenia wynagrodzeń i podwyżek cen usług, z których firmy korzystały —uważa Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

Jego zdaniem, hamowanie tempa wzrostu zysków nie skończyło się z końcem ubiegłego roku i również w tym da znać o sobie. Negatywne czynniki — mocny złoty, wysoka dynamika płac i cen usług —będą narastały. A to sprawi, że w 2008 r. wszystkie wskaźniki obrazujące sytuację finansową firm pogorszą się.

— Koszty znów zaczną rosnąć szybciej niż przychody — twierdzi Dariusz Winek.

Podobnego zdania jest Maja Goettig.

— Na pobicie rekordu z 2007 r. nie ma co liczyć. Wyniki finansowe są w dużej mierze skorelowane z dynamiką PKB. W minionym roku odnotowaliśmy 6,5-procentowy wzrost gospodarczy, w 2008 r. sięgnie on nieco powyżej 5 proc., co i tak jest bardzo przyzwoitym wynikiem — uważa ekonomistka Banku BPH.

Jej zdaniem, to samo dotyczy sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstw. Nie będzie już tak rewelacyjna jak w minionym roku, ale nadal pozostanie dobra.

Jacek Kowalczyk

j.kowalczyk@pb.pl % 022-333-99-38

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Firmom trudno będzie powtórzyć rekordowe wyniki z 2007 r.