Firmy górnicze mają problem ze zwiększeniem produkcji

Jarosław Romanowski
opublikowano: 27-06-2011, 00:00

Wysokie ceny towarów na giełdach oraz ogromne znaczenie tego sektora gospodarki sprawiają, że wiele osób zastanawia się, czy nie mamy obecnie do czynienia z bańką na rynku surowców. Utrzymywanie łagodnej polityki monetarnej w wielu gospodarkach świata, a także rosnące zaangażowanie inwestorów finansowych, mogą potwierdzać tę tezę. Analizując sytuację na rynku surowców warto zwrócić uwagę na fakt, że w wielu przypadkach ceny towarów znacząco przekraczają przeciętny koszt ich wydobycia.

Przykładowo na rynku miedzi, w pierwszych czterech miesiącach 2011 roku w Chile wydobycie metalu spadło w stosunku do poprzedniego roku, choć cena metalu w tym samym okresie wzrosła o ponad 30 proc. Richard Adkerson, prezes spółki Freeport McMoRan, jednego z czołowych producentów miedzi, przyznał ostatnio na jednej z konferencji, że jego firma eksploatuje swoje zasoby produkcyjne do granic możliwości, tak by wydobycie surowca było jak największe. Dodatkowo, co roku spółka przeznacza ponad 2 mld USD na budowę i rozwój nowych kopalń. Takich firm jak Freeport McMoRan jest więcej. Mimo to na rynku miedzi w 2011 r. oczekuje się deficytu metalu na poziomie około 400 tys. ton, czyli 2-3 proc. rocznej produkcji.

Na rynku ropy naftowej sytuacja po stronie podaży także nie wygląda najlepiej. Kraje OPEC dysponują niewielkim potencjałem rezerwowych zasobów tego surowca. Według Colina Fentona, analityka JP Morgan, nawet Arabia Saudyjska, bastion producentów ropy naftowej, po 2030 r. będzie miała problem z zaspokojeniem wewnętrznego zapotrzebowania na ropę. Już dziś prowadzi rozmowy na temat wykorzystania w przyszłości energii nuklearnej i słonecznej.

W innych regionach świata zasoby ropy są co prawda duże, ale dostęp do nich pozostaje utrudniony, zarówno pod względem technologicznym, jak i politycznym. Gospodarki zależne od ropy naftowej zdają sobie doskonale sprawę z problemów producentów i wspomagają wydobycie alternatywnych źródeł energii. Wystarczy spojrzeć na USA i determinację amerykańskich firm w poszukiwaniu i eksploatowaniu nowych złóż gazu łupkowego.

Jak długo utrzyma się supercykl surowcowy? Zdania uczestników rynku są podzielone. Nikt jednak nie kwestionuje, że podstawą wzrostu cen są inwestycje i rozwój w Azji. Po drugiej wojnie światowej, odbudowa zniszczonej Europy i Japonii pochłaniała mnóstwo surowców. Teraz kraje azjatyckie ich potrzebują, by dorównać do najbardziej rozwiniętych gospodarek. Mimo spadku tempa wzrostu gospodarczego, popyt na surowce w Azji, według wielu analityków, powinien być stabilny jeszcze przez wiele lat. Największym wyzwaniem i jednocześnie niewiadomą dla prognoz bilansu rynku (zakładając, że nie będzie po drodze kolejnego kryzysu finansowego), jest dynamika wzrostu wydobycia surowców na świecie. Chińscy decydenci są tego świadomi. Lou Jiwei, szef China Investment Corporation, instytucji zajmującej się inwestycjami zagranicznymi, zadeklarował, że Państwo Środka będzie zdecydowanie wspierać wszelkie projekty związane z wydobyciem surowców na całym świecie. Aby zapewnić sobie stabilną bazę do dalszego rozwoju, Chiny angażują się w przejęcia spółek i projektów górniczych, a także udzielają finansowania dla nowych inwestycji. W Chinach zrozumiano bowiem, że w długim terminie jedynym sposobem na obniżenie ceny surowców jest zdecydowane zwiększenie wydobycia. Dopóki to nie nastąpi, możemy oczekiwać dużych napięć i wahań cen na rynku towarowym oraz dalszych prób wykorzystania tej sytuacji przez inwestorów finansowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Romanowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Firmy górnicze mają problem ze zwiększeniem produkcji