Firmy i rząd zadbają o przyrost naturalny

  • Alina Treptow
opublikowano: 18-02-2013, 00:00

150 mln zł od publicznego płatnika przyspieszy rozwój rynku leczenia niepłodności. Medyczny biznes zaciera ręce.

Według szacunków firm medycznych, co piąta para ma problem ze spłodzeniem potomka. Z pomocą przyszedł najpierw biznes medyczny, dopiero teraz rękę wyciągnął rząd, który w lipcu zamierza rozpocząć program in vitro. Na pierwsze dwa i pół roku Narodowy Fundusz Zdrowia przeznaczy 150 mln zł. Przedsiębiorcy popierają tę inicjatywę.

— Nie wszyscy są w stanie zapłacić 20 tys. zł, bo tyle średnio kosztuje cała procedura: zakup leków, wizyty lekarskie, przygotowanie do zabiegu i sam zabieg — wylicza Adam

Rozwadowski, prezes giełdowego Enel-Medu. Sieć Medicover szacuje, że rynek leczenia niepłodności jest wart 150 mln i rok do roku rośnie o 5-6 proc. Już blisko rok temu perspektywy jego dalszego rozwoju zachęciły drugą co do wielkości sieć medyczną w Polsce do przejęcia spółki Invimed, która w 2011 r. mogła się pochwalić przychodami na poziomie 24 mln zł. — Obecnie Invimed ma 4 kliniki — w Warszawie, Poznaniu, Gdyni i we Wrocławiu. Kolejna powstanie w połowie roku w Katowicach. Jednocześnie w wybranych miastach Polski, przy centrach Medicover, otwieramy mniejsze oddziały Invimedu, do których pacjenci będą mogli przyjść na konsultacje lekarskie i badania diagnostyczne — mówi Paweł Kacprzyk, prezes Medicover.

Invimed pod programem in vitro podpisuje się obiema rękami. Jak wyjaśnia Arik Dotan, prezes warszawskiej kliniki, dodatkowe pieniądze nie tylko dadzą szansę pacjentom, których do tej pory nie było stać na ten zabieg, ale pobudzą rynek do dalszego rozwoju.

— W pierwszym roku wprowadzenia rządowych regulacji liczba przeprowadzonych w Polsce cykli in vitro wzrośnie o połowę, a w 2014 r. może się nawet podwoić — prognozuje Arik Dotan. Bardziej ostrożny w prognozach jest Adam Rozwadowski. Według jego szacunków, w kolejnych latach rynek będzie się rozwijał z dynamiką 15-20 proc. rocznie. Część pieniędzy ma trafić do kasy giełdowej spółki. Pod koniec 2012 r. Enel-Med podpisał umowę współpracy z warszawską kliniką leczenia niepłodności nOvum, która

może się pochwalić rocznymi przychodami na poziomie ok. 30 mln zł. Na jej podstawie nOvum zajmie się częścią najbardziej zaawansowaną, związaną z samym zabiegiem, a Enel-Med — diagnostyką i przygotowaniem pacjentki do in vitro, jeśli taki zabieg będzie konieczny.

— Korzyści są obopólne— zarówno Enel-Med, jak i nOvum pozyskają nowych klientów — podkreśla Adam Rozwadowski.

Co istotne, na prognozowanym wzroście rynku skorzystają przede wszystkim firmy medyczne. Do tej pory in vitro nie było refundowane, więc placówki publiczne nie świadczyły tego typu usług. Zdaniem przedsiębiorców, nieprędko będą w stanie powalczyć o publiczne pieniądze, ponieważ rynek jest specyficzny i trudno na nim zaistnieć, m.in. ze względu na duże bariery finansowe.

4 tys. Tyle dzieci z próbówek co roku rodzi się w Polsce…

30 tys. …a tyle działa klinik in vitro. Większość rynku należy do pięciu największych graczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane