Firmy jak ognia unikają obniżek wynagrodzeń

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 25-10-2011, 00:00

Polscy pracodawcy coraz mocniej chronią zatrudnienie

W większości krajów europejskich obniżanie wynagrodzeń pracownikom to naturalna reakcja przedsiębiorców na kryzys.

Przez ostatnie trzy lata aż 22 kraje Unii Europejskiej odnotowały ujemną dynamikę roczną przeciętnego wynagrodzenia, czyli statystyczny obywatel wspólnoty przynajmniej raz doświadczył obcięcia pensji.

Najmocniej zacisnąć pasa musieli Litwini — przeciętny pracownik stracił w 2009 r. 11,4 proc. poborów.

Na tym tle wyróżnia się Polska. Nasi przedsiębiorcy traktują cięcia płac jako absolutną ostateczność. Jak wynika z badania Narodowego Banku Polskiego (NBP), gdyby wrócił kryzys gospodarczy, tylko 3 proc. pracodawców zareagowałoby na to cięciem płac.

Jak kataklizm

— Niechęć do obcinania wynagrodzeń jest w Polsce bardzo silna. To ciekawa cecha naszego rynku pracy — twierdzi Paweł Strzelecki, ekspert Instytutu Ekonomicznego NBP. Większość polskich przedsiębiorców w pierwszej kolejności szuka oszczędności poza kosztami pracy.

Jeśli już decydują się na cięcia w tym obszarze, najchętniej obcinają wydatki pracownicze inne niż stałe wynagrodzenia — premie, pakiety medyczneczy zajęcia rekreacyjne. Deklaruje tak 19 proc. pracodawców. Obniżka podstawowych pensji to dopiero piąta w kolejności wskazywana reakcja na kryzys.

— W 2009 r., kiedy liczba nowych zamówień mocno spadła, zorganizowałem spotkanie z pracownikami. Powiedziałem im otwartym tekstem, że jest źle i coś trzeba zrobić. Mieliśmy wybór: albo zwolnić 20 proc. pracowników, albo tymczasowo obciąć o tyle pensje i pracować cztery dni w tygodniu. Mam fantastyczną załogę, dlatego druga propozycja przeszła bez głosu sprzeciwu. To jednak wielka rzadkość, zazwyczaj obcięcie płac oznacza dla firmy trzęsienie ziemi — mówi Przemysław Jastrzębski, prezes Viki-Family, Gazeli Biznesu produkującej opakowania.

Pracownik – gatunek chroniony

Przedsiębiorcy niechęć do obcinania pensji tłumaczą głównie tym, że stracą w ten sposób najlepszych pracowników — ten czynnik jest ważny dla 88 proc. pracodawców.

— Firmy boją się, że jeśli obniżą pensje, kluczowi pracownicy tego nie zaakceptują. Wolą więc wynagrodzeń w ogóle nie ruszać — mówi Paweł Strzelecki. Przedsiębiorcy twierdzą też, że po obniżce wynagrodzeń ich firma będzie przegrywać z konkurencją walkę o ewentualnych nowych pracowników (deklaruje tak 73 proc. ankietowanych).

Obawiają się też, że decyzja o cięciach spowodowałaby spadek zaangażowania załogi w pracę (71 proc.). Badanie NBP pokazuje też, że polscy przedsiębiorcy coraz częściej chronią też zatrudnienie. Obecnie zwalnianie pracowników to pierwsza reakcja na kryzys dla 17 proc. firm. W 2007 r. w podobnym badaniu NBP odsetek ten wynosił 24 proc.

— Co więcej, w czasie kryzysu przedsiębiorcy rzadziej redukowali zatrudnienie, niż to wcześniej deklarowali — zaznacza Paweł Strzelecki. To dobra wiadomość z punktu widzenia odporności gospodarki na kryzys. Przedsiębiorcy unikają redukcji zatrudnienia, dzięki czemu rynek pracy jest stabilny.Gospodarka nie doświadcza więc załamania konsumpcji, co nakręcałoby spiralę kryzysu.

— Ten pozytywny scenariusz obserwowaliśmy w Polsce w czasie ostatniego spowolnienia gospodarczego. Reakcja rynku pracy na szoki była znacznie słabsza niż w poprzednich kryzysach. To bardzo optymistyczne zjawisko i pozytywnie wyróżnia nas na tle innych krajów — mówi Marek Góra, ekonomista Szkoły Głównej Handlowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu