Firmy liczyły na pakiet, rząd dał półpakiet

Jarosław Królak
opublikowano: 03-06-2009, 00:00

Rząd nie posłuchał apeli pracodawców i związkowców. Przedsiębiorcy nie dostali skutecznej broni do walki z kryzysem.

Rada Ministrów przyjęła tylko część antykryzysowych rozwiązań

Rząd nie posłuchał apeli pracodawców i związkowców. Przedsiębiorcy nie dostali skutecznej broni do walki z kryzysem.

Wczoraj Rada Ministrów nie przyjęła całego, oczekiwanego przez przedsiębiorców i związkowców, 13-punktowego pakietu antykryzysowego.

— Co tu komentować. To, co przyjął rząd, to nie jest żaden pakiet. Rząd sobie po prostu zadrwił z partnerów społecznych — twierdzi Jan Guz, przewodniczący OPZZ.

Organizacje pracodawców nie są zgodne w ocenie propozycji rządu.

— No to nie mamy pakietu. Rada Ministrów uwzględniła tylko część naszych postulatów. Obawiamy się, że te rozwiązania nie ochronią firm przed skutkami kryzysu — dodaje Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).

Bardziej stonowane są inne organizacje.

— Część regulacji spełnia nasze oczekiwania. Jednak to za mało do walki z kryzysem — mówi Zbigniew Żurek, wiceprezes Business Centre Club (BCC).

— Przyjmujemy decyzje rządu jako zapowiedź szybkiego wdrożenia instrumentów wsparcia dla firm i ich pracowników — mówi Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan.

Co dla firm

Najważniejszą dla firm regulacją jest subsydiowanie miejsc pracy.

— Na tzw. przestojowe przeznaczymy 1 mld zł. Pomoc obejmie około 250 tys. miejsc pracy — informuje Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej.

Wsparcie finansowe trafi tylko do tych firm, którym z powodu kryzysu obroty spadły o co najmniej 30 proc., przedstawią plan naprawczy i nie będą zalegać z płatnościami podatków, na ZUS, Fundusz Pracy i innymi. W czasie urlopu przestojowego pracownicy uzyskają pensję wysokości co najmniej równą minimalnemu wynagrodzeniu, czyli 1276 zł. Fundusz pracy wyłoży po 551 zł na osobę. Resztę pokryją pracodawcy. Wsparcie trwać będzie 6 miesięcy. Firmy korzystające z tej pomocy muszą zagwarantować utrzymanie zatrudnienia przez rok. Pomoc nie trafi do tych, którzy po 1 lutego 2009 r. otrzymali pieniądze na zatrudnianie bezrobotnych.

— Poziom 30-procentowego spadku obrotów jest zbyt wysoki. Ponadto firmy będące w trudnej sytuacji zazwyczaj mają jakieś zaległości podatkowe czy inne, więc obawiam się, że niewiele będzie mogło otrzymać pomoc. Wiele firm zniechęci też konieczność utrzymywania przez rok pełnego zatrudnienia, bo nie będą mogły elastycznie zarządzać zasobem kadrowym. A ponadto plany naprawcze, które trzeba będzie przedstawiać, zazwyczaj polegają na restrukturyzacjach zatrudnienia — mówi Andrzej Malinowski.

Wszyscy przedsiębiorcy, niezależnie od ich kondycji, będą mogli korzystać z nowych rozwiązań w zakresie prawa pracy, czyli rocznego okresu rozliczeniowego czasu pracy, elastycznych godzin rozpoczynania i kończenia pracy.

Rząd postanowił też, że umowy o pracę na czas określony będą mogły trwać maksymalnie 24 miesiące (związki chciały rocznego okresu, a pracodawcy 3-letniego). Antykryzysowa specustawa ma obowiązywać 2 lata, z opcją przedłużenia.

Powalczymy w Sejmie

Mimo że wszyscy nasi rozmówcy czują spory niedosyt, to liczą na dobrą współpracę z rządem w poprawianiu przyjętych regulacji w parlamencie.

— Mamy pytania i wątpliwości dotyczące szczegółów i liczymy, że rząd wykaże się elastycznością w czasie prac sejmowych — mówi Henryka Bochniarz.

— Mam nadzieję, że koalicja PO-PSL dobrze się zastanowi i naprawi błędy w parlamencie — dodaje Andrzej Malinowski.

Zbigniew Żurek oczekuje dokładnego przepracowania specustawy w Sejmie. OPZZ zaś czeka na cały pakiet.

— Pakiet miał być traktowany jako całość i premier to obiecywał — przypomina Jan Guz.

Jarosław

Królak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu