Firmy między młotem a kowadłem

opublikowano: 11-02-2018, 22:00

Kto nie wejdzie w system split payment, nie będzie chroniony przed konsekwencjami podejrzenia o wplątanie się w transakcję z oszustem podatkowym

W Ministerstwie Finansów (MF) w finalną fazę wchodzą kilkumiesięczne prace nad stworzeniem tzw. kodeksu należytej staranności w VAT, czyli katalogu działań, po dokonaniu których firmy miały być zabezpieczone przed problemami ze skarbówką. Niedawno wysocy ministerialni urzędnicy przedstawili członkom współpracującego zespołu roboczego (eksperci rynkowi, reprezentujący środowiska przedsiębiorców) finalną wersję projektu kodeksu. Oczekują ich opinii w poniedziałek 12 lutego. Z naszych informacji wynika, że eksperci podatkowi organizacji biznesowych nie są, delikatnie mówiąc, zachwyceni propozycjami MF. Mimo że środowiska przedsiębiorców zgłosiły dotychczas kilkaset opinii i wiele propozycji do „należytej staranności”, ministerstwo forsuje swoje, w niewielkim zakresie uwzględniając postulaty biznesu.

OCZKO W GŁOWIE:  Paweł Gruza, wiceminister finansów, jest entuzjastą systemu podzielonej płatności VAT. Twierdzi, że przyniesie on zdecydowanie więcej pożytku niż problemów, także przedsiębiorcom.
Zobacz więcej

OCZKO W GŁOWIE: Paweł Gruza, wiceminister finansów, jest entuzjastą systemu podzielonej płatności VAT. Twierdzi, że przyniesie on zdecydowanie więcej pożytku niż problemów, także przedsiębiorcom. Fot. Marek Wiśniewski

Split na całe zło

W projekcie kodeksu centralne miejsce zajmuje eksperymentalny na skalę europejską system split payment, czyli podzielonej płatności VAT (wejdzie w życie 1 lipca 2018 r.). To najważniejsza i najdalej idąca z dotychczasowych metod tzw. uszczelniania systemu podatkowego. Chodzi o stworzenie zamkniętego krwiobiegu podatku VAT (pod kontrolą fiskusa), co ma uniemożliwiać wyłudzenia i oszustwa. To nabywca ma decydować, czy zapłaci dostawcy kwotę brutto (z VAT), czy też podzieli płatność, wysyłając kwotę podatku od towarów i usług na jego specjalne konto VAT, a resztę na normalny rachunek. Takie konta banki otworzą wszystkim przedsiębiorcom.

Z rachunku dla VAT firmy będą mogły tylko opłacać ten podatek kontrahentom i urzędom skarbowym. Nie będą mogły tych pieniędzy używać do innych swoich celów biznesowych, jak obecnie (chyba że zgodzi się na to fiskus). W zamian za funkcjonowanie w systemie split payment firma dostanie kilka korzyści, m.in. zwroty podatku w 25 dni. MF bardzo zależy na rozpropagowaniu i upowszechnieniu tego systemu, bo dzięki niemu będzie mieć kontrolę nad krążącymi na rynku dziesiątkami miliardów złotych podatku VAT i ograniczy możliwości wyłudzeń. Dlatego ustawia split payment jako jedyny gwarant bezpieczeństwa firm w „kodeksie” należytej staranności.

— Tylko udział w systemie podzielonej płatności VAT ma dawać gwarancję bezpieczeństwa firmom. W kodeksie tym ma też znaleźć się kilkanaście innych przesłanek należytej staranności, dotyczących oceny kontrahenta i weryfikacji elementów transakcji z nim. Problem w tym, że zostały one zapisane nieostro i niejednoznacznie. Jednak nawet spełnienie ich wszystkich, bez wejścia w split payment, nie będzie gwarantowało przedsiębiorcom ochrony w relacjach ze skarbówką. Pozostanie to nadal w gestii uznaniowości urzędników. Jedynym gwarantem bezpieczeństwa ma być split payment — mówi nasz rozmówca zorientowany w pracach zespołu ekspertów MF.

Obejście wymogów KE?

Eksperci podkreślają, że system podzielonej płatności dla wielu firm nie byłby problemem, gdyby same mogły zdecydować, czy do niego przystąpić. W ustawie formalnie funkcjonuje jako dobrowolny (w tym sensie, że decyzję o korzystaniu z niego podejmuje nabywca towarów i usług). To już oznacza, że jest dobrowolny, ale tylko dla nabywcy, który może „wciągnąć” do niego swojego dostawcę, nawet wbrew jego woli.

— Z jednej strony split payment ma chronić firmy przed skutkami nierozważnego, nieświadomego wejścia w relacje z oszustami. I to jest plus. Sęk w tym, że uczynienie go jedynym skutecznym zabezpieczeniem w ramach należytej staranności torpeduje jego dobrowolny charakter. W praktyce mnóstwo firm będzie chciało się zabezpieczyć przed atakiem organów skarbowych i z konieczności będzie musiało w to wejść. Takie ułożenie kodeksu należytej staranności de facto będzie wymuszało na firmach wejście w system podzielonej płatności. A to już nie są cechy systemu dobrowolnego. Należy przypomnieć, że obligatoryjny split payment wymaga zgody Komisji Europejskiej, a MF o taką zgodę nie wystąpiło — mówi inny ekspert, chcący zachować anonimowość. W ocenie wielu ekspertów, system podzielonej płatności uderzy w płynność finansową przedsiębiorców, szczególnie mniejszych, bo zamrozi im pieniądze na kontach VAT.

— Firmy będą postawione w sytuacji bardzo trudnego wyboru: wejść w podzieloną płatność i w ten sposób uzyskać ochronę przed fiskusem, czy nie wejść, żeby nie tracić płynności finansowej. To będzie klasyczne postawienie między młotem a kowadłem. Można też sobie łatwo wyobrazić, że kto nie wejdzie w ten system, może stać się podejrzany w oczach nie tylko fiskusa, ale także innych przedsiębiorców. Może dojść do stygmatyzowania firm z tego powodu — stwierdza nasz rozmówca. Z naszych informacji wynika także, że MF zamierza w objaśnieniach zapisać cechy transakcji, które z góry skarbówka uzna za działania przestępcze.

— Problematyczne jest to, że ministerstwo nie chce zgodzić się na to, aby firmy mogły wytłumaczyć, dlaczego skorzystały z „zakazanej” cechy transakcji, jeśli miało to uzasadnienie biznesowe, a nie miało na celu wyłudzenia czy oszustwa. Takie sztywne stanowisko jest błędne, bo relacji gospodarczych nie da się zadekretować, a rynek ciągle się zmienia i rozwija — podkreśla rozmówca.

81,5 mld zł Rząd szacuje, że dzięki split paymet o tyle zwiększą się wpływy budżetowe w ciągu 10 lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Firmy między młotem a kowadłem