Firmy nie lecą do Chile

Magdalena Grzegorczyk
opublikowano: 30-10-2019, 22:00

Od dwóch tygodni trwają antyrządowe protesty w Chile.

Wczoraj prezydent Sebastian Piñera odwołał listopadową konferencję APEC (Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku) oraz grudniową konferencję klimatyczną COP25. Polscy przedsiębiorcy mogą jednak liczyć na obsługę biura handlowego Polskiej Agencji Informacji i Handlu w Chile.

— Biuro jest otwarte, choć musimy uważać na utrudnienia komunikacyjne, bo w jego okolicach odbywają się demonstracje — mówi Adam Czerka, kierownik biura w Santiago.

Placówka działa od roku i obsługuje aktualnie kilkudziesięciu polskich przedsiębiorców zainteresowanych wejściem na lokalny rynek.

— W Chile każda branża ma własne wymogi, producenci żywności muszą zdobywać certyfikaty, co zajmuje kilka miesięcy. Dotychczas otrzymał je jeden z polskich producentów wyrobów cukierniczych oraz duża firma mięsna. W najbliższych miesiącach będą kolejne firmy — mówi Adam Czerka.

Na razie jednak rozruchy wstrzymały polskich przedsiębiorców planujących ekspansję na rynek chilijski.

— Jeden z producentów wędlin miał przylecieć do naszego biura w połowie listopada. Firma właśnie odwołała wizytę ze względu na sytuację polityczną. Nie mogliśmy zagwarantować, że zaplanowane spotkania się odbędą. Przyjazd został przełożony na styczeń. Inny producent planował przylot, choć nie miał jeszcze ustalonego terminu, ale na razie z niego zrezygnował. Liczymy jednak, że po uspokojeniu się sytuacji w Chile zainteresowanie polskich producentów wróci. Rynek chilijski, podobnie jak inne rynki Ameryki Łacińskiej, ma duży potencjał, zwłaszcza dla branży spożywczej czy maszynowej — uważa szef biura PAIH w Santiago.

Przyznaje, że część linii autobusowych i metra nie kursuje (to właśnie podwyżki cen biletów zapoczątkowały protesty), sklepy są otwarte w nietypowych godzinach, a część firm pozwoliła pracownikom pracować z domów.

— Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Sytuacja jest dynamiczna i w dużej mierze wynika z temperamentu obywateli oraz uwarunkowań kulturowych. Powinna się jednak stosunkowo szybko unormować i uspokoić, ponieważ prezydent wdraża reformy, które ustabilizują sytuację — mówi Adarm Czerka.

W Chile działa m.in. KGHM, który z japońskim Sumitomo eksploatuje złoża miedzi i molibdenu w Sierra Gorda w północnej części kraju. Trzy punkty sprzedaży w Santiago ma Inglot. Centrum Rozwoju Energetyki otworzyło biuro konsultingowe w Coquimbo i realizuje projekty z obszaru czystych technologii.

Do Chile najczęściej eksportowane są z Polski urządzenia mechaniczne i elektryczne, tworzywa i wyroby sztuczne, pojazdy, statki powietrzne, jednostki pływające, produkty przemysłu chemicznego i artykuły spożywcze. W 2018 r. polski eksport do Chile urósł z nieco ponad 500 mln zł do 965,1 mln zł. Import spadł z ponad 1 mld zł do ponad 870 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu