Firmy odzieżowe poprawiły wyniki, liczą na dalszy wzrost w 2004 r.

07-03-2004, 10:39

PAP: Giełdowe spółki reprezentujące branżę odzieżową, zarówno produkujące odzież, jak i zajmujące się wyłącznie projektowaniem i dystrybucją, w ubiegłym roku poprawiły wyniki. Bieżący rok zapowiada się równie ciekawie.

Zdaniem Radosława Solana z BDM PKO BP spółki handlowe, LPP i Redan, mają przed sobą kolejny dobry rok. Spodziewa się on, że dobra passa tych firm potrwa dłużej.

"LPP i Redan radzą sobie znakomicie. To był ich rok. Trendy na rynku odzieży wskazują, że należy głównie skupić się na promocji marki i sprzedaży, co też te firmy czynią" - powiedział Radosław Solan z BDM PKO BP.

Dodał, że osiągają one bardzo dobre wyniki mimo dynamicznego rozwoju, który wymaga sporych nakładów finansowych.

"Dystrybutorzy rozwijają swoje sieci. Dalsza poprawa wyników jest konsekwencją rozwoju. Im większa sieć, tym więcej się zarabia. Spółki zaczynają też zwracać się w kierunku innych marek, myślą o wyjściu na Zachód" - powiedział analityk.

Spółki prognozują dalszą poprawę wyników w tym roku. Redan zakłada wzrost zysku netto grupy o 32 proc., do 20 mln zł i przychodów o 38 proc., do 220 mln zł.

LPP zapowiada, że skonsolidowany zysk netto wyniesie 43 mln zł, natomiast przychody 550 mln zł. Spółka nie publikowała wyników grupy za zeszły rok. Skonsolidowane dane zamierza publikować od 2004 roku. Jednostkowy zysk netto wyniósł w 2003 r. 33,6 mln zł, a przychody 376,8 mln zł.

Obie spółki oferują odzież dla młodych ludzi, preferujących komfort i sportowy styl. Specjaliści oceniają, że właśnie ten segment rynku odzieżowego jest najbardziej chłonny - to młodzi ludzie najczęściej decydują się na kupno nowych ubrań. Firmy te mają w związku z tym przed sobą perspektywy rozwoju.

LPP na koniec zeszłego roku miał 20 sklepów firmowych poza Polską, planuje otwieranie kolejnych. Spółka jeszcze w tym roku zapowiada wejście na rynek niemiecki. Redan dopiero tworzy sieć zagraniczną, jednak również on chce podjąć w 2004 roku próbę zaistnienia u naszych zachodnich sąsiadów.

Obie spółki rozszerzają asortyment. LPP oferuje odzież pod marką Reserved, jednak wiosną tego roku uruchamia kolejną sieć sklepów - Cropp Town. Redan sprzedaje m.in. ubrania marki Top Secret, spółka przejęła też pod koniec zeszłego roku sieć sklepów Troll, oferujących odzież tej marki i stoiska z bielizną Trend Station.

Wyniki poprawili również tradycyjni producenci odzieży. Rezultaty finansowe firm takich jak Wólczanka, Vistula, Bytom, Próchnik są generalnie dużo słabsze niż LPP czy Redanu, jednak widoczny jest i tu trend wzrostowy.

Bytom wypracował w tym roku zysk netto w wysokości 1,45 mln zł, podczas gdy rok wcześniej miał stratę 5,47 mln zł. Podobnie było w przypadku Wólczanki, zanotowała ona 1,5 mln zł zysku netto wobec straty 33,2 mln zł w 2002 r. Vistula zmniejszyła stratę do 5 mln zł z 66,9 mln zł, a Próchnik do 1,49 mln zł z 2,11 mln zł.

Firmy te poprawiały też wynik operacyjny (z wyjątkiem Próchnika, którego strata operacyjna za 2003 rok była nieznacznie wyższa niż w 2002). Zwiększyły również przychody (jedynie Vistula miała przychody nieco niższe - o 2 mln zł).

Zdaniem Solana również tradycyjni producenci mają szanse poprawiać w tym roku wyniki, o ile podjęli skuteczny proces restrukturyzacji.

"Wszystkie te spółki produkcyjne, które zrozumiały, że najważniejsze zadanie spółki odzieżowej to kreacja marki oraz umiejętność sprzedaży i które podjęły działania restrukturyzacyjne, będą sobie radzić coraz lepiej" - powiedział analityk.

Dodał, że kłopotem tradycyjnych firm odzieżowych był brak efektywnych kanałów dystrybucji, co skutkowało gromadzeniem się zapasów i narastaniem należności.

"Firmy muszą pozbywać się zapasów, poprawiać ściągalność należności i skupić się na działalności bieżącej, szukając efektywnych kanałów dystrybucji i mając na uwadze potrzeby i oczekiwania potencjalnego klienta" - powiedział.

Bytom zapowiada, że rok 2004 będzie przełomowy i oczekuje dalszej poprawy wyników. Na spółce jednak ciąży obowiązek spłaty zadłużenia z przeszłości (obsługa układu z wierzycielami i spłata kredytu), co jest obciążeniem dla bieżącej działalności. Korzystnie na wyniki Bytomia wpływa natomiast kurs złotego.

Z eksportu, który ilościowo dominuje w strukturze sprzedaży firmy, pochodzi połowa przychodów. Spółka nie sprzedaje za granicą ubrań pod własną marką, świadczy jedynie usługi zagranicznym kontrahentom. Zapewnia jednak, że będzie rozwijać sprzedaż w kraju, jest ona bowiem najbardziej rentowna.

To dobry sygnał, ponieważ dominujący udział eksportu w strukturach sprzedaży uzależnienia wyniki od kursu walut, co generalnie nie sprzyja stabilności w firmie.

Podobne problemy mają inni krajowi producenci. W przypadku Próchnika szycie usługowe stanowiło w zeszłym roku 80 proc. przychodów (spółka realizowała m.in. kontrakty z niemiecką firmą Hugo Boss). Eksport przerobowy Wólczanki w 2002 roku stanowił blisko 59 proc. wolumenu sprzedaży. Jego udział w przychodach ze sprzedaży wyniósł 34,6 proc.

Bieżący rok może być ciekawy dla Vistuli. W spółce zakończył się konflikt między dwoma konkurencyjnymi zarządami. Wycofali się z niej holenderscy akcjonariusze skupieni wokół HIP Holding. Dodatkowo firma nie będzie już obciążona kosztami związanymi z likwidacją nierentownego projektu Artisti Italiani, który pochłonął w zeszłym roku 8 mln zł.

Prezes Vistuli Michał Wójcik informował w ostatnim czasie, że na podstawowej działalności obejmującej marki Vistula i Lantier rentowność wyniosła w zeszłym roku 5,9 proc., a zysk na sprzedaży 6,5 mln zł. Zapowiedział, że w tym roku firma może powrócić do wyników osiąganych w latach 1999-2000, kiedy to wykazywała 5-6 mln zł zysku netto.

Spółka w ostatnich dniach podpisała umowę o prolongacie 13 mln zł kredytu oraz spłaciła kredyt w banku BPH PBK w wysokości 3 mln zł. Od początku zeszłego roku jej zadłużenie spadło z ok. 48 mln zł do 13 mln zł.

Vistula zamierza wzmacniać i promować markę, rozwijać sieć dystrybucyjną i poszerzać asortyment. Wiosną tego roku w ofercie firmy mają się znaleźć produkty mniej formalne, co oznacza wejście na rynek casual. Planuje ona pozyskać również młodszych klientów. Zamierza też rozszerzyć od tego roku program szycia na miarę, tak by usługa ta była dostępna w całej sieci sklepów.

Podobną usługę świadczy również Bytom, który ma sieć Fabrycznych Pracowni Krawieckich zlokalizowanych w krajowych centrach handlowych. Klienci szyjący na miarę mogą sami wybierać tkaniny i model ubrania.

Monika Borkowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Firmy odzieżowe poprawiły wyniki, liczą na dalszy wzrost w 2004 r.