Firmy pożyczają drożej

Jacek Kowalczyk, Bloomberg
07-10-2011, 00:00

Za granicą trudno znaleźć niespanikowanego inwestora, a w kraju – banki żądają coraz wyższych odsetki.

Zaostrzenie niepokojów na rynkach finansowych, wywołane widmem bankructwa Grecji i kryzysem strefy euro, uderza rykoszetem w Polskę. Inwestorzy wyceniają prawdopodobieństwo bankructwa naszego państwa najwyżej od dwóch i pół roku. Kontrakty CDS, obrazujące koszt ubezpieczenia naszego długu, wynoszą 301 pkt i przez cztery miesiące wzrosły o 160 pkt.

— Rosnąca wycena ryzyka dla Polski jest oderwana od fundamentów. Niepokoje na rynkach finansowych sprawiają, że na drugi plan zeszły faktyczne perspektywy polskiej gospodarki. Podobne problemy przeżywają inne gospodarki rozwijające się — tłumaczy Piotr Łysienia, ekonomista Banku BPH. Rosnąca nerwowość na rynkach finansowych to problem nie tylko ministrów finansów krajów wschodzących, ale też firm — w ostatnich miesiącach mają one utrudniony dostęp do zagranicznego finansowania.

Jak wynika z danych JP Morgan, przeciętne oprocentowanie obligacji korporacyjnych wynosi 7,1 proc. i przez dwa lata wzrosło o 1,3 pkt proc. Wysokie koszty zagranicznego kapitału to także problem polskich firm. PGNiG planuje wyemitować euroobligacje za 500 mln EUR. Ma gotową ofertę, ale czeka z przetargiem na dogodny moment, bo kiedy rynek jest mało płynny, musiałoby płacić zbyt wysokie odsetki.

— Nie sądzę, by nawet tak dobra marka jak PGNiG była w stanie dzisiaj na rynkach coś zdziałać — twierdzi James Croft, strateg rynku akcji Mitsubishi UFJ Securities.

W kraju koszt finansowania w ostatnich miesiącach też poszedł w górę. Jak wynika z danych NBP, w sierpniu przeciętne rynkowe oprocentowanie średnioterminowych kredytów dla firm wyniosło 7,1 proc. (wobec 6,7 proc. trzy miesiące wcześniej), czyli najwięcej od stycznia 2009 r. We wrześniu ceny kredytów prawdopodobnie nadal rosły.

— Wzrost kosztu pieniądza w kraju to przede wszystkim skutek podwyżek stóp procentowych NBP oraz lekkiego zaostrzenia polityki kredytowej banków, związanego z niepewnymi perspektywami gospodarczymi na świecie — mówi Piotr Łysienia. Ekonomiści jednak uspokajają, że najostrzejsze pogorszenie dostępu do kapitału mamy już prawdopodobnie za sobą. O ile w strefie euro nie wydarzy się coś dramatycznego, koszt kredytu nie powinien istotnie rosnąć.

— Stopy procentowe w NBP nie pójdą już w górę, a w pierwszym kwartale przyszłego roku nawet zaczną spadać. Banki mogą co prawda nieco podnosić marże, bo gospodarka będzie zwalniać i ryzyko kredytowe będzie rosło. Ale nie sądzę, by skala tego wzrostu marż była dla firm dotkliwa — prognozuje Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Firmy pożyczają drożej