Firmy restrukturyzują się na potęgę

Szybko rośnie liczba niewypłacalnych przedsiębiorców. Sytuacja się unormuje, jeśli nie będzie kolejnych lockdownów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Jak wzrosła liczba restrukturyzacji i bankructw w trzecim kwartale tego roku?
  • W jakich branżach bankructw i restrukturyzacji jest najwięcej?
  • Kiedy sytuacja w firmach może się unormalizować?

Firmy restrukturyzują się na potęgę

opublikowano: 05-10-2021, 08:00

Szybko rośnie liczba niewypłacalnych przedsiębiorców. Sytuacja się unormuje, jeśli nie będzie kolejnych lockdownów.

W danych makroekonomicznych nie widać kryzysu. Zgodnie z szacunkami firmy Coface wzrost gospodarczy w tym roku sięgnie 5 proc., a w przyszłym będzie na podobnym poziomie. Ale nie wszystkie firmy mają się dobrze. Po trzech kwartałach tego roku aż 1841 spółek miało problemy z wypłacalnością. To o 131 proc. więcej w porównaniu z analogicznym okresem 2020 r.

Tysiąc procent wzrostu

Dane pochodzą z raportu Coface, do którego „PB” dotarł jako pierwszy. Został on przygotowany na podstawie dat orzeczeń sądów o otwarciu postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Choć widać tu duży wzrost, to jest nieco lepiej niż rok temu. Wtedy sięgał on aż 160 proc. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że ubiegłoroczna baza jest teraz wyższa niż w trzecim kwartale 2020 r., bo w statystykach pojawiły się już w tym okresie uproszczone postępowania restrukturyzacyjne. Niewypłacalność w nowej formie ogłosiło aż 1215 podmiotów gospodarczych, czyli o prawie 1000 proc. więcej niż rok temu. Z uproszczonej restrukturyzacji można korzystać od czerwca 2020 r.

– Postępowania te zyskały na popularności od momentu ich wprowadzenia. Wraz z kolejnymi kwartałami firmy w trudnej sytuacji płynnościowej coraz chętniej sięgały po przewidziane prawem szybkie formy restrukturyzacji, które ochronią je przed postępowaniem egzekucyjnym prowadzonym przeciwko dłużnikowi – mówi Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce i Europie Centralnej.

Zauważa jednak także, że skuteczność tych form pozostawia wiele do życzenia.

– Zaledwie niewielki odsetek rozpoczętych wcześniej uproszczonych postępowań przekłada się na liczbę zatwierdzanych układów – mówi Grzegorz Sielewicz.

Wśród innych postępowań, poza uproszczoną restrukturyzacją, najwięcej było upadłości likwidacyjnych – 286. Ich liczba spadła jednak o 27 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem i jest najniższa od 2008 r.

– Skokowy wzrost liczby bankructw, którego można było oczekiwać po tak rozległym kryzysie, jaki spowodowała pandemia COVID-19, został zahamowany przez wprowadzone w jej trakcie programy pomocowe – mówi Grzegorz Sielewicz.

Ocenia, że jeśli kolejna fala koronawirusa nie spowoduje ponownego wprowadzenia restrykcji w działalności przedsiębiorstw, to udział uproszczonych restrukturyzacji w ciągu kolejnych kwartałów będzie malał, nawet pomimo wpisania ich na stałe do systemu prawnego, co planowane jest na początku grudnia 2021 r. Tym samym statystyki niewypłacalności przedsiębiorstw w Polsce powinny się normalizować.

– Nie będzie już tak dużych zmian, jednak liczba tradycyjnych form restrukturyzacji oraz upadłości likwidacyjnych nadal będzie rosła. Zwłaszcza że niektóre podmioty, pozbawione wsparcia, z którego mogły wcześniej korzystać, nie przetrwają na rynku – uważa Grzegorz Sielewicz.

Problemem są także rosnące koszty surowców, komponentów do produkcji oraz zakłócenia w globalnych łańcuchach podażowych. Nie znikną one szybko, a są to czynniki, które nie tylko powodują wyższe koszty produkcji, ale stoją na drodze do pełnego ożywienia gospodarczego.

Dużo niepewności

Wzrost niewypłacalności widać we wszystkich branżach. Największy został odnotowany w rolnictwie (301 proc.), usługach (156 proc.) i transporcie (148 proc.). Przy tym najwięcej postępowań było w usługach, aż 533. To stanowi 29 proc. wszystkich przypadków niewypłacalności.

– Hotelarstwo i gastronomia zostały dotknięte kilkoma lockdownami. Obecnie firmy z tego sektora pracują w 75 proc. obłożenia, borykając się dodatkowo z brakami kadrowymi. Bardzo widoczny jest przyrost upadłości także w segmencie działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej – mówi Barbara Kamińska, dyrektor działu oceny ryzyka w Coface.

Jej zdaniem w najbliższym czasie sytuacja w usługach nieco się zmieni. Popyt powinien wzrosnąć, a na rynku pojawi się wiele nowych firm, bo nie znosi on próżni.

– Niepewność jednak pozostaje – ze względu na rosnące statystyki zachorowań i ryzyko kolejnych obostrzeń administracyjnych lub restrykcji w handlu. Może to być gwoździem do trumny, szczególnie dla firm o słabej kondycji finansowej – mówi Barbara Kamińska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.