Firmy stawiają na outsourcing

Marlena Gałczyńska
24-11-2003, 00:00

Firmowa flota samochodów osobowych pełni dość ważną rolę w polityce motywowania pracowników.

Tworząc flotę służbowych samochodów osobowych, firmy kierują się głównie kryteriami ekonomicznymi. Większe szanse ma marka, której dystrybutor przedstawi korzystniejsze warunki sprzedaży i serwisu.

Koszt i renoma

Wszyscy chcą obniżać koszty działania przedsiębiorstwa, a jednym ze sposobów może być dobrze opracowana polityka zakupu i zarządzania flotą.

— Jednym z najbardziej istotnych zadań polityki flotowej jest obniżenie kosztów związanych z eksploatacją samochodów osobowych. Chcemy to osiągnąć m.in. poprzez zminimalizowanie liczby posiadanych marek. W listopadzie tego roku prawdopodobnie zakończymy proces wymiany floty działu sprzedaży. Nową, dominującą marką stanie się Peugeot — zapowiada Sławomir Karelus, specjalista ds. floty Navo PGD.

Podkreśla on, że proces wyboru nowej marki był operacją długotrwałą, a wszystkie przygotowane przez producentów oferty zostały poddane ocenie według tak zwanej macierzy wag.

— Polegało to na zdefiniowaniu kluczowych parametrów i nadaniu im wartości (wag). Był to pierwszy etap, który pozwolił ograniczyć liczbę marek. Ten obiektywny sposób pozwala odciąć się od uprzedzeń do konkretnych marek i właściwie spojrzeć na pełen przekrój pojazdów oferowanych na rynku. Następny etap to analiza finansowa, uwzględniająca na przestrzeni trzech lat cenę zakupu nowego pojazdu, koszty jego eksploatacji, cenę sprzedaży po trzech latach, wartość starej floty oraz koszty finansowania. Nie bez znaczenia dla wyboru marki były również wieloletnie bardzo dobre kontakty z lokalnym wiodącym dealerem Peugeota — wylicza Sławomir Karelus.

— Najważniejsze kryteria ekonomiczne to oczywiście: cena samochodu, koszty eksploatacji i serwisowania oraz stopień utraty wartości po założonym okresie eksploatacji. Zwracamy dużą uwagę na politykę flotową producenta, tzn. na wysokość rabatów dla dużych odbiorców, dostępność serwisów w różnych regionach oraz na oferowane terminy dostaw. Liczy się renoma marki. W naszej ocenie zarówno Opel, jak i Ford w zadowalającym stopniu spełniają wszystkie te kryteria — mówi Zbigniew Lazar, szef biura prasowego PTC.

Inną kolejność priorytetów przy wyborze marek ma firma 3M Poland, która dysponuje flotą 150 samochodów Ford i Volvo. Wybór marki, warunki jakie powinien spełniać samochód, a także do jakich stanowisk przypisane są konkretne modele określa w 3M Poland wewnętrzna polityka firmy, tzw. Car policy.

— Samochód służbowy musi być bezwzględnie bezpieczny i wyposażony w podstawowe funkcje, które zapewniają bezpieczeństwo użytkowania, czyli ABS, poduszki powietrzne, światła przeciwmgielne oraz zabezpieczenia przed kradzieżą. Ale wybrane przez nas marki zapewniają nam nie tylko bezpieczeństwo, również stosowny komfort pracy. Nie bez znaczenia jest dobra oferta cenowa i obsługa — podkreśla Piotr Freyberg, dyrektor generalny 3M Poland.

Hierarchia aut

Generalną zasadą w przekazywaniu samochodów służbowych pracownikom jest hierarchia stanowisk. Motywowanie zatrudnianych lepszym lub gorszym samochodem służbowym jest tu bardzo ważne, a dowodem na to jest fakt, że niektóre firmy nie chcą zdradzać sekretów takiej hierarchii.

Sławomir Karelus twierdzi natomiast, że w Navo PGD wybór konkretnego wozu dla pracownika jest istotnym elementem strategii HR. Strategia ta pozwala z jednej strony zatrzymać, a z drugiej — pozyskać z rynku pracy dobrych pracowników działu sprzedaży. Szczegółów hierarchii także jednak nie zdradza.

— Liczba modeli, którą dysponuje Peugeot, idealnie odpowiada hierarchii w naszej firmie. Począwszy od modelu 206 dla przedstawicieli handlowych. Jesteśmy przekonani, że nowy samochód zwiększy atrakcyjność pracy w naszej firmie — dodaje.

Hierarchię samochodów służbowych jasno określa PTC.

— Zarząd i zastępcy sami wybierają sobie wozy. Dla dyrektorów przeznaczone są Opel Vectra i Ford Mondeo. Kierownictwo średniego szczebla ma do dyspozycji Opla Astrę i Forda Focusa. Pozostali użytkownicy otrzymują: Opla Astrę i Corsę oraz Forda Focusa i Fiestę — w zależności od specyfiki stanowiska. Do wykonywania nietypowych zadań przeznaczone są samochody specjalne — mówi Zbigniew Lazar.

Pomysł na flotę

Polityka firm w kwestii nabycia i utrzymywania floty samochodów służbowych jest różna w zależności od potrzeb i możliwości finansowych przedsiębiorstwa. 3M Poland wybrało leasing. Samochody wymieniane są co 36 miesięcy, a flotą zarządza firma outsourcingowa. Nieco inaczej wygląda zarządzanie ogromną flotą w PTC.

— Nasze samochody są sukcesywnie wymieniane. Założony okres eksploatacji pojazdu wynosi 4 lata, ale w przypadku samochodów użytkowanych wyjątkowo intensywnie okres ten może ulec skróceniu. Dotychczas samochody były kupowane bezpośrednio przez PTC. Jednak w chwili obecnej zdecydowaliśmy się na wynajem samochodów od DaimlerChrysler Services Fleet Management i finalizujemy proces transferu funkcji zarządczych z naszej sekcji transportu do DCSFM. Część naszej dotychczasowej floty (około 250 samochodów) została sprzedana do DCSFM i wynajęta. To właśnie długoterminowy wynajem jest naszą docelową formą finansowania floty — wyjaśnia Zbigniew Lazar.

Na outsourcing w zarządzaniu flotą nie zdecydowała się natomiast firma Navo PGD.

— Zarząd firmy uznał, że najbardziej optymalnym sposobem pozyskania nowej floty jest leasing finansowy. Zarządzaniem flotą zajmuje się w naszej firmie wchodzący w struktury pionu logistyki dział transportu — podsumowuje Sławomir Karelus.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marlena Gałczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Firmy stawiają na outsourcing