Firmy szukają miejsca na świecie

Materiał partnera
opublikowano: 27-02-2018, 09:24
aktualizacja: 27-02-2018, 09:35

Dynamika wzrostu bezpośrednich inwestycji polskich podmiotów za granicą jest duża. Czy możemy oczekiwać, że przed nami wysoka fala polskiego eksportu kapitałowego?

Inwestycjami bezpośrednimi za granicą mogą pochwalić się nie tylko państwowi giganci, jak Orlen czy KGHM. W ubiegłym roku przejęć zagranicznych firm dokonały m.in. Amica — akwizycja francuskiej spółki Sideme, Grupa Adamed — wietnamskiego producenta leków Dat Vi Phu, czy Wielton — 80 proc. udziałów w niemieckiej spółce Langendorf. Za granicą inwestowały ostatnio takie firmy, jak Comarch (spółki zależne w Kolumbii i Peru, budowa data center we Francji, Niemczech), Nowy Styl (dystrybucja i produkcja nad Zatoką Perską), Medort (przejęcia firm niemieckich), Telefonika Kable (zakład w Wielkiej Brytanii). Nie można zapomnieć o Polpharmie, liderze inwestycji zagranicznych wśród firm farmaceutycznych (60 proc. polskich inwestycji w Kazachstanie należy do tej firmy).
Mamy też polskie inwestycje z własną marką, jak TZMO z artykułami higienicznymi Bella, produkowane w fabryce w Indiach, firma Pietrucha, specjalizująca się w produktach z tworzyw sztucznych stosowanych w inżynierii lądowej i wodnej ulokowała zakład produkcyjny na Filipinach. Czy też montownia Ursusa w Etiopii. — Ursus czy TZMO to przykłady inwestycji wyjątkowych dzię- ki wartości dodanej dla lokalnej gospodarki — komentuje Tomasz Korkosz, dyrektor Komunikacji Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH).
Jak mówi, te firmy nie tylko produkują na miejscu, stając się atrakcyjnym pracodawcą, ale i angażują się w edukację kadr oraz rozwój społeczności lokalnych. Czasem pod nowy rynek powstaje nowy produkt. — Dzięki ostatnim inwestycjom we Francji i Wielkiej Brytanii myślimy o rozszerzeniu portfolio produktów m.in. o winiarki, które w Polsce są jeszcze produktem niszowym, ale w naszej ocenie będą zyskiwały na znaczeniu — tłumaczy Wojciech Kocikowski, wiceprezes zarządu ds. finansowych i kontrolingu w Grupie Amica.

Trzeba więcej
Jak czytamy w raporcie „Sukcesy i aspiracje. Co polskie firmy osiągnęły w globalnej ekspansji, a co jeszcze przed nimi”, opracowanym na zlecenie pb.pl i AXA Ubezpieczenia, wartość udziałów posiadanych przez firmy z Polski w innych krajach to już ok. 30 mld EUR. Polska jest też największym inwestorem zagranicznym wśród krajów Europy Środkowej. Trzeba jednak pamiętać, że niemała część z tej wartości to tzw. kapitał w tranzycie czy zaangażowanie w projekty optymalizacji podatkowych. Jeśli się odejmie te inwestycje, które są wykonywane przez filie zagranicznych firm obecnych w Polsce, a także transakcje związane z różnymi optymalizacjami, to wartość zaangażowania kapitałowego polskich firm spada do jednej trzeciej wymienionej kwoty. Ale ponieważ dynamika wzrostu inwestycji polskich podmiotów za granicą jest wysoka, możemy oczekiwać, że przed nami wyższa fala polskiego eksportu kapitałowego. Oczywiście, firm z polskim kapitałem.

Rynki dalekie i bliskie
Zgodnie z umową zawartą z kierowanym do niedawna przez premiera Mateusza Morawieckiego Ministerstwem Rozwoju, za wsparcie zagranicznej ekspansji inwestycyjnej polskich firm odpowiada PAIH. Agencja na co dzień asystuje krajowym podmiotom zainteresowanym np. otwarciem przedstawicielstwa na obcym rynku, budową fabryk, fuzjami i przejęciami zagranicznymi. Jak tłumaczy Tomasz Korkosz, zainteresowanie polskich firm inwestowaniem za granicą rośnie w ostatnich latach bardzo dynamicznie. Co więcej polski biznes kieruje swoją uwagę poza UE.
Część zainicjowanych w ten sposób spraw kończy się realnym skutkiem biznesowym — przejęciem lub wejściem we współpracę z partnerami zagranicznymi np. w formie joint — venture.
— Widzimy że przedsiębiorcy reagują pozytywnie, kiedy biuro PAIH obecne jest w danym kraju. Wiedzą, że ktoś im pomoże. Często też dzwonią i pytają kiedy otworzymy biuro w jakiejś lokalizacji — to też dla nas sygnał, że kierunek ich interesuje — opowiada.
Popularne kierunki inwestycyjne wśród polskich firm, które odnotowuje PAIH, to: Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Niemcy (jedna piąta wszystkich projektów), a także USA i Azja (Wietnam, Singapur)
Rynki europejskie — ich sytuacja prawna, zatrudnienie, otoczenie biznesowe, są znane krajowym firmom. Są też blisko. Ale rynki bardziej odległe mają wiele do zaoferowania.
— Wietnam jest jednym z rynków szybkiego wzrostu, uznawanych przez rząd za atrakcyjny dla polskich firm. To kraj o ogromnym potencjale, przychylnej polityce proinwestycyjnej i 90 mln mieszkańców, których poziom wykształcenia szybko rośnie. Polska jest tam bardzo dobrze kojarzona, m.in. z uwagi na wieloletnią tradycję kontaktów. Ciekawe, że podczas spisu powszechnego, trzy tysiące Wietnamczyków deklarowało znajomość języka polskiego — wyjaśnia Tomasz Korkosz.
— Afryka to kontynent nieograniczonych możliwości. To rynek trudny dla polskich przedsiębiorców — kulturowo, prawnie — ale firmy, które tam weszły są bardzo zadowolone. Przykładowo w Kenii, wykupienie lokalnej spółki jest jedną z najbardziej efektywnych metod wejścia na ten rynek. Tak robią firmy z Unii Europejskiej, USA czy Azji. Zwrot z inwestycji jest tam nieporównywalnie wyższy niż w Europie — przekonuje Tomasz Korkosz.
I dodaje:
— Ten potencjał sprawia, że w ciągu ostatniego półtora roku zorganizowaliśmy 20 wizyt studyjnych w krajach Afryki. I to dla szerokiego spektrum branżowego — informatyka, przetwórstwo, przemysł maszynowy czy biotechnologia.
Tam — jak twierdzi przedstawiciel PAIH — wszystko jest możliwe, pozostaje kluczowa kwestia dobrego ustawienia biznesu, żeby nie upadł przez zatory płatnicze. Silne gospodarczo kraje też kuszą polskich producentów, chociaż nie ma tam jeszcze polskich inwestycji bezpośrednich.
— Zatoka Perska — to inna specyfika, inne branże, ale też bardzo obiecujący rynek, głównie dla dóbr luksusowych czy sektora IT. Dobrze radzą sobie polscy producenci meblowi czy jachtowi — W najbliższych dniach w Dubaju odbędą jedne z największych na świecie targów jachtowych. Polskie stoisko z pewnością wzbudzi duże zainteresowanie — opowiada Tomasz Korkosz.
— No i oczywiście Ameryka Północna, gdzie mamy już kilka biur, w San Francisco, Los Angeles, Nowym Jorku, Waszyngtonie i Houston.

Branże i sektory
Dominujące sektory polskich inwestycji zagranicznych to: high tech, usługi IT (jedna piąta wszystkich projektów zagranicznych). Nowością jest lokowanie na Ukrainie i w Białorusi software house’ów (dostawców oprogramowania), jako inwestycje typu nearshore (inwestycje w sąsiednich krajach). Dostęp do pracowników, o których coraz trudniej w Polsce, niższe koszty pracochłonnych i czasochłonnych działań czy niższe koszty najmu pomieszczeń, sprzyjają otwieraniu centrów outsourcingowych.
Ale, jak pokazują przykłady, inwestycje prowadzone są w przeróżnych branżach, by wspomnieć Suempol, lidera rynku przetwórstwa łososia i globalnego eksportera produktów z tej ryby. To firma rodzinna, która zainwestowała w podmioty w Niemczech, Francji i Norwegii.

Wsparcie dla inwestorów
Jak tłumaczy Tomasz Korkosz, PAIH proponuje polskim inwestorom współpracę butikową.
— Służymy rozwiniętym segmentem doradczym. Każda firma traktowana jest indywidualnie. Jesteśmy w stanie wskazać firmie właściwy kierunek ekspansji, a poprzez doradztwo lokalizacyjne najbardziej odpowiedni obszar rekomendowanego kraju dla inwestycji, którą planuje. Oferujemy mu tzw. biznes intelligence, czyli — w skrócie — opis rynku docelowego pod kątem profilu firmy — wywiad na temat warunków prowadzenia biznesu i jego otoczenia prawnego, fiskalnego, społecznego, rynku pracy itd. To pozwala firmie minimalizować ryzyko biznesowe i jest kluczową sprawą na rynkach mniej znanych — wyjaśnia.
Następny poziom wsparcia to pomoc w wyborze konkretnego miejsca pod inwestycję oraz potencjalnych partnerów biznesowych dla konkretnej firmy. — Tę fazę nazywamy implementacją. Wtedy zabieramy polskiego inwestora na wizytę studyjną. Oglądamy miejsca, np. działkę, gdzie można ulokować fabrykę lub przedstawicielstwo, i organizujemy spotkania B2B z lokalnymi przedsiębiorcami — potencjalnymi partnerami, dostawcami, kooperantami — kontynuuje.
W przypadku planu akwizycji najczęściej firma ma już pomysł i prosi PAIH o sprawdzenie lokalnie podmiotu do planowanego przejęcia.
— Ostatnio pomogliśmy przy realizacji jednej z największych inwestycji polskiej firmy w Azji. W Wietnamie Grupa Adamed przejmowała lokalną firmę farmaceutyczną — to była inwestycja na 50 mln USD. Firma Adamed zwróciła się do nas z prośbą o biznes intelligence. Myślę, że okazało się pomocne, ponieważ nie wszystko w było do końca jasne — podsumowuje Tomasz Korkosz.

Case Amica
Grupa Amica przyjęła długoterminową strategię HIT2023 mają- cą na celu szybki rozwój na nowych rynkach, rozbudowę mocy produkcyjnych fabryki i centrum logistycznego we Wronkach.
— Nasze doświadczenia wskazują na to, że firma o tak dużym zasięgu może myśleć o stałym rozwoju tylko poprzez minimalizowanie nieprzewidywalnych rodzajów ryzyka występują- cych na poszczególnych rynkach. Dywersyfikacja rynków oraz marek pozwala grupie na uniezależnienie się od pojedynczych zdarzeń, które w innym przypadku mogłyby przynieść odczuwalne, negatywne dla firmy skutki — mówi Wojciech Kocikowski, wiceprezes zarządu w Grupie Amica.
O znacznym przyspieszeniu rozwoju obecności Amiki na rynkach zagranicznych można mówić od 2000 r., kiedy przejęła duńską markę Gram i wprowadziła w Rosji dedykowaną na wybrane rynki wschodnie markę Hansa. W późniejszych latach powstały m.in. Amica International w Niemczech, Amica Far East Ltd. w Chinach i nastąpiły przejęcia spółek takich jak brytyjska CDA i francuska Sideme.
— Po III kwartałach 2017 r. udział przychodu z zagranicy w sprzedaży całej grupy wyniósł ponad 73 proc. i w kolejnych latach ten udział będzie w dalszym ciągu się zwiększał — przewiduje Wojciech Kocikowski
— Obecnie prowadzimy wiele rozmów, m.in. na temat pozyskania praw do hiszpańskiej marki Fagor, natomiast jest jeszcze o wiele za wcześnie, żeby mówić o jakichkolwiek szczegółach dotyczących tej sprawy. Obecnie główny obszar zainteresowań firmy to Europa Zachodnia — twierdzi.

KOMENTARZ
Jak zabezpieczyć stabilność biznesu

ANNA ŚWIĄTEK
dyrektor departamentu
ubezpieczeń majątkowych w AXA Ubezpieczenia

Zagraniczne inwestycje bezpośrednie otwierają przed firmami możliwości rozwoju, wzrostu rentowności, pozyskania know-how czy budowania marki. Z drugiej strony obarczone są największym ryzykiem, nie tylko kapitałowym. Kapitał, choć bardzo istotny, nie jest jedynym elementem gwarantującym odniesienie sukcesu na obcych rynkach. Doświadczenia wielu firm jednoznacznie wskazują, że bardzo ważnym aspektem decydującym o powodzeniu inwestycji jest szeroko rozumiana wiedza. Począwszy od aspektów prawnych, systemów podatkowych, dostępu do innowacji, technologii, poprzez odmienne realia rynkowe, kulturowe, społeczne czy geograficzne. Dlaczego jest to tak istotne? Bez wiedzy na temat rynków lokalnych nie jest możliwe zdefiniowanie zagrożeń związanych z działalnością, a tym samym nie jest możliwa ich kontrola oraz zbudowanie zintegrowanego systemu bezpieczeństwa gwarantującego stabilność biznesu. Jednym z zabezpieczeń mających zapewnić ciągłość działania lub jej szybkie przywrócenie w sytuacji kryzysowej może być ubezpieczenie. W przypadku niektórych zdarzeń wsparcie ze strony ubezpieczyciela to często jedyny ratunek. Chociażby ryzyko katastroficzne, tj. trzęsienie ziemi w Turcji, tornada w USA, tsunami w Japonii i Tajlandii. Prowadząc biznes w Polsce, o takich zagrożeniach nikt nie myśli, bo ich po prostu nie ma. Ryzyko katastroficzne to tylko jeden z przykładów. Kolejnym może być ryzyko terroryzmu, które chociażby w Europie Zachodniej jest znacznie wyższe niż w Polsce. Dlatego zachęcamy naszych przedsiębiorców do korzystania z ubezpieczeniowych programów międzynarodowych, które zagwarantują adekwatną ochronę uwzględniającą nie tylko skalę biznesu i model organizacyjny, ale przede wszystkim specyfikę danego kraju, jego położenie geograficzne i uwarunkowania prawne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Firmy szukają miejsca na świecie