Firmy ubezpieczeniowe mogą zrezygnować z ubezpieczania rolników

opublikowano: 09-02-2007, 19:59

W przyszłym tygodniu Sejm ma zająć się projektem nowelizacji ustawy o dopłatach do ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt. Według rządu, zmiany mają zachęcić ubezpieczycieli do zawierania umów z rolnikami. Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) alarmuje, że przy nowych przepisach nikt nie zechce ubezpieczać rolników.

W przyszłym tygodniu Sejm ma zająć się projektem nowelizacji ustawy o dopłatach do ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt. Według rządu, zmiany mają zachęcić ubezpieczycieli do zawierania umów z rolnikami. Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) alarmuje, że przy nowych przepisach nikt nie zechce ubezpieczać rolników.

"Może być tak, że żaden zakład ubezpieczeń nie zdecyduje się podpisać umowy z ministerstwem rolnictwa na uczestniczenie w ubezpieczeniach obowiązkowych dotowanych z budżetu. W skrajnej sytuacji byłoby więc tak, że istnieje obowiązek ubezpieczenia, ale nikt nie sprzedaje takich ubezpieczeń" - powiedział w piątek PAP ekspert PIU Piotr Lewiński.

Projekt nowelizacji - ustawy z 7 lipca 2005 r. - zakłada m.in., że budżet państwa będzie mógł uczestniczyć w wypłacie odszkodowań w związku z suszą - przekraczających wysokość odszkodowań wypłacanych przez towarzystwa ubezpieczeniowe.

Eksperci PIU zwracają uwagę, że propozycje mogą nadmiernie obciążyć finanse firm. Według projektu, państwo uczestniczyłoby w wypłatach odszkodowań za straty z powodu suszy, jednak dopiero po przekroczeniu zbyt wysokiego - zdaniem ubezpieczycieli - poziomu odszkodowań. W związku z tym firmy byłyby narażone na bankructwo.

Eksperci Izby wyliczają, że jeśli zakład ubezpieczeń zebrałby 400 mln zł składki za dotowane ubezpieczenia upraw, ze średnią stawką za ubezpieczenie 4 proc. - suma ubezpieczenia wyniosłaby 10 mld zł. W przypadku katastrofy suszy zakład ubezpieczeń narażony byłyby na ryzyko wypłaty odszkodowań ok. 3,5 mld zł.

"Wystąpienie katastrofalnej suszy może spowodować sytuację, w której kwota odszkodowań przekroczy łączną składkę, zbieraną ze wszystkich ubezpieczeń majątkowych (a więc również samochodowych, mieszkaniowych i innych) w Polsce" - uważają eksperci PIU.

Lewiński powiedział PAP, że cały rynek rolniczych ubezpieczeń obowiązkowych (tych z dopłatami), szacowany jest na 30 mld zł. Ze względu na to, że obowiązkiem ubezpieczenia byłaby objęta połowa upraw, wartość rynku należy szacować na 15 mld zł. Dla porównania - rynek ubezpieczeń majątkowych w 2005 r. wyniósł 15,3 mld zł.

PIU wskazuje, że przy obecnie proponowanych zapisach składka za ubezpieczenie upraw powinna być kilkakrotnie wyższa, co jednak oznaczałoby koniec tanich obowiązkowych ubezpieczeń upraw. Zdaniem Izby, budżet powinien obligatoryjnie, w znacznej części refundować odszkodowania z tytułu wszystkich szkód spowodowanych suszą w uprawach.

Ubezpieczyciele podkreślają, że susza była zjawiskiem dotychczas nieubezpieczanym w Polsce - tak więc trudno policzyć składki bez odpowiednich danych statystycznych. Dlatego chcą, by budżet dopłacał nie tylko do składek, lecz także - jak w innych krajach - w większej skali do odszkodowań.

Projekt nowelizacji zakłada, że od 1 lipca 2008 r. rolnicy otrzymujący unijne dotacje będą musieli ubezpieczać 50 proc. powierzchni upraw od ryzyka wystąpienia powodzi, suszy, gradu, ujemnych skutków przezimowania oraz przymrozków wiosennych.

Wprowadzenie obowiązku ubezpieczania upraw jest również konieczne, w związku z unijnym obowiązkiem posiadania ubezpieczenia 50 proc. upraw przez rolników, którzy od 2010 r. będą ubiegać się o inne formy wsparcia z budżetu krajowego, wáprzypadku wystąpienia klęsk.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane