Firmy USA i EU rozwiną współpracę w branży zbrojeniowej

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 03-10-2005, 14:17

Rządy po obu stronach Atlantyku powinny ułatwić współpracę amerykańskim i europejskim firmom zbrojeniowym, bez naruszania priorytetów bezpieczeństwa narodowego - powiedział nowy szef korporacji Lockheed Martin, Robert Stevens, branżowemu pismu "DefenseNews".

Rządy po obu stronach Atlantyku powinny ułatwić współpracę amerykańskim i europejskim firmom zbrojeniowym, bez naruszania priorytetów bezpieczeństwa narodowego - powiedział nowy szef korporacji Lockheed Martin, Robert Stevens, branżowemu pismu "DefenseNews".

    "Jest niepodważalne, że zarówno firmy z Unii Europejskiej i USA widzą perspektywy wspólnej pracy dla pokonania wyzwań, przed którymi stanęliśmy w dziedzinie bezpieczeństwa wewnętrznego i obronności" - dodał Stevens.

    Jest to pierwsza tak poważna oferta współpracy składana europejskim grupom i konsorcjom produkcji militarnej przez przedstawiciela największych amerykańskich koncernów zbrojeniowych od przynajmniej 2 lat. Wojna w Iraku ochłodziła bardzo ożywione kontakty firm zbrojeniowych po obu stronach Atlantyku; niekiedy zaczęły one realizować konkurencyjne projekty, jak np. francuskiego pocisku manewrującego SCALP i amerykańskiego supermanewrującego pocisku dalekiego zasięgu RAVEN.

    Tygodniowa podróż po Europie nowego szefa Lockheed Martin ma zmienić tą sytuację. Robert Stevens odwiedzi Belgię, Holandię, Danię i będzie rozmawiał ze swoimi odpowiednikami z włoskich, brytyjskich i niemieckich firm zbrojeniowych.

    Rozmowy dotyczyć będą dwóch istotnych programów militarnych realizowanych wspólnie już od połowy zeszłej dekady - wielozadaniowego lekkiego samolotu bojowego F-35 Joint Strike Fighter oraz systemu przeciwlotniczego średniego zasięgu Medium Extended Air Defense System (MEADS).

    Stevensowi zależy na "ożywieniu współpracy", czyli ściślejszym powiązaniu firm europejskich z amerykańskimi w ramach obu projektów, wartych łącznie 32 mld USD.

    Szef Lockheed Martin spotka się m.in. z Nickiem Witneyem, kierującym European Defense Agency (EDA) - agencją, która decyduje o wspólnych europejskich projektach obronnych. EDA optuje właśnie za liberalizacją sektorze produkcji obronnej w UE i prawdopodobnie w trakcie tej rozmowy zapadną pierwsze ustalenia dotyczącewspólnych projektów biznesowych.

    Jak uważa "Financial Times" Witneyowi i Stevensowi nie będzie jednak łatwo - współpracy przeciwni są Francuzi, stawiający na europejską integrację branży zbrojeniowej, często wokół własnych projektów i widzący eurokoncerny jako przeciwwagę na rynkach światowych w stosunku do firm amerykańskich.

    Z drugiej strony europejskie firmy zbrojeniowe wcale nie są chętne do konsolidacji - zauważa z kolei "DefenseNews" - i same wybierałyby sobie partnerów i kontrakty, jak np. stocznie hiszpańskie, którym udało się już dwukrotnie pokonać zarówno europejskich, jak i amerykańskich rywali w kontraktach na okręty desantowe i patrolowce dla Indonezji i Singapuru.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane