Firmy wybierają auta średniej klasy

Adam Brzozowski
10-09-2003, 00:00

Przedstawiciele firm leasingowych niechętnie informują, jakie modele samochodów osobowych cieszą się obecnie największą popularnością wśród klientów korporacyjnych. Część z nich nie chce uprzedzać potencjalnych dostawców aut, jakie zakupy planują ich firmy, inni zaś nie chcą być posądzeni o preferowanie konkretnych marek. Wszyscy jednak zgodnie twierdzą, że w każdej formie leasingu i wynajmu długoterminowego, dominują niemal te same samochody, na które jest największy popyt w tradycyjnej sprzedaży.

Według danych firmy Samar, w okresie od stycznia do lipca 2003 r., najchętniej kupowanym autem był Fiat Seicento (20,4 tys. sztuk), w następnej kolejności: Skoda Fabia (18,38 tys.) i Toyota Yaris (ponad 9,1 tys.), po nich zaś Fiat Punto, Toyota Corolla, Peugeot 203, Opel Corsa, Ford Focus, Skoda Octavia i Renault Megane.

W wynikach tych, opartych w dużej mierze na sprzedaży samochodów osobom fizycznym, dominują pojazdy z najniższego segmentu rynku, czyli klasy A. W leasingu natomiast — jak twierdzą przedstawiciele branży — auta średniej klasy.

Najczęściej wybierane poprzez leasing modele to m.in. Ford Focus, Opel Vectra, Fiat (modele osobowe „przerobione” na ciężarowe), Skoda Fabia, Toyota Corolla (firmy leasingowe zauważyły znaczny wzrost jej sprzedaży), czy Renault Megane — choć nieoficjalnie mówi się w branży, że francuskie samochody są na końcowych pozycjach list najpopularniejszych samochodów, a ich udział w wynajmie i leasingu zwiększa się w przypadku leasingodawców powiązanych z francuskim kapitałem.

Według Frederica Lustiga, dyrektora handlowego w firmie Arval PHH, leasing pojazdów średniej klasy utrzymuje się na wysokim poziomie i tendencja ta na pewno się utrzyma.

— Spółki, dla nowo zatrudnionych przedstawicieli handlowych, wybierają na przykład Opla Corsę. Kiedy zaś pracownik sprawdzi się, wówczas — jako pewną formę nobilitacji — otrzymuje np. Forda Focusa — mówi Frederic Lustig.

Dodaje, że z leasingowanych w Arval PPH samochodów, pojazdy kategorii B stanowią połowę całości posiadanej floty. Pozostałe modele firmy to przeważnie auta klasy A i C. Marki i modele najwyższej kategorii (np. Mercedes i Audi), które leasingowane są dla kadry menedżerskiej, stanowią maksymalnie od 2 do 10 proc. obrotów branżowych firm.

Zdaniem Arkadiusza Etryka, prezesa spółki Raiffeisen Lea-sing, która zajmuje się finansowaniem leasingu firmowych flot, utrzymująca się tendencja w wyborze samochodów klasy średniej jest czymś naturalnym.

— Dawniej wśród wybieranych pojazdów był cały przekrój rynku motoryzacyjnego. Obecna dominacja samochodów klasy B wywołana jest doświadczeniami z użytkowania tańszych aut, które nie spełniały oczekiwań klientów firm leasingowych: koszty napraw okazywały się wyższe aniżeli w przypadku samochodów wyższej klasy — uważa Arkadiusz Etryk.

Prognozowanie, jakie marki będą stawały się popularne w przyszłości w leasingu, jest sprawą trudną, choć jednocześnie istotną dla branży przy planowaniu zakupów. Większość firm uważa, że klasa B utrzyma się na rynku, choć pojawiają się głosy, mówiące o zmianie sposobu patrzenia klientów korporacyjnych na służbową flotę. Frederic Lustig jest nawet zdania, że część firm handlowych mniejszą wagę przywiązuje teraz do klasy samochodu.

— Od mniej więcej dwóch lat zainteresowania klientów zmieniają się. Przedsiębiorcy coraz częściej wybierają auta klasy A — co ma związek z cięciami wydatków w firmach — aniżeli samochody klas B lub C. Spółki nie patrzą teraz na klasę auta, a na rachunek ekonomiczny leasingu — uważa Frederic Lustig.

Jacob Goeman Borgesius, dyrektor komercyjny ING Car-Lea-se, zwraca uwagę na inny aspekt, który w niedalekiej przyszłości może znacząco wpłynąć na preferencje firm kupujących samochody a także na całą branżę motoryzacyjną i leasingową.

— Najczęściej kupowane są obecnie samochody typu Astra i Focus, głównie w wersji hatchback i kombi. Jednak jest wiele niepewności, co się stanie po 1 stycznia 2004 r., kiedy — zgodnie za planami rządu — nastąpią zmiany zasad homologacji samochodów. Firmy, które kupią samochody, nie będą mogły odliczać od ich ceny podatku VAT — podkreśla Jacob Goeman Borgesius.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Brzozowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Firmy wybierają auta średniej klasy