Firmy z Mazowsza powalczą o 16 mln EUR

Agnieszka Jabłońska
opublikowano: 17-06-2010, 00:00

Prace urzędu marszałkowskiego nad regulaminem konkursem budzą ogromne emocje.

Zmiany w regulaminie konkursu "Rozwój przedsiębiorczości" podetną nam skrzydła — twierdzą przedsiębiorcy

Prace urzędu marszałkowskiego nad regulaminem konkursem budzą ogromne emocje.

Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego rozdysponuje wkrótce ostatnie pieniądze na rozwój firm. Choć konkurs w ramach działania 1.5 Regionalnego Programu Operacyjnego jeszcze się nie rozpoczął, emocje wokół niego są ogromne. Zdaniem zainteresowanych przedsiębiorców, jednym z kryteriów dopuszczenia do udziału w konkursie ma być czas realizacji dotowanej inwestycji nie przekraczający pół roku. Dla części z nich to duży problem.

Chcą więcej czasu

— Organizatorzy konkursu chcą ograniczyć liczbę wniosków, żeby móc je szybciej sprawdzić i podpisać umowy. Jednak dla niektórych firm spełnienie tego warunku jest niemożliwe. W ten sposób część wartościowych projektów odpadnie w przedbiegach — twierdzi Wojciech Jabłoński, prezes Związku Pracodawców Warszawy i Mazowsza.

— Prace nad regulaminem trwają. Nic nie jest jeszcze przesądzone. Na ustalenie zasad mamy czas do końca czerwca — uspokaja Marta Milewska, rzeczniczka urzędu marszałkowskiego.

To, że realizacja inwestycji w pół roku nie jest łatwa, potwierdzają uczestnicy pierwszej edycji konkursu.

— Ponieważ rozpatrywanie wniosków trwało bardzo długo, od podpisania umowy na inwestycję zostało nam jedynie 8 miesięcy. Dotacja pokrywała 50 proc. kosztów zakupu obrabiarek przewidzianego w projekcie. Jednak gdy rozstrzygnięto konkurs, koniunktura znacznie się pogorszyła i nie mogliśmy sobie pozwolić na wyłożenie połowy pieniędzy. Przed rezygnacją z części dotacji uratował nas deadline przeniesiony na 2011 r. — przyznaje Janusz Trojanowski, prezes radomskiej spółki GGG.

Im szybciej, tym lepiej

Jednak część firm w szybkim wydaniu pieniędzy nie widzi problemu.

— Jesteśmy firmą geodezyjną, w naszej branży inwestycji dokonuje się szybko. Zresztą wszystko jest już przygotowane — mówi Adrian Holub, prezes firmy Efemeryda.

Jego zdaniem, większy kłopot sprawia długie oczekiwanie na dotacje.

— Każde rozwiązanie, które skróci okres czekania na dotacje, jest dla nas korzystny — przyznaje Adrian Holub.

Dla firm, które na realizację inwestycji potrzebują więcej czasu, rozwiązaniem może być rozpoczęcie inwestycji jeszcze przed otrzymaniem dotacji. Na takie ryzyko zdecydowała się część firm, które przymierzają się do konkursu.

— Większość wydatków już zrealizowaliśmy, a reszta nie powinna sprawić problemu — twierdzi Piotr Lewandowski z firmy A8 Architektura.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu