Firmy z Polski i Litwy zainteresowane elektrownią atomową w Kaliningradzie

PAP
opublikowano: 17-04-2008, 16:37

Firmy z Polski i Litwy są zainteresowane udziałem w budowie elektrowni atomowej w obwodzie kaliningradzkim, najbardziej wysuniętym na zachód regionie Rosji - informuje w czwartek dziennik "Wiedomosti".

Gazeta powołuje się na Siergieja Nowikowa z korporacji państwowej Rosatom, która w imieniu państwa zarządza energetyką atomową Rosji. Nowikow nie precyzuje, jakie to są firmy.

Podaje natomiast, że udziałem w tym przedsięwzięciu zainteresowane są także europejskie koncerny, pracujące w Rosji, w tym niemiecki E.ON, włoski Enel i francuski EdF.

Szef Rosatomu Siergiej Kirijenko i gubernator obwodu kaliningradzkiego Gieorgij Boos podpisali w środę porozumienie o współpracy, które przewiduje zbudowanie w tej enklawie, wciśniętej pomiędzy Polskę i Litwę, elektrowni atomowej.

Będzie ona usytuowana 120 km od Kaliningradu, w pobliżu granicy z Litwą. Ma mieć dwa bloki o łącznej mocy 2,3 tys. megawatów (MW). Do użytku mają być oddane w latach 2014-15. Koszt budowy wyniesie 5 mld euro.

Siłownia ma nie tylko zaspokajać rosnące zapotrzebowanie regionu na energię elektryczną, ale także ją eksportować. Zdaniem "Wiedomosti", wśród jej odbiorców będą Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Szwecja, Finlandia, Białoruś i Niemcy.

Ogłaszając plany budowy kaliningradzkiej elektrowni, Kirijenko podkreślił, że będzie ona spełniać wszystkie standardy obowiązujące w Unii Europejskiej. Szef Rosatomu dodał, że zostanie ona zbudowana według projektu, który przeszedł certyfikację w UE.

Kirijenko zaznaczył, że po raz pierwszy w historii energetyki atomowej w Rosji w budowie i zarządzaniu siłownią będą mogli uczestniczyć inwestorzy zagraniczni. Zostaną oni wyłonieni w otwartym przetargu. Strona rosyjska chce im przekazać 49 proc. udziałów w tym przedsięwzięciu.

Władze obwodu prognozują, że już w 2011 roku może on zetknąć się z poważnym deficytem prądu. Jednym z powodów będzie zamknięcie zbudowanej w czasach ZSRR elektrowni atomowej w Ignalinie, na Litwie. Kaliningradzka enklawa otrzymuje stamtąd ok. 30 proc. energii elektrycznej.

Na własnej generacji region nie przetrwa. Obecnie funkcjonuje tam jedna elektrownia gazowa (TEC) o mocy 450 MW. W 2010 roku ma tam powstać druga taka siłownia (TEC-2).

W ocenie Kirijenki, budowa elektrowni atomowej jest jedyną drogą zapewnienia "bezpieczeństwa energetycznego" bałtyckiej enklawie. Szef Rosatomu twierdzi też, że kaliningradzka siłownia powstanie szybciej, niż Ignalina-2, którą wspólnie zamierzają zbudować Litwa, Łotwa, Estonia i Polska.

Rosja z 31 reaktorów w 10 elektrowniach jądrowych czerpie ok. 16- 17 proc. energii. Prezydent Władimir Putin postawił przed Rosatomem zadanie zwiększenie do roku 2030 ilości energii generowanej przez elektrownie atomowe do co najmniej 25 proc.

Jerzy Malczyk (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Firmy z Polski i Litwy zainteresowane elektrownią atomową w Kaliningradzie