Zakłady chemii ciężkiej oraz Siarkopol Grzybów są zainteresowane produkcją biopaliw. Warunkiem jest jednak zagwarantowanie odpowiednio wysokiej produkcji rzepaku i... poskromienie apetytu fiskusa.
Produkcja biopaliw powoli staje się przedmiotem pożądania wielu firm. Wszyscy czekają jednak na efekty pracy rządu przygotowującego ustawę o organizacji rynku ekopaliw i ich składników. W gronie zainteresowanych znajdują się firmy sektora chemii ciężkiej: zakłady azotowe z Tarnowa, Kędzierzyna i Puław, Organika Sarzyna, Rafineria Czechowice oraz Siarkopol Grzybów. To dla nich okazja do poprawienia rentowności, dywersyfikacji produkcji, a także możliwości pozyskiwania surowców do produkcji chemicznej.
Wszystko zależy jednak od ustawy regulującej rynek produkcji biopaliw. Wątpliwości na ten temat nie brakuje. Przedstawiciele Grupy Doradców Przemysłowych Ventures, która opracowała raport na temat biopaliw, twierdzą, że plany mogą spalić na panewce. Produkcję rzepaku i biopaliwa trzeba ukształtować na odpowiednio dużym poziomie. Dlatego krajowe rolnictwo musi produkować rocznie 3 mln ton rzepaku. Przy takiej produkcji rzepaku pojawia się jednak produkt uboczny w postaci 2,8 mln ton śruty rzepakowej. Na razie można zagospodarować tylko 1,5 mln jej ton.
— Ze śruty można wytwarzać pasze dla zwierząt. Aby była pełnowartościowa, konieczny jest jednak dodatek w postaci metioniny i lizyny — mówi Anatoliusz Inowolski z GDP Ventures.
I to jest szansa dla Siarkopolu Grzybów, który mógłby stać się jedyną w Polsce i Europie Środkowej i Wschodniej wytwórnią metioniny, czyli alternatywy dla pasz na bazie mączek zwierzęcych. Spółka szuka licencjodawcy i inwestora. Szacunkowy koszt budowy takiej instalacji to około 300 mln zł.
— W tym miesiącu zamierzamy wysłać oferty do licencjodawców w Europie, USA i Japonii. Liczymy także na powiązania kapitałowe. Rząd bardzo by nam pomógł uwzględniając w programie produkcji biopaliw produkcję metioniny i udzielając nam gwarancji — podkreśla Zdzisław Wojtycha, prezes Siarkopolu Grzybów.
ZA Kędzierzyn już weszły do konsorcjum mającego zająć się produkcją biopaliw. Nastawiają się na produkcję do 100 tys. ton paliwa.
— Mamy już koncepcję uzyskania pieniędzy. Liczymy także na PKN Orlen jako dystrybutora biopaliw — mówi Jerzy Majchrzak, prezes ZA Kędzierzyn.
Inwestora szukają także ZA Tarnów, które pracują nad projektem produkcji na skalę 200-300 tys. ton.
Firmy zainteresowane wytwarzaniem ekopaliw boją się jednak, że fiskus będzie chciał obłożyć je akcyzą. Projekt ustawy nie reguluje jednoznacznie tej kwestii. Ekodiesel jako paliwo podlega akcyzie, ale jako surowiec chemiczny już nie. Wszyscy mają nadzieję, że Ministerstwo Finansów nie wprowadzi akcyzy.