Fiskus skutecznie odstrasza inwestorów

Doradca podatkowy, Jarosław Królak
15-12-2003, 00:00

Teoria, czyli obietnice urzędników, i praktyka, czyli działania fiskusa, to dwie osobne rzeczy.

Koreański gigant motoryzacyjny poszukuje lokalizacji pod swoją nową inwestycję. Czechy niedawno odpadły, podobno ze względu na zbyt mocny kurs korony, na placu boju pozostały Polska i Słowacja. Czy mamy jeszcze szansę?

Alarm trwa

Od miesięcy przedstawiciele biznesu i eksperci podnoszą alarm — projekt ustawy o podatku VAT jest niezgodny z dyrektywami UE, wyjątkowo fiskalny i nieprzyjazny podatnikom. Wygląda jednak na to, że nikt specjalnie się tymi ostrzeżeniami nie przejmuje. W dobrym samopoczuciu utwierdza posłów obradujących nad projektem na przemian Ministerstwo Finansów oraz Urząd Komitetu Integracji Europejskiej. Ten ostatni, odpowiadając w ostatnich dniach na publiczne zarzuty niezgodności projektu ustawy z dyrektywami, w paru przypadkach wypowiedział się nie na temat, na kilka wątpliwości nie odpowiedział wcale, a w odniesieniu do części zarzutów stwierdził, że w zasadzie nie ma problemu. Dlaczego? Niektóre niezgodności można usunąć w drodze rozporządzenia, a w przypadku pozostałych poprosić Brukselę o zgodę na wprowadzenie wyjątków ograniczających prawa podatników.

Przedstawiciele polskiego rządu kuszą koncern różnymi zachętami, między innymi podatkowymi. Każdy rozsądny człowiek jednak wie, że przy wyborze partnera lepiej nie kierować się obietnicami, tylko patrzeć na charakter wybranka. A charakter polski fiskus miewa paskudny. Z trudem mogę sobie wyobrazić, żeby producent komputerów zdecydował się na inwestycję w Polsce po historii Optimusa i JTT. Branży farmaceutycznej Polska też nie kojarzy się najlepiej — poza nielicznymi przypadkami nadużyć na fali fiskalnego absurdu ucierpiało dużo uczciwych firm.

Tak więc mając do wydania miliard euro z okładem zastanawiałbym się, jak piękne obietnice mają się do szarej codzienności, która nadejdzie po złożeniu podpisów na czerpanym papierze. W biznesie tak na dobrą sprawę zawsze chodzi tylko o jedno — żeby spokojnie i bez problemów móc robić to, co się umie najlepiej, czyli pieniądze i nie przejmować się nieprzyjaznym prawem podatkowym.

Będziemy na podium, ale...

Oczywiście, słyszałem niejednokrotnie, że tylko podatkowcom wydaje się, że podatki mają jakiekolwiek znaczenie dla decyzji inwestycyjnych. Mam szczerą nadzieję, że tak właśnie jest. A jeśli nie, to cóż — pozostaje przytoczyć krótką wymianę zdań internautów na forum poświęconym tej inwestycji:

— Po co się podniecać? I tak przegramy.

— Nie jest źle — w najgorszym razie zdobędziemy drugie miejsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Doradca podatkowy, Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Fiskus skutecznie odstrasza inwestorów