Fiskus stracił na dowolnych interpretacjach

Paweł Zielewski
opublikowano: 15-03-2002, 00:00

Janusz Fiszer, partner z kancelarii prawnej White & Case, która reprezentowała Fundację Nauki Polskiej w jej zmaganiach o zwrot 80 mln zł zapłaconego podatku, mówi, że konflikt jest precedensem, ale nie wśród urzędników należy szukać winnych.

- Wojciech Szeląg (Polsat): Można powiedzieć, że wrócił Pan z pola bitwy, ponieważ doradzaliście Państwo Fundacji Nauki Polskiej w wygranej batali z fiskusem. Czy werdykt Sądu Najwyższego kończy konflikt między FNP a Ministerstwem Finansów?

- Janusz Fiszer: Z formalnoprawnego punktu widzenia jeszcze nie. Wczorajsza uchwała SN dała odpowiedź na pytanie sprowadzające się do tego, czy dochód fundacji, której celem jest wspieranie nauki, ulokowany w międzyczasie w papierach wartościowych, jest zwolniony od opodatkowania.

- W gruncie rzeczy chodziło o to, czy fundacja może tylko wydawać pieniądze, czy również je mnożyć.

- Na szczęście dla fundacji i mojej satysfakcji zawodowej siedmioosobowy skład Sądu Najwyższego odpowiedział pozytywnie na to pytanie — dochody są zwolnione od opodatkowania. W ślad za tą uchwałą pójdzie orzeczenie podjęte w ramach rewizji nadzwyczajnej wniesionej od niekorzystnego dla fundacji wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Decyzja merytoryczna została podjęta.

- Dlaczego ten konflikt trwał aż trzy lata?

- Po pierwsze sprawa była bardzo skomplikowana. Przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych nie są jednoznacznie sformułowane. Ani skład normalny, trzyosobowy, NSA i SN nie był w stanie same wydać wyroku bez przedstawienia pytań składom rozszerzonym, siedmioosobowym. Po drugie — bardzo długo czeka się na termin rozprawy.

- Fundacji Nauki Polskiej całe to zamieszanie paradoksalnie się opłaci. Zamiast 80 mln zł otrzyma ponad 100 mln zł wraz z odsetkami...

- Fundacja zapłaciła około 80 mln zł podatku. Otrzyma je z powrotem. Plus odsetki. W chwili uchylenia wszystkich decyzji Izby Skarbowej w Warszawie, fundacja wystąpi o zwrot wszystkich tych kwot. Należy podkreślić, że nie są to pieniądze, które zostaną podarowane fundacji. To są jej pieniądze, których nie mogła wcześniej spożytkować na cele statutowe.

- Czy Pana zdaniem system kontroli skarbowej pozwala pociągnąć do odpowiedzialności urzędnika, który popełnił błąd na samym początku. Jego decyzja kończy się utratą przez Skarb Państwa 20 mln zł.

- To nie był jeden urzędnik. Ci ludzie działali w dobrej wierze interpretując tak prawo, jak im ich kwalifikacje zawodowe podpowiadały. Gdybyśmy mieli karać każdego urzędnika, który z tych samych powodów popełniłby błąd, nie znaleźlibyśmy dziś nikogo, kto chciałby pracować w organach skarbowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu