Fitch i Moody’s nie powinny namieszać

Zdaniem Łukasza Bugaja, analityka DM BOŚ, piątkowy przegląd ratingu Polski nie przyniesie jego korekty.

W najbliższy piątek dwie agencje — Fitch i Moody’s — dokonają przeglądu ratingu dla Polski. W lipcu ubiegłego roku pierwsza z agencji utrzymała długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie A— z perspektywą stabilną. We wrześniu Moody’s także nie podjął się rewizji ratingu, utrzymując go na poziomie A2, aczkolwiek z perspektywą negatywną. Drugiego grudnia 2016 r. agencja S&P również nie zmieniła oceny, ale podniosła perspektywę z negatywnej na stabilną. Reakcja rynku była natychmiastowa (WIG20 w niespełna tydzień urósł o prawie 8 proc., a rosnący trend kontynuuje do dziś), ale wielu ekspertów radziło nie łączyć tego z rewizją oceny przez S&P. Zdaniem Łukasza Bugaja, analityka DM BOŚ, to, co wydarzy się (lub nie wydarzy) w piątek wieczorem, rewolucji na rynkach nie wywoła, bo jego zdaniem w tym roku rating ma dla inwestorów drugorzędne znaczenie.

Zobacz także

TRZY PYTANIA DO... ŁUKASZA BUGAJA, ANALITYKA DM BOŚ

Czy w piątek 13 stycznia któraś z agencji zdecyduje się na jakiś ruch?

Myślę, że nie dojdzie do zmian ocen. Fitch i Moody’s bardzo często podążają za S&P, i to nie tylko biorąc pod uwagę czas, w jakim publikują oceny. Stanowisko S&P jest dla nich ważnym punktem odniesienia przy wystawianiu własnych ocen. Jedyna wątpliwość dotyczy tego, czy Moody’s, agencja, która obecnie jako jedyna utrzymuje perspektywę negatywną, utrzyma ją.

Co w przypadku, gdyby jednak doszło do rewizji ratingu?

Odzew ze strony rynków byłby zapewne mniejszy w przypadku zmiany perspektywy, a silniejszy w przypadku korekty oceny. Choć nawet w tym drugim przypadku myślę, że nie byłaby to reakcja dłuższa niż kilka dni, zarówno przy korekcie w górę, jak i w dół. Zakładając, że rating zostałby skorygowany w dół, najbardziej ucierpiałby przede wszystkim rynek walutowy i obligacje, w mniejszym stopniu akcje. Obecnie kapitał napływa z powrotem do Polski. Obniżenie ratingu przez którąś z agencji mogłoby nieco zaburzyć pozytywny sentyment rynkowy, ale nie sądzę, że byłaby to wiadomość na tyle istotna, aby mogła doprowadzić do załamania pozytywnego trendu.

Dlaczego ocena agencji ratingowych ma niewielki wpływ na rynki?

Wynika to przede wszystkim z tego, że obecnie wiarygodność agencji jest niska, a ostatnie oceny potwierdzają, że nie bazują one na faktach. W styczniu zeszłego roku nic nie wskazywało na to, że S&Pobniży ocenę. Stało się inaczej. Natomiast w grudniu, gdy obiektywnie rzecz biorąc były ku temu przesłanki (chociażby obniżenie wieku emerytalnego), agencja utrzymała rating. Mało tego, podwyższyła perspektywę z negatywnej na stabilną. Poza tym uważam, że to, co robią agencje, nie ma istotnego wpływu na gospodarkę. Inwestorzy zagraniczni mniej więcej wiedzą, jak wygląda sytuacja w naszym kraju, mają już swoje zdanie. W tym roku rating ma dla nas znaczenie drugorzędne. Bardziej liczą się realne czynniki, takie jak oczekiwane odbicie inwestycji w gospodarce czy pojawiająca się inflacja i jej wpływ na postawę Rady Polityki Pieniężnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fitch i Moody’s nie powinny namieszać