Fitch: Polska w eurostrefie prawdopodobnie w 2012 r.

opublikowano: 30-01-2007, 17:41

Analityk agencji ratingowej Fitch David Heslam w rozmowie z PAP ocenił, iż Polska prawdopodobnie wprowadzi euro w 2012 roku, po Słowacji (2009 r.), Czechach (2011 r.), ale przed Węgrami (2014 r).

Analityk agencji ratingowej Fitch David Heslam w rozmowie z PAP ocenił, iż Polska prawdopodobnie wprowadzi euro w 2012 roku, po Słowacji (2009 r.), Czechach (2011 r.), ale przed Węgrami (2014 r).

"Jedynym rządem Europy Centralnej, którego polityka odnosząca się do terminarza wprowadzenia euro jest wiarygodna, jest rząd Słowacji" - uważa David Heslam.

"Utworzenie rządu koalicyjnego na czele z PiS spowodowało wzrost eurosceptycyzmu w polskich kołach rządowych. Zapowiedź rozpisania referendum w tej sprawie jest sama z siebie czynnikiem zwłoki. Dodatkowo na rzecz opóźnienia działa perspektywa wyborów spodziewanych w 2009 r., dwuletni okres przejściowy i półroczny okres oceny przygotowania kandydata" - dodał.

Heslam uważa, iż zagraniczni inwestorzy wciąż uważają, że sprawa reform strukturalnych w Polsce nie została załatwiona, ale w krótkim czasie przywiązują do niej mniejszą wagę. Jest tak nie tylko, dlatego, iż aktualnie polska gospodarka ma dużą dynamikę wzrostu, ale także z tego powodu, iż sami inwestorzy mają świadomość, że muszą dopomóc reformom, sprowadzając do Polski technologie i rozwiązania organizacyjne, zwiększające wydajność pracy.

"W krótkim czasie, zagranicznych i krajowych inwestorów najbardziej zaniepokoiłoby, gdyby w Polsce nastąpił odwrót od reform już wprowadzonych" - dodaje.

Zauważa zarazem, iż silny wzrost gospodarki (5,8 proc. w ujęciu średniorocznym w 2006 r.) z punktu widzenia rządu czyni reformy strukturalne w Polsce mniej pilnymi, a opinię publiczną, w warunkach wysokiej dynamiki wzrostu, trudniej przekonać do potencjalnych korzyści wynikających z takich reform.

Kwestia reform strukturalnych obejmujących wydatki rządowe, rynek pracy, administrację, służbę zdrowia itd. może - zdaniem Heslama - stanąć na porządku dziennym w razie nieoczekiwanego spowolnienia gospodarki lub zahamowania napływu zagranicznego kapitału. W takich warunkach kondycja fiskalna znalazłaby się pod lupą.

Fitch ostatnio podniósł wycenę ratingu walutowego Polski do A minus z BBB plus, z perspektywą stabilną, wskazując na dobre wyniki makroekonomiczne, poprawę na rachunkach zewnętrznych i lepsze wyniki budżetowe oraz - mimo politycznej niepewności - postępującą obniżkę deficytu fiskalnego.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane