Fixing cudów!!!

Andrzej Stec
12-11-2008, 16:43

- To skandal – pomstują drobni inwestorzy. Ci z rynku terminowego mogą stracić nawet połowę portfela. Tuż przed końcem środowej sesji WIG20 spadał 9 proc. Dziesięć minut później, jakaś niewidzialna ręka rynku dodała mu skrzydeł. W jednej chwili WIG20 odrobił 5 proc.– Tak zabawił się jeden z brokerów – wynika z naszych informacji. Sprawę bada już Komisja Nadzoru Finansowego.

Czegoś takiego na warszawskiej giełdzie jeszcze nie było. Tuż przed końcem środowej sesji WIG20, najważniejszy indeks na GPW, tracił na wartości ponad 9 proc. I kiedy wydawało się, że będziemy mieli jedną z najgorszych sesji w historii GPW, stał się prawdziwy cud. Na dogrywce (tzw. fixingu) indeks blue chipów niespodziewanie odrobił ponad połowę strat.

- W jednej chwili w arkuszu zleceń giełdowych pojawiły się koszykowe zlecenia kupna. Dotyczyły kilku największych spółek, które „sterują” indeksem WIG20. To one niespodziewanie wydźwignęły rynek – mówi nam znajomy makler. 

Wśród spółek, które najmocniej podrożały w samej końcówce sesji, jest przede wszystkim PKN Orlen. Kurs paliwowego koncernu zakończył tą dziwną sesję na 3-procentowym plusie. Kilka minut wcześniej jego akcje traciły jednak 10 proc.! To nie jedyny taki przykład. W górę poszybowały też notowania BRE Banku, Getin Banku, KGHM, Lotosu, PBG, Pekao, PGNiG, PKO BP i Polimeksu.

Drobni inwestorzy są zbulwersowani.
- To skandal. To szulernia – można przeczytać na forach internetowych. I trudno się z tym nie zgodzić. Powód? Inwestorów z rynku terminowego taki dziwny ruch głównego indeksu może sporo kosztować. Policzmy. Osoba, która tuż przed końcem środowej sesji wystawiła grudniowy kontrakt terminowy na WIG20 (zawarła tzw. pozycję krótką) jutro rano może rozpocząć dzień od straty sięgającej połowy portfela. Obecnie różnica między WIG20 a kontraktem terminowym sięgnęła po środowej sesji 85 pkt.!

Analitycy też są mocno zdziwieni.
- Coś z tym trzeba zrobić. Prezes warszawskiej giełdy już jakiś czas temu wspominał, że pracuje nad zmianą WIG20 nad WIG30 – powiedział nam analityk z dużego biura maklerskiego.

Co na to wszystko strażnik prawa na giełdowym podwórku?
- Ustalamy, kto zgłosił ten popyt, kto zarobił. Ustaliliśmy, że zlecenia wyszły z jednego domu maklerskiego. Wiemy z którego, ale na razie nie możemy tego ujawnić. Sprawdzamy, czy nie doszło do manipulacji – powiedział nam już dziesięć minut po zajściu Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

W KNF dowiedzieliśmy się ponadto, że już we wrześniu regulator pytał władze GPW, czy rozważają wprowadzenie mechanizmów zabezpieczających przed sytuacjami, takimi jak w środę. Chodzi na przykład o wprowadzenie dodatkowych wąskich widełek na wahania kursów na zamknięciu.

W jutrzejszym "Pulsie Biznesu" stanowisko władz warszawskiej giełdy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fixing cudów!!!