Fonek grzeje dziecięcy mózg jak mało co

KA
opublikowano: 14-10-2009, 00:00

W Polsce to pionier w segmencie telefonów dla przedszkolaków. Ale okazało się, że może być też bombą z opóźnionym zapłonem.

W Polsce to pionier w segmencie telefonów dla przedszkolaków. Ale okazało się, że może być też bombą z opóźnionym zapłonem.

Zamiast klawiatury — tylko pięć programowalnych klawiszy, które pozwalają na wybranie przypisanego im numeru. Do tego wygląd maskotki i nietypowa kolorystyka. Tak — w skrócie — można opisać Fonek, czyli przeznaczony dla przedszkolaków chiński telefon komórkowy. W Polsce dystrybutorem jest wrocławska spółka Pragma.

Z badań przeprowadzonych przez Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) wynika, że aparat ma wyjątkowo wysoki współczynnik pochłaniania energii elektromagnetycznej SAR, czyli wskaźnik ekspozycji człowieka na radiowe pola elektromagnetyczne pochodzące z telefonów komórkowych. Laboratorium UKE twierdzi, że wprawdzie telefon osiąga w niektórych okolicznościach wskaźnik 0,6 W/kg — zgodnie z deklaracją producenta i dystrybutora. Ale jednocześnie podaje, że maksymalny poziom SAR w przypadku tego urządzenia sięga 1,8 W/kg.

— Fonek spełnia normy, a nie ma żadnych wytycznych, które odnosiłyby się wyłącznie do telefonów dla dzieci. Nie ma więc gwarancji, że gdyby współczynnik SAR Fonka był nawet niższy, nie znalazłaby się instytucja, która uznałaby, że powinien być jeszcze niższy — komentuje Krzysztof Surgut, prezes Pragmy.

Europejska norma zakłada, że limit SAR to 2 W/kg na 10 gramów tkanki. Fonek bez wątpienia się w niej mieści. Tyle tylko, że urządzenia dla dorosłych oferowane przez największe rynkowe marki mają ten współczynnik trzy, cztery razy mniejszy.

Za oceanem Fonek w ogóle nie mógłby trafić do sprzedaży. Dopuszczalny w Stanach Zjednoczonych SAR przekracza bowiem aż o 89 proc. Tamtejsza norma zakłada, że telefon może mieć SAR na poziomie 1,6 W/kg na 1 gram tkanki. A z badań UKE wynika, że dla Fonka amerykański SAR wynosi 3,023 W/kg. Tamtejsza norma jest liczona inaczej niż europejska, więc wyniku z naszego kontynentu nie można po prostu podzielić przez 10, by uzyskać współczynnik obowiązujący w USA.

Paradoksem jest to, że UKE, podważający obecnie jakość Fonka, w lipcu 2009 r. wydał aparatowi certyfikat "bezpieczny telefon".

— To dla nas nauczka, choć certyfikat nie dotyczy promieniowania. Ten telefon spełnia zaś europejskie normy i jest dystrybuowany w sposób uświadamiający dzieciom zasady użytkowania telefonu komórkowego — komentuje Piotr Dziubak, rzecznik UKE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KA

Polecane