Ford ma się coraz gorzej

(Paweł Kubisiak)
16-09-2006, 10:59

Ford Motor zamierza zamknąć 16 fabryk w Ameryce Północnej i zwolnić 30 proc. administracji.

Pogrążony w problemach finansowych Ford zapowiada coraz głębsze cięcia. Drugi producent aut w USA zamierza zwolnić jedną trzecią pracowników administracji i zamknąć 16 fabryk w Ameryce Północnej.

Sprzedaż koncernu spada od początku roku, a jego udziały w rynku zmalały do 17 proc. Szacunki przewidują dalszy spadek do 14-15 proc., o 10 proc. mniej niż w 1995 roku. Amerykański producent aut sprzedał w sierpniu 253.976 aut, aż o 11,6 proc. mniej niż w sierpniu ubiegłego roku. Najgorzej sprzedawały się ale paliwożerne pickupy i SUV-y, które przegrywają rywalizację z niezawodnymi i oszczędnymi autami japońskimi.

Ford poniósł po pierwszym półroczu stratę netto na poziomie 1,44 mld dolarów. I po raz pierwszy sprzedał w USA mniej samochodów niż Toyota. Dotychczas ustępował pola tylko liderowi – General Motors.

W styczniu firma stwierdziła, że konieczne jest zwolnienie 30 tys. pracowników i zamknięcie 14 zakładów w Ameryce Północnej do 2012 roku. Teraz koncern zdecydował, że konieczne są jeszcze głębsze cięcia i do 2008 r. zamknie 16 fabryk, a do 75 tys. robotników skierowano propozycję rezygnacji z pracy za odszkodowaniem. Na odszkodowania przewidziano 140 tys. dolarów, ale dzięki temu koncern ma wyjść na prostą w 2009 roku. Głęboka restrukturyzacja ma przynieść od 2008 roku 5 mld dolarów oszczędności rocznie.

Koncern zwolnił w pierwszym kwartale 4 tys. pracowników administracyjnych. Teraz do tej grupy dołączy kolejne 10 tys.

Spółka zapowiedziała też po raz pierwszy od 1982 roku wstrzymanie wypłaty kwartalnej dywidendy, co wywołało natychmiastową reakcję rynku. Na piątkowej sesji Ford stracił 11 proc.

Ford chce też sprzedać niektóre zakłady zagraniczne, w tym producenta sportowych maszyn Aston Martin. Zatrzyma jednak Jaguara, który może pochwaliś się niezłymi wynikami.

Ratunkiem dla Forda ma być nowy prezes - Alan Mulally, pozyskany z koncernu lotniczego Boeing. Mulally otrzymał propozycję przejścia do koncernu motoryzacyjnego od Billa Ford Jr. po tym jak osiągnął najgorsze udziały w rynku od 1946 roku. Bill Ford zabiegał o Mulally’ego, gdyż ten przeprowadził w Boeingu restrukturyzację, zwolnił 30 tys osób i poprawił rentowność działu lotnictwa komercyjnego.

Paweł Kubisiak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ford ma się coraz gorzej