Forint osłabł, ale złoty uniknął głębszej przeceny

Marek Rogalski
opublikowano: 23-03-2006, 00:00

Środa zapowiadała się nerwowo. I taka była. Ale wyraźny brak chęci do sprzedaży złotego przy kursach euro powyżej 3,92 zł i dolara 3,24 zł sprawił, że na rynku ponownie pojawili się kupujący polską walutę. W rezultacie uniknęliśmy większej przeceny.

Co ciekawe, notowania złotego zaczęły się odbudowywać pomimo słabości rynku węgierskiego. To potwierdza regułę, że w obliczu sporej przeceny forinta część inwestorów po prostu „przesiada się” na złotego, który na razie ma lepsze podstawy fundamentalne. Już w czwartek rano poznamy dane o bezrobociu i lutowej dynamice sprzedaży detalicznej. Według szacunków może ona wynieść 9,2 proc., licząc rok do roku. Po południu GUS opublikuje także dane o inflacji bazowej w lutym. Informacje te nie powinny wpłynąć na oczekiwania analityków przed marcowym spotkaniem RPP. Szanse na obniżkę stóp są bardzo małe. Mogłyby je zwiększyć dane wyraźnie niższe od prognozowanych. Być może na to liczą gracze na rynku obligacji — wczoraj byliśmy świadkami spadku rentowności papierów dwu-, pięcio- i dziesięcioletnich odpowiednio do 4,14 proc., 4,66 proc. i 4,86 proc. Przetarg zamiany przeszedł bez większego echa — sprzedano na nim papiery za niecałe 776 mln zł.

Wczoraj wspominałem, że sytuacja na scenie politycznej zaczęła przypominać chaos. Wyraźnie zdają sobie z tego sprawę również politycy PiS, którzy wyszli z propozycją szybkiej zmiany w ordynacji wyborczej. Mówią o systemie mieszanym, który byłby pewnym ukłonem w kierunku PO, domagającej się okręgów jednomandatowych. Tyle że niemal wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że postulat nie ma szans na poparcie w parlamencie. Kwestią sporną pozostaje nadal kwestia terminu wyborów — jedynie PiS chce, by odbyły się w maju. Z wczorajszych wydarzeń wynika jednak, że szanse zawarcia koalicji rządowej z Samoobroną spadają. To pomaga złotemu. Testem kierunku, w którym podąży polska polityka, stanie się głosowanie nad powołaniem sejmowej komisji śledczej w sprawie banków.

Wydaje się, że trudno liczyć na przełamanie przez euro w najbliższych dniach poziomu 3,93 zł. Notowania raczej ponownie skierują się ku 3,88-3,89 zł. I do takiej zmienności rynkowych opinii musieli się przyzwyczaić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu