Fortis poprosi inwestorów o jeden miliard złotych

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 20-06-2008, 00:00

Za rok fuzja Fortis i Dominet Banku stanie się faktem. Do 2012 r. chce otworzyć 200 oddziałów i mieć 1 mln klientów.

Za rok fuzja Fortis i Dominet Banku stanie się faktem. Do 2012 r. chce otworzyć 200 oddziałów i mieć 1 mln klientów.

Właściciele lokali użytkowych i klienci — o nich w najbliższych latach toczyć będzie się zażarta walka. Plany ogłosił Fortis, którego fuzja z przejętym Dominet Bankiem nabiera tempa. Do 2012 r. chce otworzyć 200 placówek, czyli niemal podwoić wielkość sieci — teraz Fortis ma 45, a Dominet 230. W tym samym czasie liczba klientów ma szybko rosnąć — Fortis ma 56 tys. a Dominet 320 tys.

— Do 2012 r. chcemy kilkakrotnie zwiększyć liczbę klientów do 1 mln — mówi Jacek Obłękowski, prezes Dominet Banku.

Podobne plany ekspansji mają nowi gracze Alior i BWE. Deutsche Bank, Nordea czy Millennium mocno rozbudowują sieć.

— Plany otworzenia 200 placówek i zwiększenia liczby klientów do 1 mln są ambitne. Wiele banków ogłasza podobne i jeśliby zsumować ich plany, to okazałoby się, że zabraknie w Polsce klientów dla wszystkich. To oznacza, że komuś się nie uda — mówi Marta Jeżewska, analityki DI BRE.

Fortis specjalizuje się w bankowości dla zamożnych klientów, korporacji oraz małych i średnich firm. Dominet w sektorze bankowości detalicznej. Po fuzji najsilniej rozwijana ma być właśnie ta ostatnia działalność.

— Nowy Fortis będzie bankiem uniwersalnym. Będziemy obecni we wszystkich segmentach rynku. Połączenie nie zmieni naszych zainteresowań segmentem przedsiębiorstw, bo ten zawsze będzie ważną częścią działalności — mówi Alexander Paklons, prezes Fortis Banku.

— To dobre rozwiązanie, bo oferta się uzupełnia i można wykorzystywać synergię: gdy poprawia się sytuacja finansowa klienta, można mu zaproponować usługi z zakresu private banking, jeśli obsługuje się korporację, to można dotrzeć do jej pracowników. Na pewno fuzja oznacza też ograniczenie kosztów. Z punktu widzenia inwestora strategicznego obu banków lepsze jest działanie w ramach jednego banku — mówi Marta Jeżewska.

Choć sam proces łączenia może okazać się trudny.

— Fuzja niesie ryzyko wynikające z łączenia dwóch różnych kultur. Ostatnie przypadki pokazują, że łączenie dwóch banków nie jest łatwe — mówi Marta Jeżewska.

Po fuzji nastąpi emisja akcji.

— Sprzedamy na warszawskiej giełdzie 10-15 proc. akcji. Będzie to prawdopodobnie nowa emisja. Moim marzeniem jest zdobycie w ten sposób od 800 mln do 1 mld zł — mówi Alexander Paklons.

376 tys. Tylu klientów mają razem Fortis i Dominet…

2,7 tys. …tylu pracowników…

16 mld zł …a takie aktywa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy