Fota pod specjalnym nadzorem

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 12-06-2008, 00:00

Wielomilionowa wpadka finansowa zabolała Bogdana Fotę. Tak bardzo, że chce wzmocnić radę nadzorczą. Ma pilnować ekspansji Foty.

Walutowa wpadka nie przekreśla planów inwestycyjnych

Wielomilionowa wpadka finansowa zabolała Bogdana Fotę. Tak bardzo, że chce wzmocnić radę nadzorczą. Ma pilnować ekspansji Foty.

Bogdan Fota, wiceprezes i największy akcjonariusz Foty, dystrybutora części samochodowych, mówi otwarcie, że ma uraz. A winna jest temu dyrektor finansowa, która naraziła jego firmę na stratę około 11 mln zł. To wynik operacji na rynku walutowych kontraktów terminowych, które wyszły na jaw dopiero pod koniec kwietnia.

— Boli mnie to przede wszystkim dlatego, że przez półtora roku nie wiedziałem, co się dzieje dosłownie w pokoju obok — podkreśla Bogdan Fota.

Aktywny nadzór...

Stąd postanowienie: więcej takich wpadek ma nie być. Jak to zrobić? Trzeba zreformować nadzór.

— Uważam, że rada nadzorcza musi zmienić styl pracy. Powinna być bardziej aktywna i kontrolująca. Trochę w stylu anglosaskim — twierdzi Bogdan Fota.

To nie są czcze zapowiedzi. Na najbliższym walnym zgromadzeniu 24 czerwca akcjonariusze zajmą się zmianami w radzie nadzorczej. Zmieni się jej skład, ale nie liczebność.

— Mam już kandydatów doskonale znających się na biznesie. Poza tym sam poważnie rozważam przejście do rady nadzorczej. Mam jeszcze dwa tygodnie na podjęcie tej decyzji — zapowiada Bogdan Fota.

Ma też nadzieję, że straty spowodowane przez dyrektor finansową ostatecznie nie będą dla firmy tak dotkliwe.

— Zleciliśmy audyt prawny, który wykaże, czy możemy liczyć na pieniądze z ubezpieczenia. To się wyjaśni za parę tygodni — zapowiada wiceprezes.

...nad zmianami w firmie...

Obok zmian w nadzorze Fotę czekają zmiany wewnętrzne.

— Finiszujemy z kilkoma ważnymi projektami. Wdrażamy nowoczesne systemy, które poprawią jakość obsługi klientów oraz rotację w magazynach. Poza tym optymalizujemy sprzedaż i modernizujemy zasady budżetowania i kontrolingu — wylicza Bogdan Fota.

Rezultaty tych działań powinny już być widoczne w wynikach z trzeciego i czwartego kwartału tego roku. Jak bardzo?

— Mogę jedynie powiedzieć, że dadzą nam znaczną obniżkę kosztów — zapowiada Bogdan Fota.

...i ekspansją na południe

Wszystko po to, by firma była gotowa do skoku. Na południe.

— Nasza węgierska spółka byłaby dobrym przyczółkiem do ekspansji w sąsiednich krajach. Myślę tu o przejęciach w Rumunii, Bułgarii lub Serbii, które są rynkami o ogromnym potencjale. Inwestują tam największe globalne koncerny z naszej branży. Prowadzimy teraz rozmowy z kilkoma podmiotami — wyjaśnia Bogdan Fota.

To jednak nie zaspokaja jego międzynarodowego apetytu.

— Chcemy też doinwestować naszą ukraińską spółkę. W tym i przyszłym roku przekażemy jej kilka milionów złotych. Rozmawiamy też na temat przejęć w tym kraju, ale prawdopodobieństwo ich sfinalizowania na razie jest niewielkie. Wynika to z ryzyka prawno-biznesowego — mówi wiceprezes Foty.

Nie należy natomiast spodziewać się kolejnych transakcji na rynkach czeskim lub słowackim. W tych krajach Fota reorganizuje swoje spółki i rozwija sieć sprzedaży.

Firma nie narzeka na brak pieniędzy na nowe przedsięwzięcia. Ma jeszcze pieniądze z oferty publicznej. Zapewnia też, że banki same proponują jej kredyty. Pieniędzy nie wykorzysta jednak na „ratowanie” kursu, który od lipca zeszłego roku systematycznie spada.

— Nie rozważamy skupu własnych akcji, przede wszystkim ze względu na ich małą płynność — zapowiada Bogdan Fota.

Magdalena

Graniszewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy