FPP: Polska nie może być europejską enklawą dla tanich papierosów

  • Materiał partnera
opublikowano: 11-10-2021, 15:42
aktualizacja: 12-10-2021, 09:27

Federacja Przedsiębiorców Polskich podczas prac Forum Akcyzowego przedstawiła propozycję mapy drogowej akcyzy na okres kolejnych 4 lat. Uważamy bowiem, że przewidywalność kierunku polityki fiskalnej, jaką daje średnioterminowe planowanie stawek opodatkowania, jest kluczowym warunkiem budowy stabilnych warunków prowadzenia działalności gospodarczej. Dzięki takiemu rozwiązaniu możliwe jest również określenie rozłożonej w czasie ścieżki dojścia do docelowego poziomu opodatkowania, co zapewnia stabilny wzrost dochodów budżetowych i ogranicza niepożądane efekty uboczne, np. w postaci wzrostu szarej strefy.

Propozycje FPP obejmują stopniowe podwyżki akcyzy na papierosy, przy jednoczesnej ewolucyjnej zmianie struktury tego podatku. Rekomendujemy, by ten efekt został osiągnięty poprzez coroczne podwyżki kwotowej stawki akcyzy, przy jednoczesnej redukcji stawki procentowej co roku. Proponujemy także zmianę sposobu naliczania minimalnego podatku akcyzowego.Takie zmiany są w naszej ocenie potrzebne, zważywszy na fakt, iż ze względu na stosowane na rynku agresywne promocje cenowe, średnia ważona cena papierosów w 2022 roku obniży się, co będzie równoznaczne z obniżką minimum akcyzowego, któremu podlega ok. 70% papierosów sprzedawanych w Polsce. Tymczasem realna obniżka akcyzy na papierosy byłaby niewskazana zarówno z punktu widzenia polityki zdrowotnej państwa, jak i wpływu na dochody budżetu państwa. Również położenie nieco większego nacisku na akcyzę kwotową w stosunku do stawki procentowej przyczyniałoby się do stabilizacji poziomu wpływów budżetowych oraz ukrócenia wojen cenowych między producentami papierosów. Ograniczałoby bowiem podatność papierosów na efekty zmian polityki cenowej ich producentów.

Arkadiusz Mączka, Wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP)
Arkadiusz Mączka, Wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP)

Z podobnych względów zaproponowaliśmy także zmianę obecnego mieszanego modelu opodatkowania tytoniu do palenia na system oparty wyłącznie o stawkę kwotową, podwyższaną co roku, jak w przypadku papierosów. Na tym rynku, podobnie jak w przypadku papierosów, obserwujemy bowiem efekty agresywnej polityki cenowej producentów, które skutkują obniżaniem się cen tytoniu do palenia w stosunku do papierosów, co zagraża stabilności tego rynku i generowanych przez niego dochodów budżetowych. Aby zachować równowagę zaproponowanych rozwiązań, opowiedzieliśmy się także za corocznymi podwyżkami akcyzy na wyroby nowatorskie.

Nasze propozycje spotkały się z publiczną krytyką ze strony doradcy podatkowego Szymona Parulskiego, kierującego grupą roboczą nr 1 Forum Akcyzowego. Zarzucono nam, że FPP wśród swoich członków ma tylko jedną firmę z branży wyrobów tytoniowych, która wykorzystuje naszą organizację wyłącznie jako przykrywkę do swoich działań. To nieprawda, o czym można się przekonać, odwiedzając naszą stronę internetową. Ponadto, jako reprezentatywna organizacja pracodawców, jesteśmy uprawnieni na mocy art. 5 ustawy o organizacjach pracodawców do reprezentowania interesów, w tym gospodarczych, naszych członków.

Głównym zarzutem pod naszym adresem jest to, że w wyniku przyjęcia naszych propozycji tanie papierosy stałyby się droższe. Jak jednak już pokazaliśmy, jeśli nic nie zostanie zmienione, obecna konstrukcja minimalnej akcyzy powiązanej ze średnią ceną papierosów, w połączeniu z agresywną polityką cenową producentów, spowoduje, że akcyza na najtańsze papierosy się obniży! Byłoby to sprzeczne z podstawowym celem polityki akcyzowej państwa, która powinna przecież zachęcać do rzucania palenia, a nie tylko zmieniania marki kupowanych papierosów.

W naszym kierunku pada również zarzut, że ewentualna realizacja naszych propozycji spowodowałaby ponowny wzrost szarej strefy. Przywołuje się przy tym nasze założenia do oceny skutków fiskalnych proponowanych zmian, w których przyjęliśmy kurczenie się legalnego rynku o 1% rocznie. Trzeba jednak pamiętać, że nasze założenie uwzględnia też inne efekty – długofalową tendencję konsumentów do rezygnowania z palenia papierosów oraz rzucanie palenia wynikające bezpośrednio ze wzrostu cen. Wspomniany wcześniej Pan Szymon Parulski stawia też przewrotną tezę, iż podwyżka akcyzy spowoduje… pogorszenie stanu zdrowia Polaków. Jego zdaniem jedyną reakcją konsumentów będzie po prostu przerzucenie się na palenie gorszych jakościowo papierosów z nielegalnych źródeł. Ten pogląd, będący dość ubogą formą filozofii redukcji szkodliwości, stoi w ewidentnej sprzeczności z konsensusem naukowym, który mówi o przeważających korzyściach dla zdrowia społeczeństwa wynikających z właściwie skonstruowanej podwyżki akcyzy.

Niestety, ta ułomna wersja redukcji szkodliwości opowiada się też za 300-procentową podwyżką na tytoń do podgrzewania, który – jak słusznie wskazano – jest najbliższym substytutem dla papierosów. Dziwi jednak, dlaczego uznaje się ten fakt za główny argument za zniszczeniem rynku tytoniu do podgrzewania, poprzez kilkukrotne podniesienie akcyzy na wyroby nowatorskie. Państwo powinno relatywnie niżej opodatkowywać tytoń do podgrzewania właśnie dlatego, że jest on substytutem o obniżonej szkodliwości w porównaniu z tradycyjnymi papierosami. Można wskazać zdecydowanie więcej przykładów krajów Unii Europejskiej, które stosunkowo nisko opodatkowują akcyzą te wyroby, niż tych prowadzących odmienną politykę.

W swoich wywodach niektórzy z doradców podatkowych w bardzo wygodny dla siebie sposób pomijają też kwestię opodatkowania papierosów elektronicznych, próbując ukryć głęboką niekonsekwencję swoich propozycji. Nie razi ich preferencyjne, bo kilkukrotnie niższe opodatkowanie płynów do e-papierosów w systemach zamkniętych w stosunku do innych systemów, oferowanych głównie przez polskich małych i średnich przedsiębiorców. Nie razi ich także fakt, że akcyza na tytoń do palenia potrzebny do przygotowania 20 papierosów wynosi tylko 2,77 zł przy 9,35 zł akcyzy w paczce papierosów. Źródłem całego zła na rynku jest za to w mniemaniu takich doradców jedna tylko, niszowa kategoria produktowa, czyli podgrzewacze tytoniu.

Tacy doradcy bagatelizują przy tym rolę płacenia podatku CIT przez spółki tytoniowe działające w Polsce. Ministerstwo Finansów zdaje się być innego zdania, biorąc pod uwagę, że dopiero co w uroczysty sposób zaprezentowało listę podatników CIT za 2020 r., przyznając specjalne wyróżnienia największym z nich. Z listy tej możemy się dowiedzieć, że firma produkująca tytoń do podgrzewania zapłaciła 3 razy większy podatek od firmy produkującej najtańsze papierosy, których nadal dzisiaj bronią niektórzy z doradców podatkowych.

Arkadiusz Pączka, Wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane