Frankowcy idą nawojnę z Millennium

Do sądu trafi dziś pozew zbiorowy 2,2 tys. osób, które zaciągnęły w banku kredyty hipoteczne we frankach, warte 400 mln zł

Siedem miesięcy trwały przygotowania do złożenia pozwu grupowego osób, które czują się pokrzywdzone niedozwolonymi zapisami w umowach kredytowych narzuconymi przez Bank Millennium (BM). Zajęła się tym kancelaria prawna Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy.

OSTRE STARCIE: Adwokat Zbigniew Drzewiecki reprezentuje ponad 2 tys. kredytobiorców, którzy postanowili pozwać Bank Millennium, kierowany przez Joao Brasa Jorgego. Batalia idzie o kilkadziesiąt milionów złotych. [FOT. WM]
Wyświetl galerię [1/2]

OSTRE STARCIE: Adwokat Zbigniew Drzewiecki reprezentuje ponad 2 tys. kredytobiorców, którzy postanowili pozwać Bank Millennium, kierowany przez Joao Brasa Jorgego. Batalia idzie o kilkadziesiąt milionów złotych. [FOT. WM]

— Pozew zbiorowy 2,2 tys. kredytobiorców przeciwko Bankowi Millennium jest gotowy. Złożymy go 13 czerwca w warszawskim Sądzie Okręgowym. Celem pozwu jest ustalenie odpowiedzialności banku z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia w efekcie stosowania we wzorcach umownych niedozwolonych klauzul, kształtujących zasady i warunki spłaty kredytów hipotecznych indeksowanych we frankach szwajcarskich w sposób niekorzystny dla klientów. Jeżeli pozew okaże się skuteczny, każdy z członków grupy będzie mógł indywidualnie dochodzić w sądzie naprawienia szkody wyrządzonej przez bank — mówi Zbigniew Drzewiecki, partner zarządzający w kancelarii Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy.

Członków grupy wspiera miejski rzecznik konsumentów w Olsztynie, który przyłączył się jako powód. Bank nie komentuje sprawy.

— Żaden pozew do nas nie wpłynął. Wypowiemy się, jeżeli go otrzymamy — mówi Wojciech Kaczorowski, rzecznik BM.

Samowolka kursowa

Bank udzielał kredytów hipotecznych w złotych waloryzowanych w szwajcarskiej walucie — spłata także była dokonywana w naszej walucie, jednak wartość kredytu oraz wysokość rat była ustalana jednostronnie przez bank we frankach. W pozwie czytamy: „Tabela Kursów Walut Obcych jest dokumentem wewnętrznym banku, który znajduje zastosowanie do wszelkich transakcji, w których występują waluty obce. W tabeli wskazywane są kursy kupna i sprzedaży walut na potrzeby transakcji dokonywanych przez klientów banku. Ponadto tabela wykorzystywana jest w przypadku kredytów indeksowanych w walutach obcych. O kursie w tabeli decyduje zarząd banku, a klienci nie mają wpływu na ustalenie kursu sprzedaży i zakupu walut”.

Powodowie podkreślają, że nie byli informowani, w jaki sposób kurs franka był ustalany przez bank, że był on narzucany według dowolnych kryteriów i kursy waluty nie były ani średnimi, ani rynkowymi. Problem potęgował fakt, że dwie klauzule indeksacyjne (mające wpływ na wartość kredytu oraz rat) stosowane przez Bank Millennium w umowach kredytowych zostały uznane za niedozwolone przez sądy w 2010 i 2011 r. Sądy zabroniły bankowi ich stosowania i trafiły one do rejestru klauzul niedozwolonych. Powodowie zarzucają bankowi, że ignoruje orzeczenia sądów i uporczywie wykonuje umowy kredytowe, tak jakby wyroki nie zapadły. „Stosowanie przez bank klauzul indeksacyjnych doprowadziło do pobierania rat spłaty kredytu w wyższej kwocie niż tej, która byłaby należna, gdyby nie zastosowano tych klauzul” — czytamy w pozwie.

Zwrotu tej różnicy z odsetkami będą domagać się kredytobiorcy, jeżeli sąd uzna odpowiedzialność banku z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia.

W grupie siła

Jednym z inicjatorów grupowego wystąpienia przeciwko BM jest Piotr Walaszczyk.

— Prawie półtora roku temu złożyłem w banku reklamację. Powołałem się na wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz wpisy do rejestru klauzul niedozwolonych. Żądałem przeliczenia odsetek kredytu hipotecznego we frankach bez stosowania nielegalnych klauzul, które ustalały kurs CHF/PLN, odwołując się do tabel ogłaszanych przez bank. Bank reklamację odrzucił. Gdy prawnicy uznali moją argumentację za słuszną, postanowiłem zorganizować grupę kredytobiorców będących w takiej samej sytuacji — opowiada Piotr Walaszczyk.

Reklamacje złożyło wielu klientów. Także bezskutecznie. Jaka może być wysokość roszczeń klientów BM? Kancelaria Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy szacuje, że średnie roszczenie dla 1,3 tys. umów kredytowych, których dotyczy pozew (kredytobiorców bywało kilku, dlatego powodów jest więcej niż umów) wynosi obecnie 34 tys. zł.

— Jeśli rozpatrywanie pozwu zbiorowego potrwa 3 lata, średnia kwota roszczenia może wynieść ok. 50 tys. zł plus odsetki — szacuje Piotr Walaszczyk.

To oznacza, że łączna wartość szkód, których rekompensaty będą domagać się kredytobiorcy, może sięgnąć 65 mln zł, nie licząc odsetek. Tę kwotę mogą powiększyć roszczenia kolejnych klientów banku, którzy mają przyłączyć się do pozwu na późniejszym etapie.

 

 

Grupą do sądu

mBank
30 kwietnia 2014 r. zakończył się prawomocnie 2,5-letni proces zbiorowy grupy ponad 1,2 tys. osób przeciwko bankowi. Sąd Apelacyjny w Łodzi oddalił apelację banku i utrzymał wyrok sądu niższej instancji, który uznał, że bank częściowo bezprawnie pobierał od klientów raty kredytów. Nienależnie pobrane kwoty podlegają zwrotowi z odsetkami.

AEGON TU na Życie
W listopadzie 2013 r. grupa 168 osób złożyła w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew zbiorowy przeciwko firmie. Klienci zawarli z nią umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Po wygaśnięciu polisy ubezpieczyciel potrącił z pieniędzy zgromadzonych na rachunkach klientów znaczące kwoty tytułem opłaty likwidacyjnej. Grupa domaga się ich zwrotu.

Skandia
W styczniu 2014 r. 104 niezadowolonych klientów wniosło pozew zbiorowy przeciwko ubezpieczycielowi. Powodowie domagają się zwrotu kwot pobranych od nich z tytułu opłat likwidacyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu