Frattini: Obywatele nowych krajów UE uprzywilejowani na rynku pracy

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 14-03-2006, 08:21

Traktat akcesyjny gwarantuje obywatelom nowych państw członkowskich lepsze traktowanie niż obywatelom krajów trzecich pod względem dostępu do rynków pracy w "starej" Unii - przekonywał w poniedziałek w Parlamencie Europejskim unijny komisarz ds. sprawiedliwości Franco Frattini.

Traktat akcesyjny gwarantuje obywatelom nowych państw członkowskich lepsze traktowanie niż obywatelom krajów trzecich pod względem dostępu do rynków pracy w "starej" Unii - przekonywał w poniedziałek w Parlamencie Europejskim unijny komisarz ds. sprawiedliwości Franco Frattini.

Odpowiadał on w ten sposób na zarzuty wielu europosłów uznających, że obywatele krajów trzecich są lepiej traktowani pod względem dostępu do rynków pracy w starych krajach UE niż obywatele nowych krajów Unii. Taką sytuację spowodowało wejście w życie w styczniu br. dyrektywy, która umożliwia obywatelom krajów trzecich, legalnie przebywającym w starych krajach UE od co najmniej pięciu lat, niemal równe prawa w dostępie do rynków pracy, jak dla obywateli starych krajów Piętnastki.

Tymczasem obywatelom nowych państw członkowskich swobodny dostęp do pracy w większości starych krajów UE blokują okresy przejściowe.

W poniedziałek wieczorem w PE odbyła się debata na ten temat. Wielu posłów przypominało, że z analizy sytuacji wynika, iż trzy kraje, które otworzyły swoje rynki pracy wraz z rozszerzeniem UE w 2004 roku - Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja - skorzystały na tym.

"Wraz z wejściem w życie dyrektywy o rezydentach (obywatelach krajów spoza UE) - 1 stycznia tego roku, obywatele nowych krajów członkowskich stali się obywatelami trzeciej kategorii" - mówił węgierski eurodeputowany Istvan Szent-Ivanyi. 

Polski europoseł Konrad Szymański (PiS) przypomniał, że Komisja Europejska ogłosiła rok 2006 rokiem mobilności pracowników. "Jeśli państwa członkowskie będą obstawały przy nieuzasadnionym ekonomicznie zamknięciu rynków pracy, rok 2006 może być nie tyle rokiem europejskiej mobilności, co rokiem europejskiej hipokryzji" - przekonywał.

Adam Bielan (PiS) podkreślił, że gospodarka UE nigdy nie dorówna gospodarce USA, jeśli nie będzie prawdziwej mobilności pracowników.

Jacek Protasiewicz (PO) sugerował, że Parlament Europejski powinien zaapelować do starych krajów członkowskich nie o "rozważenie otwarcia swoich rynków pracy, ale o otwarcie tych rynków".

Niemiecka eurodeputowana z grupy Zielonych Elisabeth Schroedter tłumaczyła, że okresy przejściowe powodują jedynie wzrost liczby pracowników nielegalnych w starych krajach członkowskich, a także "wyzysk i dyskryminację, bo w szarej strefie nie ma kontroli".

"Jestem za tym, by Niemcy otworzyły rynek, by były równe szanse dla wszystkich" - zaznaczyła.

Komisarz Franco Frattini przekonywał, że nie jest tak, iż pracownicy z nowych krajów członkowskich są gorzej traktowani od pracowników z krajów trzecich. Podkreślił, że jeśli chodzi o dostęp do rynku pracy, traktat akcesyjny mówi, iż państwo, które wprowadziło okresy przejściowe, wybierając między pracownikiem z nowego kraju a pracownikiem z kraju trzeciego, musi preferować obywateli państw członkowskich.

"Państwo członkowskie nie może bardziej preferencyjnie traktować obywateli krajów trzecich niż nowych państw" - powiedział Frattini.

Ocenił, że nie ma potrzeby zmiany przepisów, konieczna jest jedynie akcja informacyjna dla krajów członkowskich. Zapowiedział, że prześle przedstawicielom władz krajów UE "odpowiednie pisma" w tej sprawie.

Katarzyna Rumowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane