FSO nie przetrwa bez pomocy

PJ
opublikowano: 15-06-2009, 00:00

Wsparcie przez ARP, a może tzw. postojowe. Szansa jest. Pytanie tylko, jak długo jeszcze fabryka jest w stanie wytrzymać.

Wsparcie przez ARP, a może tzw. postojowe. Szansa jest. Pytanie tylko, jak długo jeszcze fabryka jest w stanie wytrzymać.

Warszawska Fabryka Samochodów Osobowych (FSO) nie może zaliczyć tego roku do udanych. Produkcja spada, a do końca roku z fabryki ma odejść 650 osób. Według Samaru, firmy monitorującej rynek motoryzacyjny w Polsce, do końca maja z taśm FSO zjechało 20,4 tys. aut, aż o 72,7 proc. mniej niż przed rokiem. W maju spółka wyprodukowała zaledwie 422 sztuki Chevroleta Aveo, po czym z powodu braku zamówień zawiesiła produkcję. Wznowienie działalności przewidziano na 22 czerwca. "Wolny" czas zarząd spółki poświęcił na intensywne analizy możliwości uzyskania pomocy od polskiego rządu.

Trzeba poczekać

Bardzo liczył na przyjęty przez rząd pod koniec maja dokument zawierający program wsparcia dla przedsiębiorstw. Kluczowa rola przypadła tu Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), która będzie mogła m.in. udzielać przedsiębiorcom pożyczek czy poręczeń. Na cały program przeznaczono 5 mld zł.

— Niestety, na razie motoryzacja wypadła z listy firm, które ARP wesprze w pierwszej kolejności — mówi Janusz Woźniak, prezes FSO.

Na razie ARP będzie wspierać projekty związane ze zbrojeniówką. Na ten cel przeznaczono 1,5 mld zł. Jest jednak szansa, by pozostałą kwotą zostali objęci m.in. producenci aut.

— Prace nad całym programem mają zostać zakończone do końca września. Może się okazać, że branża motoryzacyjna będzie objęta wsparciem wcześniej — tłumaczy Roma Sarzyńska-Przeciechowska, rzecznik ARP.

Bardzo enigmatycznie wypowiada się natomiast resort gospodarki

— Trwają prace nad załącznikami obejmującymi firmy szczególnie dotknięte kryzysem, w tym motoryzację — mówi Magdalena Gawlas z biura prasowego resortu.

Terminów jednak nie podaje.

Obaw nie brakuje

FSO szykuje się do wznowienia produkcji, ale obaw o przyszłość nie brakuje.

— Zgodnie z planem w czerwcu ruszamy z pracą na jedną zmianę. Mamy zamówienia do końca roku, choć nie tak duże, jak byśmy chcieli. Nie mogę wykluczyć, że w kolejnych miesiącach nie dojdzie do kolejnej przerwy w produkcji. Gdyby tak się stało, bylibyśmy zainteresowani tzw. postojowym. Wtedy nie byłoby konieczności zwalniania ludzi — mówi Janusz Woźniak.

Na początku czerwca rząd przyjął tzw. pakiet antykryzysowy. Znalazł się w nim m.in. zapis o płatnych urlopach postojowych dla pracowników firm zagrożonych zwolnieniami grupowymi z powodu kryzysu. Ich koszt ponosiłby Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz pracodawca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane