Fundusz Augere nie boi się spożywki

Bez innowacyjnych produktów nie utrzymamy rosnącego eksportu żywności, ale mało kto chce ponosić ryzyko inwestycji w badania i rozwój. Fundusz przegląda kolejne projekty start-upów

Nie tylko technologiczne start-upy są przyszłością, lecz także spożywcze — twierdzi Augere Health Food Fund i rozmawia z kolejnymi przedsiębiorcami o wsparciu ich pomysłów.

Tomasz Kaniowski
Zobacz więcej

Tomasz Kaniowski fot. Marek Wiśniewski

— Sektor spożywczy jest jednym z filarów naszej gospodarki. Mamy silną pozycję międzynarodową w eksporcie prostych, relatywnie tanich produktów, ale nasze przewagi konkurencyjne powoli się wyczerpują — bez innowacji, coraz bardziej zaawansowanych produktów nie będziemy go w stanie długo rozwijać. Dlatego jest tu ogromne pole do popisu i inwestycji — mówi Tomasz Kaniowski, partner w funduszu Augere.

Sens i ryzyko

Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, przyznaje, że polscy producenci muszą brać pod uwagę to, że konkurowanie ceną powoli się kończy i trzeba się czymś wyróżnić.

— Patrząc na to, jak szybko zmieniają się trendy konsumenckie i wzrasta zapotrzebowanie na żywność, która ma specjalne funkcje, np. dodatkowy wpływ na zdrowie, to inwestowanie w innowacyjność ma duży sens. Jednocześnie trzeba pamiętać, że to jest kosztowne i obciążone dużym ryzykiem. Powstanie produktu żywnościowego to jedno, a wprowadzenie go na rynek to drugie, zwłaszcza że niektóre z nowych trendów nie stają się masowe. W rezultacie największe firmy inwestują sporo w badania i rozwój, a dla mniejszych jest to zbyt drogie — komentuje Andrzej Gantner.

Udział wydatków na badania i rozwój w ogólnych wydatkach w branży żywnościowej jest jednym z najniższych spośród wszystkich przemysłów.

— To kwestia zmiany technologii produkcji czy modyfikacji surowcowej, a więc przeorganizowania całego łańcucha produkcyjnego. Jest to nieporównywalnie trudniejsze niż wykonanie aplikacji na telefon komórkowy, jednak gdy produkt spożywczy wchodzi na rynek i okaże się sukcesem, to ma bardzo długi cykl życia — dodaje Andrzej Gantner.

Odważny portfel

Augere właśnie w tej najbardziej ryzykownej, pierwszej fazie chce brać udział.

Fundusz wydał już około połowę z 24 mln zł przeznaczonych na takie inwestycje. Większość, bo 80 proc. tej kwoty, pochodzi z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Resztę dołożyli prywatni inwestorzy — jak podkreśla Tomasz Kaniowski — z różnymi doświadczeniami z branży spożywczej. Augere Health Food Fund ma dziś w portfelu sześć spółek, a dwie inwestycje czekają na podpisy.

— Wiele firm boi się ponosić ryzyko na wczesnym etapie prac badawczo-rozwojowych, więc na tym etapie pojawiamy się my. Zakładany horyzont inwestycji to około cztery lata — chcemy doprowadzić badania do etapu wprowadzenia pierwszych wersji produktów na rynek, ale nie będziemy zabierać się za budowę szerokiej dystrybucji. To już zadanie kolejnego inwestora — finansowego bądź branżowego — mówi Tomasz Kaniowski.

Obecnie portfelowe spółki Augere pracują m.in. nad nawozami z pomiotu kurzego oraz maszynami vendingowymi do parzenia liściastej herbaty.

— Przejrzeliśmy kilkadziesiąt projektów, zastanawiamy się jeszcze nad inwestycją w co najmniej kilka. Będziemy też dla naszych spółek organizować kolejną rundę finansowania. Interesują nas projekty innowacyjnych produktów, które są przynajmniejw fazie laboratoryjnej i wymagają dopracowania technologii produkcji na dużą skalę. Mogą to być i konkretne produkty, i technologie wykorzystywane w przemyśle spożywczym — dodaje partner w Augere.

OKIEM INWESTORA

Niska podaż

BARTŁOMIEJ GOLA, partner w SpeedUp Group, grupie funduszy inwestujących w start-upy na wczesnym etapie rozwoju

Rzeczywiście sporo inwestuje się w start-upy, ale o spożywczych nie słychać. Z mojego doświadczenia wynika, że po prostu brakuje ciekawych, innowacyjnych spółek. Dla mnie start-upem nie jest np. firma z batonami sygnowanymi nazwiskiem znanej osoby, ale coś rzeczywiście nowego. Tu pojawiają się np. interesujące produkty związane z jedzeniem funkcjonalnym czy wytwarzaniem jedzenia z insektów, ale to rzadkość — brakuje takich pomysłów, a jednocześnie powstaje wiele firm software’owych. Ostatecznie więc to te drugie stają się obiektem inwestycji i rozgłosu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Fundusz Augere nie boi się spożywki