Fundusz Ochrony Środowiska wygrał kolejny proces z rodziną "króla żelatyny"

(Tadeusz Stasiuk)
19-12-2006, 16:52

Niemal 5,8 mln złotych wraz z odsetkami mają oddać WFFOŚiG w Łodzi Anna i Halina Grabek - córka i żona "króla żelatyny" - oraz trzy spółki kontrolowane przez rodzinę Grabków.

Niemal 5,8 mln złotych wraz z odsetkami mają oddać Wojewódzkiemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi Anna i Halina Grabek - córka i żona "króla żelatyny" - oraz trzy spółki kontrolowane przez rodzinę Grabków.

Tak zdecydował we wtorek Sąd Okręgowy w Łodzi uwzględniając niemal w całości powództwo Funduszu. Wyrok nie jest prawomocny.

To drugi proces wygrany przez łódzki WFOŚiGW w sporze z rodziną Grabków. W sumie łódzki sąd zasądził od pozwanych na rzecz Funduszu ponad 13,5 mln złotych wraz z odsetkami.

WFOŚiGW w Łodzi domagał się od rodziny Grabków zwrotu niespłacanych pożyczek na kwotę prawie 9 mln zł wraz z odsetkami - w sumie niemal 14 mln zł - zaciągniętych w 2000 roku na budowę zakładu utylizacji odpadów poubojowych w Zgierzu; w rzeczywistości jest to zakład produkujący żelatynę. Władze Funduszu nie zgodziły się, aby Kazimierz Grabek spłacił zadłużenie w akcjach lub udziałach spółek; nie zgodziły się także na proponowane przez niego warunki ugody i wypowiedziały umowy pożyczek.

Fundusz skierował do sądu dwa pozwy dotyczące nakazu zapłaty przeciwko Annie i Halinie Grabek - córce i żonie Kazimierza Grabka - oraz trzem spółkom kontrolowanym przez tę rodzinę. Do sprawy włączyła się także łódzka prokuratura okręgowa.

Tydzień temu sąd ogłosił wyrok w pierwszej z tych spraw i zasądził od Anny Grabek na rzecz WFOŚiGW ponad 7,755 mln zł. We wtorek zdecydował, że córka i żona "króla żelatyny" oraz trzy spółki, których pozwani byli współudziałowcami mają zapłacić Funduszowi 5,797 mln złotych wraz z odsetkami.

Sąd uznał, że wypowiedzenie umowy pożyczki było w pełni skuteczne, a wszyscy pozwani mieli "legitymację bierną do występowania w tej sprawie". Sąd podkreślił, że pozwani przyjęli strategię przeciągania tego postępowania i podnoszenie w większości nieuzasadnionych zarzutów - mówił sędzia Krzysztof Kacprzak.

Sprawy wytoczone przez Fundusz rodzinie Grabków czekały na rozpatrzenie przed łódzkim sądem od ponad roku; były wielokrotnie odraczane z powodu nieobecności pozwanych i ich pełnomocnika - Kazimierza Grabka. Sąd obciążył ich kosztami obu procesów w łącznej kwocie 60 tysięcy złotych oraz zasądził od nich w sumie 155 tysięcy złotych nieuiszczonych kosztów sądowych. Na ogłoszeniu wyroku także nie było nikogo ze strony pozwanej i nie wiadomo, czy będzie ona wnosić apelację.

Pełnomocnik Funduszu mec. Agata Kalińska-Moc zapowiedziała, że prawdopodobnie WFOŚiGW nie będzie odwoływał się od wyroków. Prezes Funduszu Jarosław Berger, zapowiedział, że po ich uprawomocnieniu podejmie wszelkie możliwe kroki, żeby odzyskać pieniądze. Nie wykluczył m.in. wynajęcie firmy windykacyjnej, aby ustalić wszystkie składniki majątku, z którego Funduszu może zaspokoić roszczenia, łącznie z majątkiem rodziny Grabków znajdującym się za granicą.

Według władz Funduszu, po uzyskaniu prawomocnych sądowych nakazów zapłaty będzie możliwa egzekucja zastawów rejestrowych wyznaczonych na maszynach i urządzeniach fabryki w Zgierzu oraz hipotece działki, na której ją zbudowano.

W marcu 2001 roku sprawą udzielonych pożyczek zajęła się prokuratura, a ówczesnym szefom Funduszu postawione zostały zarzuty niegospodarności. Proces w tej sprawie toczy się w łódzkim sądzie. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Fundusz Ochrony Środowiska wygrał kolejny proces z rodziną "króla żelatyny"