Fundusz rozwiąże konflikt interesów

Beata Chomątowska
opublikowano: 14-06-2006, 00:00

Eksperci proponują, by urzędnicy przekazywali posiadane akcje ślepym funduszom. Politycy nie są zgodni w tej sprawie.

Ustawa antykorupcyjna jest nieskuteczna — uważają eksperci i proponują nowe rozwiązania. Ich zdaniem, zapis dopuszczający posiadanie 10 proc. akcji jest niewystarczający.

— Nie można procentowo ustalać, gdzie zaczyna się konflikt interesów. W naszych założeniach do ustawy antykorupcyjnej proponujemy, aby osoby obejmujące publiczne funkcje powierzały majątki funduszom powierniczym, by oddzielić prywatne interesy od podejmowanych decyzji — mówi Paweł Kamiński, wiceprezes Transparency International Polska.

Pytania o skuteczność ustawy antykorupcyjnej wróciły, gdy „PB” ujawnił, że wiceminister Paweł Szałamacha, któremu podlegał sektor farmaceutyczny, ma akcje Polskiej Grupy Farmaceutycznej — spółki z branży. Wiceminister nie widział w posiadaniu akcji giełdowej spółki niczego zdrożnego. Twierdził, że może mieć do 10 proc., bo pozwala na to ustawa. Podobnego zdania jest Artur Zawisza, szef bankowej komisji śledczej, ale radził wiceministrowi, by na wszelki wypadek akcje sprzedał.

Dzień po naszej publikacji Wojciech Jasiński, minister skarbu, odebrał jednak nadzór nad branżą farmaceutyczną Pawłowi Szałamasze i przekazał Michałowi Krupińskiemu. Czy to wystarczająca reakcja?

Konrad Ciesiołkiewicz, rzecznik rządu, nie wiąże zmiany kompetencji ministra z ujawnieniem posiadania przez niego akcji.

— To, że pan Paweł Szałamacha będzie tylko czasowo nadzorował sektor farmaceutyczny, było wiadome od początku, czyli od momentu, w którym do dymisji podał się wiceminister Marcin Heydel, odpowiedzialny za tę branżę — mówi Konrad Ciesiołkiewicz.

— Moim zdaniem, decyzja o odsunięciu wiceministra od farmacji była słuszna, choć jego zwierzchnicy zachowali się wcześniej nieroztropnie, zezwalając mu na przejęcie nadzoru nad branżą. To sektor wyjątkowo newralgiczny — ocenia Jacek Kucharczyk, dyrektor programowy Instytutu Spraw Publicznych.

Rzecznik rządu jest jednak zdania, że ustawa antykorupcyjna jest raczej skuteczna, bo umożliwia urzędnikom posiadanie tylko niewielkiej liczby akcji.

— Dodatkowe decyzje może jednak podejmować minister skarbu, który np. wydanym pod koniec ubiegłego roku zarządzeniem uniemożliwił jednoczesne zasiadanie w radach nadzorczych skarbu państwa i kierownictwie partii politycznych, a więc poszedł dalej niż obowiązująca ustawa — mówi Konrad Ciesiołkiewicz.

Nie wszyscy w PiS są podobnego zdania.

— Decyzji w sprawie wiceministra Szałamachy nie mogę ocenić, bo nie znam dokładnie sprawy. Uważam jednak, że potrzebne są nowe mechanizmy antykorupcyjne. Dlatego proponujemy lustrację majątkową, obejmującą również małżonków polityków. Nie miałbym też nic przeciw rozwiązaniom wzorowanym na brytyjskich, które dopuszczają przekazywanie majątku ślepym funduszom na czas sprawowania funkcji publicznych — mówi Przemysław Gosiewski, szef klubu Prawo i Sprawiedliwość.

Podobne przepisy obowiązują w USA i Kanadzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Chomątowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusz rozwiąże konflikt interesów