Fundusze emerytalne nie dbają o ład w spółkach

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 25-06-2010, 00:00

Możliwość inwestowania przez fundusze za granicą sprawiłaby, że musiałyby one dbać o reputację.

OFE nie angażują się w życie firm, w które zainwestowały — uważa Ernst Young

Możliwość inwestowania przez fundusze za granicą sprawiłaby, że musiałyby one dbać o reputację.

OFE mają akcje o wartości ponad 64 mld zł. To daje im bardzo mocną pozycję: w ich rękach jest około 15 proc. papierów w wolnym obrocie. Ale OFE są bierne

— W USA fundusze emerytalne odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu ładu korporacyjnego w spółkach. W Polsce OFE odgrywają skromną rolę. Nie ingerują w biznes spółek, w które inwestują, nie piętnują złych spółek. Ograniczają się jedynie do promowania, i to często mało skutecznego, niezależnych członków rad nadzorczych — mówi Andrew Kerner, autor raportu Ernst Young.

Brak wyjścia

Ale zdaniem ekspertów nie wynika to ze złej woli zarządzających. Winne są regulacje: wewnętrzny benchmark oraz limit na inwestowanie poza Polską sprawia, że OFE mają bardzo podobne portfele.

— Przez to angażowanie się w rozwijanie ładu korporacyjnego przez jedno towarzystwo nie ma sensu, bo na jego pracy skorzystałyby wszystkie. Fundusz nie będzie w stanie uzyskać wyższej stopy zwrotu przez stosowanie ładu korporacyjnego. Ograniczenie możliwości inwestowania za granicą sprawia, że OFE nie mają praktycznie możliwości wyjścia ze spółek, które łamią zasady. A ta opcja jest bardzo mocno wykorzystywana przez fundusze w USA — mówi Andrew Kerner.

Amerykańskie fundusze publikują czarne listy piętnujące spółki i głosują nogami wychodząc z tych, które zawiodły.

— Receptą na poprawę jest odejście od benchmarku wewnętrznego i zwiększenie inwestycji zagranicznych. Wtedy spółki i regulator będą musiały bardziej się starać, by pozyskać kapitał od funduszy — dodaje Andrew Kerner.

— Aktywność funduszy ogranicza się do kontroli i blokowania negatywnych działań. Nie wywierają pozywanego wpływu, bo do tego trzeba wspólnego działania kilku funduszy, które mają znaczący pakiet, ale taka możliwość jest mocno ograniczona przez przepisy dotyczące działania w porozumieniu — mówi Andrzej Sołdek, prezes PTE PZU.

Lekceważą OFE

Zarządzający funduszami twierdzą, że sytuacja z roku na rok się poprawia.

— Ład korporacyjny w Polsce nadal ma się mizernie. Spółki deklarują przestrzeganie zasad, ale w praktyce wygląda to różnie. Sytuację poprawiłoby, gdyby GPW podzieliła rynek na spółki spełniające zasady i nie. Wystarczy wymienić TVN i PKN Orlen. W Orlenie jest czterech członków niezależnych, wszyscy nominowani przez skarb państwa. Nie ma żadnego przedstawiciela akcjonariuszy mniejszościowych. W TVN fundusze zagłosowały przeciw absolutorium dla członków rady za to, że poparli niekorzystną transakcję przejęcia platformy "n". Główny akcjonariusz zgłosił ich na nową kadencję, wygląda to jak forma nagrody za poparcie transakcji — mówi Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE.

Faul miliardera

Pod koniec listopada kontrowersje wzbudziła transakcja między spółkami kontrolowanymi przez Michała Sołowowa. Synthos odkupił od niego pakiety akcji Echo Investment i Cersanitu za 260 mln zł. Suchej nitki na miliarderze nie zostawili analitycy. Ale OFE ING, które miało ponad 5 proc. akcji Synthosu, nie pozbyło się papierów.

— Trzeba zważyć kwestie zasad ładu korporacyjnego i wyników firmy. Synthos ma dobre wyniki. Co nie oznacza, że nie zareagowaliśmy — gdyby nie tamte transakcje, pewnie nasze zaangażowanie w spółkę byłoby wyższe — mówi Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING OFE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu