Fundusze na  e-urzędy Zarobią doświadczeni gracze

Marcin Złoch
21-05-2008, 00:00

Dzięki funduszom UE można usprawnić administrację. Ale pieniądze to tylko połowa sukcesu — niezbędne jest zaplanowanie działań.

Dzięki UE możemy mieć nowoczesną administrację

Dzięki funduszom UE można usprawnić administrację. Ale pieniądze to tylko połowa sukcesu — niezbędne jest zaplanowanie działań.

W latach 2007–13 na informatyzację administracji publicznej w Polsce przeznaczonych zostanie 6 mld zł (dla gmin — prawie 5,5 mld zł). W tym z finansowanego z funduszy strukturalnych Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka oś priorytetowa VII „Budowa i rozwój społeczeństwa informacyjnego” — 750 mln euro.

Teoretycznie firmy informatyczne powinny w ciągu najbliższych pięciu lat zdobyć poważne zamówienia. Jednak...

— Trzeba brać pod uwagę realia: doświadczenia z poprzedniego okresu korzystania z pomocy unijnej, zawirowania polityczne, prawo zamówień publicznych. Warto też zwrócić uwagę na to, że w latach 2004–06 tempo realizacji budżetów pomocowych było ponaddziesięciokrotnie niższe od zakładanego na obecny okres, a wykorzystanie funduszy na koniec tego okresu znacznie odbiegało od założeń — przypomina Ewa Wolniewicz-Warska, dyrektor sprzedaży do sektora administracji firmy Bonair.

Kłody pod nogi

Obowiązujący okres dofinansowania rozpoczął się w styczniu 2007 roku, ale z przyczyn politycznych, proceduralnych (brak jednolitych aktów prawnych) i innych konsumpcja środków pomocowych jeszcze się nie rozpoczęła.

— W lutym, z inicjatywy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, usunięto z listy projektów indywidualnych zakwalifikowanych do dofinansowania — opublikowanej obwieszczeniem ministra w sierpniu 2007 r. — wiele pozycji, szczególnie dotyczących informatyzacji administracji. Urzędy mogą zgłaszać te projekty do dofinansowania w trybie konkursowym, co nieuchronnie oznacza przedłużenie procesu — uważa Ewa Wolniewicz-Warska.

Zamówienia IT w administracji podlegają prawu zamówień publicznych (PZP). Przygotowanie postępowania jest długotrwałe i — wobec odizolowania administracji od rynku IT — często kończy się stworzeniem niedoskonałych specyfikacji. Ponadto każdy urząd ma obowiązek przestrzegania dyscypliny finansów publicznych. To powoduje, że administracyjna kadra decyzyjna kieruje się wyłącznie kryterium cenowym. Oszczędność jest pozorna, bo zamawiający — kupując nieprzydatną tandetę — przyczynia się do marnotrawstwa środków publicznych.

— Mimo ambitnych planów kolejnych rządów do tej pory nie udało się wypracować spójnej strategii budowy infrastruktury informacyjnej państwa — ubolewa Michał Szklarek, dyrektor pionu operacyjnego INSI — centrum badawczo-rozwojowego Grupy ABG.

Statystyki wskazują, że ponad połowa Polaków ma dostęp do internetu. Jednak tylko jakieś 1,5 proc. wykorzystuje sieć do działań związanych z administracją publiczną. Społeczeństwo jest przekonane, że znacznie szybciej i skuteczniej „załatwi się sprawę” w urzędzie niż przez kanały elektroniczne. Wynika to z tego, iż forma komunikacji między instytucjami publicznymi a obywatelem nie spełnia oczekiwań — obsługa funkcji udostępnionych w internecie jest albo za trudna, albo nie pozwala załatwić sprawy do końca. Dlatego tak ważne jest stworzenie modelu informacyjnego administracji publicznej umożliwiającego ludziom dostęp do wielu — łatwych w obsłudze — usług. Plan takiego systemu musi uwzględniać wszystkie szczeble administracji, zwłaszcza samorządowej.

— Pomoc w tworzeniu oraz nadzór nad programami mającymi na celu zinformatyzowanie społeczeństwa to rola rządu. Przyniesie to same korzyści. Z analiz wynika, że posługiwanie się komputerem pomaga w znalezieniu pracy i kontaktach z otoczeniem — twierdzi Edyta Florczyk z polskiego oddziału Intela.

Programy pomocowe oznaczają dla dostawców technologii nowe rynki i nowych klientów.

Państwo z biznesem

— Trzeba zatem zadbać o powodzenie projektów. Niezbędne jest doświadczenie w dystrybucji pieniędzy i rozdzielaniu zadań między strony uczestniczące w pracach. UE zapewnia 85 proc. funduszy, resztę należy zgromadzić we własnym zakresie. Uważam, że międzynarodowe firmy, dzięki doświadczeniu z innych krajów, mogą się okazać bardzo pomocne — przekonuje Edyta Florczyk.

— Jeżeli zakładane plany informatyzacji naszej administracji byłyby terminowo realizowane, to miałaby ona szanse wspiąć się na poziom urzędu XXI wieku, a polskie firmy dostałyby do wykonania ambitne i atrakcyjne finansowo zlecenia. Życzmy sobie, by proces podejmowania decyzji wspierających realizację miał właściwe tempo, czyli by te decyzje nie zapadły dopiero w roku 2013 — sumuje Ewa Wolniewicz-Warska.

Zarobią doświadczeni gracze

Witold Staniszkis

prezes Rodan Systems

Informatyzacja urzędów administracji publicznej w większości przypadków przebiegała według schematu: realizacja informatyki zarządczej (programy: finansowo-księgowy, zarządzanie zasobami itp.), witryna internetowa i BIP, a na końcu systemy ewidencji korespondencji urzędowej. To drastycznie odbiega od poziomu rozwiązań w krajach starej Unii. Powód? Poważne braki w dziedzinie organizacji i zarządzania, uniemożliwiające wdrażanie nowoczesnych procesów administracyjnych. Rozziew między możliwościami technik i narzędzi a wydolnością systemu zarządzania hamuje rozwój nowoczesnej administracji.

Ponieważ na dłuższą metę taki stan jest nie do utrzymania, w przyszłości zarobią firmy, które mają dorobek i sukcesy w dziedzinie zarządzania procesami administracyjnymi oraz dysponują kapitałem intelektualnym i oprogramowaniem.

Marcin

Złoch

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Fundusze na e-urzędy Zarobią doświadczeni gracze