Fundusze śmielej wchodzą do Netii

Magdalena Wierzchowska
13-02-2009, 00:00

Zagęszcza się tłum

Kolejni inwestorzy chcą zbadać spółkę

Zagęszcza się tłum

chętnych wobec Netii.

Ale sprzedaż akcji przez

Novatora utrudnia fakt, że

trudno przeprowadzić due

diligence w giełdowej spółce.

Zaczął się ruch wokół Netii, największego operatora telekomunikacyjnego konkurenta Telekomunikacji Polskiej. W tym tygodniu bank inwestycyjny Goldman Sachs ujawnił się jako jeden z akcjonariuszy z prawie 1,7 proc. akcji operatora. Na środowym walnym pojawił się też OFE ING, posiadający prawie 3,9 proc. akcji Netii.

— W ciągu ostatnich tygodni miałem kilkanaście spotkań z różnymi funduszami inwestycyjnymi. Zaczyna się proces angażowania się funduszy w Netię — mówi Mirosław Godlewski, prezes Netii.

To duża zmiana — do tej pory Netia była niedoceniana przez instytucje finansowe, zwłaszcza krajowe fundusze. Za Netią ciągnęło się odium firmy z fatalnymi wynikami, która prawie upadła pod ciężarem własnych długów. Teraz spółka dobrze sobie radzi, zwłaszcza na rynku dostępu do internetu, poprawia wyniki finansowe, kilkakrotnie podniosła ostatnio prognozy. A wyceny akcji przy obecnej sytuacji na giełdzie stają się coraz bardziej atrakcyjne.

Równolegle toczy się proces sprzedaży akcji przez islandzki fundusz Novator, który ma 31,3 proc. akcji. Na rynku plotkuje się o kolejnych chętnych. Obok MNI, mówiło się o NFI Magna Polonia, czy operatorze Crowley. Ale to nie koniec. W dwóch źródłach usłyszeliśmy, że zainteresowana jest grupa inwestorów finansowych brytyjskich i francuskich, z bankiem Sociéte Générale. Ale trudno jest im przeprowadzić badanie spółki, bo zarząd udostępnia tego typu inwestorom jedynie publicznie dostępne dane. Tak jak pozostałym. Nie uzyskaliśmy komentarza od funduszu Novator. Prezes Netii potwierdza, że Sociéte Générale był wśród inwestorów finansowych, z którymi ostatnio rozmawiał.

— Staram się nie rozróżniać pomiędzy inwestorami, z którymi się spotykam na roadshow, a tymi, którzy mówią, że rozmawiali z Novatorem. Wszystkim opowiadamy o strategii i wynikach spółki, opierając się na o prezentacji opublikowanej na naszej stronie internetowej — mówi Mirosław Godlewski.

Potencjalny inwestor musi być już bardzo poważnie zainteresowany, by spółka pozwoliła na szczegółowe badanie jej kondycji.

— W spółce giełdowej takiej jak Netia na przeprowadzenie due diligence musi zgodzić się zarząd i rada nadzorcza. Za mojej kadencji takiego due diligence nie było — dodaje Mirosław Godlewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Fundusze śmielej wchodzą do Netii