Fundusze zagraniczne wstrzymują się z zakupami

Piotr Kuczyński
21-05-2004, 00:00

Po środowej sesji w USA, kiedy to indeksy po sporym wzroście w ciągu ostatnich dwóch godzin spadały zanosiło się wczoraj na bardzo słabą sesję. Zazwyczaj takie zwroty podczas sesji znacznie osłabiają morale byków. Wczoraj inwestorzy nie wiedzieli jednak co mają robić, bo dane makro i reakcje różnych rynków były bardzo niespójne. W tej sytuacji wielu z nich wybrało bezczynność. Trochę bykom pomagała spadająca cena ropy, bo OPEC zapowiedział, że w czasie weekendu prawie na pewno podejmie decyzję o podniesieniu wydobycia. Dane z rynku pracy były dużo gorsze od prognoz. Zdecydowanie gorszy od prognoz był również indeks Philadelphia Fed. Co prawda, pokazuje, że gospodarka w regionie rozwija się dwunasty miesiąc z rzędu, ale dynamika wzrostu znacznie spadła. Te słabe dane nie musiały źle działać na rynek, bo znacznie obniżały rentowność obligacji. Ale właśnie po tym raporcie pojawiła się zdecydowana niespójność rynków. Rentowność mocno spadała, bo dane makro były dużo słabsze od oczekiwań, co oddalało termin podwyżki stóp, a dolar się wzmacniał, bo subindeks płaconych cen bardzo mocno wzrósł, co przybliżało termin podwyżki stóp. Najwyraźniej inwestorzy na rynku obligacji i walutowym nie wymienili poglądów. Sesja nie miała żadnego znaczenia, ale neutralne zakończenie sygnalizuje, że rynek najchętniej wszedłby po prostu w trend horyzontalny.

Wczoraj w Eurolandzie sesje zaczęły się od spadku indeksów i czekaliśmy na następne ruchy giełd amerykańskich. Obroty były niezbyt duże, bo w wielu krajach było święto (ale giełdy nie pracowały w nielicznych). Dzisiaj mamy kolejny dzień, w którym na rynek nie będą docierały wcześniej zaplanowane informacje. Zawsze może się coś wydarzyć w trakcie sesji, ale należy założyć, że po prostu przeniosą się nastroje z wczoraj. Być może nocne wystąpienie Alana Greenspana coś zmieni, ale raczej w to wątpię. Ostatnio często w piątek na giełdach nic się nie dzieje, bo inwestorzy niechętnie zostają na weekend z akcjami obawiając się wydarzeń w geopolityce. To często wywołuje korektę, ale równie częste jest wtedy odreagowanie w poniedziałek. W sumie wydaje się, że sesje zakończą się niczym. U nas teoretycznie wpływ mogą mieć dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu. Teoretycznie, bo bezrobocie nadal będzie olbrzymie, a mini-zmiana niczego nie poprawi. Jeśli zaś chodzi o sprzedaż to wiadomo, że w kwietniu musiała mocno wzrosnąć. To był miesiąc przed wejściem do Unii i Polacy kupowali wszystko, co mogło (i nie mogło) podrożeć. To wszystko, tak jak i wczorajsze, bardzo dobre dane o produkcji przemysłowej, jest już w cenach.

Nasz rynek w porównaniu do Budapesztu zachowuje się słabo. Widać, że zagraniczny popyt na razie nas nie atakuje. Większość komentatorów będzie twierdziła, że nie ma popytu z zagranicy, bo trwa oczekiwanie na rozwiązania polityczne. To nie jest prawda. Fundusze zagraniczne nie będą czekać jeszcze miesiąc, bo to są krótkoterminowe kapitały. Na razie zbierają akcje, a jak już „zgrają” giełdę węgierską to uderzą na GPW. Zazwyczaj tak jest, że po zwyżce na Węgrzech tam następuje realizacja zysków, a kapitał na chwilę idzie do Warszawy i tylko bardzo złe wydarzenia w geopolityce albo na rynku ropy mogą to zmienić. W środę widać było jak wszystkie indeksy na świecie rosły, a u nas podaż przygniatała rynek. Wyglądało tak jakby nasze fundusze sprzedawały uważając, że dużo wyżej już nie wzrośniemy. To było klasyczne zachowanie dla rynku, na którym trwa akumulacja, ale żeby tę tezę potwierdzić musieliśmy zobaczyć słabą sesję w Eurolandzie i taka okazja się wczoraj nadarzyła. Przebieg sesji w całej rozciągłości potwierdził tezę o akumulacji. Słabe zachowanie podczas dobrych sesji na świecie i mocne podczas złych (ale z bardzo małym obrotem) to klasyczne objawy. Czekamy na mocniejszy ruch pamiętając, że nastąpi wtedy, kiedy nikt tego oczekiwać nie będzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Fundusze zagraniczne wstrzymują się z zakupami