Funt odreagował

Robert Szklarz
03-11-2016, 22:00

Brytyjska waluta się umocniła, ale trudno spodziewać się odwrócenia trendu — uważają eksperci.

Czwartek był dla brytyjskiego funta jednym na najlepszych dni od czerwcowego referendum w sprawie brexitu, bo brytyjski Sąd Najwyższy zdecydował, że rząd potrzebuje zgody parlamentu, by rozpocząć procedurę opuszczenia przez Zjednoczone Królestwo Unii Europejskiej zgodnie z artykułem 50. traktatu lizbońskiego. Dodatkową porcję informacji wzmacniających walutę dostarczył Bank Anglii, co łącznie dało zwyżkę kursu GBP/PLN o 1,3 proc., do 4,86 zł. — Funt w ostatnim czasie był już bardzo wyprzedany. Z gospodarki wciąż napływały pozytywnie zaskakujące dane, które zachęcały do odrabiania części strat, ale czynniki polityczne oraz Bank Anglii to uniemożliwiały. Teraz te czynniki są złagodzone — uważa Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB DM. Ekspert podkreśla jednak, że wyrok Sądu Najwyższego nie oznacza, że brexitu nie będzie, ale inwestorzy spodziewają się złagodzenia jego warunków, przez co presja na funta zmalała. — Trudno oczekiwać, żeby parlament unieważnił wynik referendum, jednak będzie miał więcej do powiedzenia w negocjacjach. Rząd forsował w ostatnim czasie tzw. twardybrexit, czyli m.in. opuszczenie jednolitego rynku, co mocno odbijało się na kursie funta. Teraz swoboda premier Theresy May jest znaczenie mniejsza i będzie musiała się ona liczyć z tym, że trudniej będzie przeforsować rozwiązania, które parlament uzna za szkodliwe dla gospodarki — tłumaczy Przemysław Kwiecień. Także decyzja Banku Anglii o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie wsparła wczoraj notowania brytyjskiej waluty, ale zdaniem Marka Rogalskiego, głównego analityka walutowego DM BOŚ, trudno mówić o przełomie. — Przez taniego funta rośnie inflacja, dzięki czemu dalsze luzowanie polityki monetarnej się oddala. Program skupu aktywów nie będzie zwiększony i raczej nie zostanie przedłużony. Bank Anglii przyjmuje taktykę wstrzymywania się od gwałtownych działań, która w krótkim terminie wspiera funta, ale tak naprawdę spowoduje tylko korektę — uważa specjalista. Z drugiej strony, Marek Rogalski zauważa, że na kurs GBP/PLN wpływać będą też czynniki spoza Wysp Brytyjskich, takie jak wybory w USA i spodziewane rozczarowanie danymi za trzeci kwartał ogłoszone przez GUS 15 listopada. — Przejściowo funt może nawet chwilowo osiągnąć poziom 5 zł, ale do końca roku prawdopodobnie znów spadnie do 4,80-4,85 zł — prognozuje analityk DM BOŚ. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Szklarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Funt odreagował