Gadzina z Hongkongu przemówiła Srebrnymi Ustami 2006

Jacek Zalewski
02-03-2007, 00:00

Radiowa Trójka podsumowała jedenastą już edycję plebiscytu Srebrne Usta. Radiosłuchacze głosują na najbardziej śmieszne, zaskakujące czy bulwersujące wypowiedzi polityków, które wyławia redaktor Beata Michniewicz.

Największe uznanie publiczności za słowne dokonania w roku 2006 zdobył poseł SLD i dziennikarz „Nie” Piotr Gadzinowski za wykład z sejmowej trybuny do klubu PiS na temat Hongkongu, a konkretnie funkcjonowania tamtejszego biura antykorupcyjnego. Akurat miałem okazję słuchać tego na żywo i rzeczywiście — ze śmiechu można było wówczas spaść z trybuny prasowej. Wzruszony laureat, który o sobie z lubością mawia per Gadzina, stwierdził, że Sejm jest najlepszą salą widowiskową w stolicy, jednak po takim wyróżnieniu czas oddawać mandat poselski młodszym — ale tak za dwie kadencje…

Na drugim miejscu słuchacze umieścili premiera Jarosława Kaczyńskiego za przejęzyczenie „białe jest białe, a czarne jest czarne”. W jego imieniu statuetkę odebrał rzecznik rządu Jan Dziedziczak. Miejsce trzecie zajął Tadeusz Cymański za odważne obyczajowo, jak na posła PiS, dywagacje na temat nocy, która „jest przyjaciółką kochanków i złodziei”, ale „nie jest niczym złym, zależy do czego jest użyta”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Gadzina z Hongkongu przemówiła Srebrnymi Ustami 2006