Gant jednak się ułoży

  • Anna Pronińska
opublikowano: 03-01-2014, 00:00

Sąd dał szansę deweloperskiej spółce. Kurs wystrzelił.

— Wierzę głęboko w to, że będzie to rok wyjścia spółki na prostą i realizacji układu — mówi Krzysztof Brzeziński, prezes Gant Development.

Wczoraj sąd przychylił się do wniosku zarządu spółki o przeprowadzenie upadłości układowej. Legnicki deweloper ma trzy miesiące na porozumienie się z wierzycielami. Po tej informacji mocno drożały akcje Ganta, kończąc sesję na 42-procentowym plusie.

— Będziemy robić wszystko, by w wyznaczonym terminie porozumieć się z wierzycielami, z którymi rozmawiamy od kwietnia2013 r. Sądowi przedstawiliśmy ostateczne warunki układu — mówi Krzysztof Brzeziński.

Plan zakłada, że wierzytelności do 20 tys. zł będą spłacone jednorazowo i całkowicie. Długi powyżej tej kwoty zostaną spłacone w 16 równych ratach kwartalnych. Sprawa upadłości toczyła się na wniosek grupy wierzycieli, wśród których byli obligatariusze.Gant od miesięcy nie płaci należności za wyemitowane obligacje. Spółka nie podaje, na ile opiewają wierzytelności. Przed świętami wniosek o upadłość likwidacyjną złożyła inna firma z branży — budowlano-deweloperski Henpol.

— Gant to przykład spektakularnej upadłości firmy działającej w całym kraju. W Henpolu przeważyły problemy z działalności budowlanej. Nie mamy do czynienia z serią upadłości deweloperów. Sytuacja na rynku nie jest łatwa, ale nie zapowiada się na falę bankructw. Po ostatnich wynikach sprzedaży mieszkań widać, że sytuacja nawet się polepszyła — mówi Grzegorz Kiełpsz, prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy