Gant ma dwa miesiące na zawarcie porozumienia

  • Emil Górecki
opublikowano: 02-04-2013, 00:00

Deweloper dostał czas na ułożenie się z wierzycielami. To dobra wiadomość dla innych zadłużonych spółek z branży.

Szefowie legnickiego Ganta święta spędzili w spokoju. Zdołali uplasować 29 mln zł obligacji dewelopera, którymi spłacili zapadające w ubiegły piątek papiery o wartości 21 mln zł. Podpisali też list intencyjny z wierzycielami o restrukturyzacji zapadających zobowiązań.

— Mamy dwa miesiące na stworzenie biznesplanu i dostosowanie zapadalności długu do planowanych przychodów. To pierwszy krok do poprawy bieżącej płynności spółki. Liczymy na zawarcie porozumienia. Dobrym prognostykiem jest jednoczesne uplasowanie obligacji, które pozwoliły spłacić zapadającą transzę — mówi Grzegorz Antkowiak, prokurent Ganta i jeden z głównych akcjonariuszy.

Lista zadłużonych

Problemy rynku mieszkaniowego oraz wysokie zadłużenie spółek deweloperskich budzą wątpliwości co do możliwości dalszej obsługi bieżących zobowiązań także w innych spółkach. Do najbardziej zadłużonych należą Marvipol (w tym roku ma spłacić obligacje warte 111 mln zł), Polnord (241 mln zł krótkoterminowych kredytów i pożyczek) oraz JW Construction (145 mln zł kredytów i pożyczek krótkoterminowych, 200 mln zł obligacji zapadających do końca 2014 r.).

— W ostatnich tygodniach niepewność dotycząca Ganta nie sprzyjała rozmowom o refinansowaniuzapadających obligacji innych deweloperów. Myślę, że teraz atmosfera się rozpręży i instytucje będą bardziej skłonne do rolowania długu — mówi Adrian Kyrcz, analityk z DM BZ WBK.

Kasa dla dobrych

Najbliższy termin zapadalności obligacji Marvipolu to koniec czerwca. Spółka ma do wykupienia papiery warte 39 mln zł, ale na razie nie ujawnia planu ich obsłużenia.

— Jeśli emitowane obligacje mają pokrycie w działalności operacyjnej spółki, a emitent jest w stanie zapewnić instytucje finansowe, że jest w stanie obsłużyć ten dług, to nie powinno być problemu z pozyskaniem kapitału w taki sposób. Oczywiście instytucje finansowe uczą się na błędach, dlatego dziś uplasowanie obligacji niezabezpieczonych jest zadaniem karkołomnym — mówi Sławomir Horbaczewski, wiceprezes Marvipolu.

W czerwcu przypadał termin spłaty 130 mln zł obligacji JW Construction. Ten problem spółka ma już za sobą. W styczniu wyemitowała papiery warte 105 mln zł na pokrycie tego długu. W trakcie rozmów o losie 40 mln zł obligacji zapadającychw kwietniu jest Polnord. Kolejna transza — 30 mln zł — przypada spółce w grudniu.

Majątek uspokaja

Jak wyliczył Euler Hermes, w zeszłym roku upadło ponad 30 deweloperów, którzy nie byli wystarczająco silni, by przetrwać ograniczenia w pozyskiwaniu kapitału. Nie było wśród nich uczestników indeksu WIG-Deweloperzy. Jak uważa Adrian Kyrcz, na razie upadłość którejkolwiek z notowanych spółek deweloperskich jest raczej hipotetyczna.

— Deweloperzy dysponują dużym, choć niepłynnym majątkiem. Mają spore zapasy gotowych mieszkań, które mogą wysprzedawać, mają nieruchomości. Dopóki wierzyciele będą widzieli majątek, nie powinni działać zbyt pochopnie, bo upadłość dłużnika to zwykle ryzyko redukcji wierzytelności — mówi Adrian Kyrcz.

Dla Ganta duże wpływy gotówki wiążą się z przekazywaniem mieszkań. Spółka stosuje system (10/90), co oznacza, że wraz z przekazaniem kluczy trafia do niej 90 proc. pieniędzy. Kończy też negocjacje w sprawie sprzedaży centrum handlowego Marino we Wrocławiu. Polnord walczy o milionowe odszkodowania od miasta za działki i infrastrukturę i w razie potrzeby może te wierzytelności sprzedać. Ma również gotowy biurowiec, którego sprzedaż negocjuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu