Gas Trading ma szansę na życie po życiu

Jeśli akcjonariusze ustąpią Rosjanom, pojawi się kolejny importer gazu ziemnego.

Gazprom Export ponowił propozycję zwiększenia swojego udziału w spółce

Gas Trading ma szansę na życie po życiu

Anna Bytniewska
opublikowano: 11-06-2010, 00:00

Jeśli akcjonariusze ustąpią Rosjanom, pojawi się kolejny importer gazu ziemnego.

Gazprom Export ponowił propozycję zwiększenia swojego udziału w spółce

Jeśli akcjonariusze ustąpią Rosjanom, pojawi się kolejny importer gazu ziemnego.

Gas Trading, spółka, o której zrobiło się głośno przy okazji polsko-rosyjskich negocjacji gazowych, znów znajdzie się w centrum uwagi. Chce rozszerzyć działalność o obrót gazem ziemnym. Obecnie handluje LPG (płynnym gazem propan-butan) i stawia pierwsze kroki na rynku biogazu.

Warunki Rosjan

O wejściu na rynek gazu ziemnego marzy wielu, ale jeśli marzenie Gas Tradingu się spełni, zmieni krajowy rynek. Pojawi się kolejny po Polskim Górnictwie Naftowym i Gazownictwie (PGNiG) i CP Energii importer błękitnego paliwa ze Wschodu.

— Zamierzamy wrócić do obrotu gazem ziemnym, ale to na razie nam się nie udaje. Warunkiem jest bowiem zwiększenie udziału Gazprom Exportu [spółki handlowej Gazpromu — red.] w kapitale Gas Tradingu. Trwają rozmowy na ten temat między naszymi akcjonariuszami — informuje Krzysztof Laskowski, prezes Gas Tradingu.

Gazprom Export jest najbardziej prawdopodobnym dostawcą błękitnego paliwa dla jego spółki.

— Ma monopol na import gazu z kierunku wschodniego — wyjaśnia Krzysztof Laskowski.

Jego firma nie chce budować własnej sieci gazowej.

— Zamierzamy korzystać z sieci innych firm. Propozycje były już składane prywatnym dystrybutorom — mówi Krzysztof Laskowski.

W Polsce właścicielami gazociągów są: PGNiG, Gaz System oraz rozrastające się grono niezależnych dystrybutorów prywatnych.

Obawy Brukseli

Sprawa zwiększenia udziałów Gaz Exportu nabiera szczególnej wagi, bo Gas Trading jest właścicielem 4 proc. akcji EuRoPol Gazu, który zajmuje się tranzytem rosyjskiego błękitnego paliwa przez nasz kraj na Zachód. PGNiG i Gazprom, akcjonariusze mający po 48 proc. akcji, ustalili już, że wykupią udziały Gas Tradingu.

— To, czy tak się stanie, zależy od ceny wykupu, jaką zaproponują PGNiG i Gazprom. I od tego, czy zaakceptuje ją zarząd Gas Tradingu oraz walne. Droga do wyjścia Gas Tradingu z akcjonariatu EuRoPol Gazu jest jeszcze daleka — mówi Krzysztof Laskowski.

— Kwestia zwiększenia udziału Gazprom Exportu w Gas Tradingu wróciła w trakcie polsko-rosyjskich rozmów już rok temu. Wywołali ją Rosjanie. Nie udało się znaleźć rozwiązania satysfakcjonującego wszystkich akcjonariuszy. Sprawa jest jednak nadal otwarta — mówi Mirosław Dobrut, prezes EuRoPol Gazu.

Komisję Europejską niepokoi tymczasem, że ustalenia między Gazpromem a PGNiG mogą dać rosyjskiemu potentatowi monopol nie tylko w dostawach z Rosji do Europy Zachodniej gazociągiem jamalskim, ale także w obsłudze tranzytu przez Polskę. Większość funkcji operatora Jamału ma przejąć państwowy Gaz System. Trwają rozmowy, kto będzie odpowiadał za przydział mocy przesyłowych: EuRoPol Gaz czy Gaz System. Teoretycznie Gas Trading mógłby z nich skorzystać, jeśli kupi paliwo od Gazprom Exportu. Wtedy stałby się kolejnym po PGNiG i CP Energii dostawcą rosyjskiego gazu do Polski.

Eksperci są sceptyczni co do możliwości wejścia Gas Tradingu na rynek handlu gazem.

— Nie widzę na to zgody politycznej ani zgody między akcjonariuszami. Chociaż niekoniecznie Gazprom Export mógłby zwiększyć udziały w Gas Tradingu. Mógłby to zrobić powiązany z Gazpromem Wintershall. Dopóki jednak nie będzie prawdziwej liberalizacji rynku gazu, plany Gas Tradingu trudno będzie zrealizować — komentuje Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane