Gaz ogranicza możliwości Puław

Grzegorz Hryniewicz
opublikowano: 26-04-2006, 00:00

Od kilku lat Puławy poprawiają wyniki finansowe. W roku obrotowym 2004/05 (rozpoczyna się 1 lipca) poprawiły przychody o 16 proc., a zysk operacyjny i netto o 18 i 33 proc. Pozytywnie należy również ocenić wskaźnik P/E, który jest na dość niskim poziomie 7,68. Niepokoi natomiast, że obecne prognozy zarządu spółki wskazują na spadek zysku operacyjnego (EBIT 144 mln zł w tym roku obrotowym wobec 286,5 mln zł w roku 2004/05).

Głównym czynnikiem wpływającym na spadek zysku operacyjnego jest drożejący gaz. Stanowi on około 30 proc. kosztów spółki. Innym czynnikiem wpływającym na spadek wartości EBIT są rosnące koszty energii elektrycznej, wyższe koszty węgla i wzrost kosztów usług obcych (transport i remonty). Zarząd próbuje ciąć koszty. By zdywersyfikować źródła gazu, Puławy podpisały umowę z węgierską firmą Emfesz na dostawę tego surowca (będzie obowiązywać do 2008 r.). Do końca roku Puławy zamierzają kupić z tego źródła około 150 mln m sześc. gazu (roczne zużycie to 850 mln m sześc.). Można oczekiwać, że umowa z Emfeszem poprawi rentowność spółki (niższa cena surowca) i zmniejszy jej uzależnienie od PGNiG — jedynego dotychczas dostawcy. Ale w tym roku dostawy z Emfeszu stanowić będą tylko 17 proc. zużycia. By poprawić rentowność, Puławy planują przerabiać amoniak z Rosji. Dzięki temu spółka uruchomi niewykorzystywane moce produkcyjne i zmniejszy koszty surowcowe. Dodatkowy zysk operacyjny z tego tytułu sięgnie 5-15 mln rocznie.

Znacznym niebezpieczeństwem dla spółki są wahania kursów walut. Silny złoty negatywnie wpłynął na wynik spółki w I półroczu roku obrachunkowego 2005/06 (55 proc. przychodów to eksport). Puławy zabezpieczają się przed ryzykiem walutowym, korzystając z kontraktów terminowych i opcji. Innym zagrożeniem są wahania popytu na nawozy i chemikalia, które są produktem sezonowym. Niskie ceny płodów rolnych bezpośrednio wpłynęły na spadek zapotrzebowania na nawozy. By przeciwdziałać tej tendencji, spółka wydłużyła okresy płatności. Pobudziło to popyt ze strony partnerów handlowych. Firma naraża się jednak w ten sposób na utratę płynności w średnim okresie. Z drugiej strony ryzyko to jednak nie jest duże z powodu prorolniczej polityki rządu i dopłat z Unii Europejskiej.

Puławy to już nie tylko nawozy. Firma postawiła na bardziej rentowne produkty. Pierwszy to melamina. Spółka jest światowym potentatem w jej produkcji, a zwyżkowy trend cen tego produktu może znacząco poprawić jej wyniki. Rośnie też sprzedaż kaprolaktamu. Spadek cen benzenu o 33 proc. (głównego surowca) zwiększa marże na produkcji kaprolaktamu. Puławy chcą też zająć się produkcją biopaliw. Przedsięwzięcie będą realizować wraz z zagranicznym partnerem związanym z branżą (jest już list intencyjny), który ma zaangażować w projekt ponad połowę potrzebnego kapitału i zapewnić odbiór produktu. Zarząd uważa, że spółka od zaraz mogłaby produkować 30 tys. ton estrów rocznie oraz zbudować instalację, której moce produkcyjne sięgałyby 100 tys. ton. Istnieją jednak pewne zagrożenia związane z biopaliwami. To m.in. konkurencja (Grupa Lotos, Skotan, Elstar Oils), brak rozporządzeń do ustawy o biopaliwach oraz brak gwarancji zwolnienia z akcyzy. Mimo zagrożeń branżę biopaliw należy ocenić jako perspektywiczną. Unia Europejska wydała dyrektywę zalecającą stosowanie biokomponentów w paliwach (w transporcie drogowym). Wskazuje się, że udział biokomponentów w litrze paliwa wzrośnie do minimum 5,7 proc. w 2010 r. (w 2005 r. było to 2 proc.). Dodatkowo, rentowności produkcji biopaliw sprzyjają rosnące ceny ropy naftowej (produkt substytucyjny), a także fakt, że produkcja będzie nastawiona na wysoce rentowny eksport.

Szansą dla spółki są również inwestycje. Środki uzyskane z oferty publicznej w 2005 r. (prawie 300 mln zł) firma już częściowo wykorzystała na inwestycje. Dzięki temu możliwe będzie podwyższenie mocy produkcyjnych — w pierwszym półroczu 2006 zostanie uruchomiona instalacja do odzysku melaminy. Pozwoli ona zwiększyć zysk o 2 mln zł. Puławy zajęły się też poprawą efektywności istniejących instalacji. Do tej pory przeznaczyły 147 mln zł na inwestycje, głównie w obszarze instalacji amoniaku, kaprolaktamu i energetyki. Dodatkowo zainwestowały 96 mln zł w poprawę bezpieczeństwa oraz w ciągłość ruchu instalacji. Inwestycje w ochronę środowiska też mają bezpośredni wpływ na wyniki spółki — Puławy nie ponoszą żadnych kar z tytułu szkodliwości, a jedynie opłaty za zanieczyszczanie środowiska (około 7,5 mln zł w I półroczu roku obrotowego 2005/06).

Umowa z węgierskim dostawcą gazu, zaangażowanie w biopaliwa, a także rozszerzanie rynków zbytu powinny zachęcić inwestorów do kupowania walorów spółki. Dodatkowo Puławy wykorzystują efekt skali, dzięki wypracowanej technologii i know-how. Problemem jest uzależnienie od cen surowców. Niebezpieczeństwem jest również jej upolitycznienie (skarb państwa ma ponad 70 proc. udziałów). Oznacza to, że decyzje polityczne mogą mieć kluczowe znaczenie dla rozwoju Puław, a obsadzanie stanowisk w organach spółki może mieć charakter polityczny. Mimo to wyniki finansowe Puław potwierdzają, że spółka potrafi ograniczać koszty i zwiększać rentowność. Przy założeniu odpowiedzialnych decyzji ze strony zarządu, który będzie dbał o interesy inwestorów, obecna wycena rynkowa nie odzwierciedla w pełni jej wartości.

Grzegorz Hryniewicz, giełdowe.pl

Analizy i wyceny stanowią wyraz poglądów autorów i nie mogą być traktowane jako rekomendacja czy zalecenie podjęcia określonych działań inwestycyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Hryniewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Gaz ogranicza możliwości Puław