Gaz w górę, rentowność w dół

  • Anna Bytniewska
19-03-2012, 00:00

Chemia przymierza się do cięcia kosztów, weryfikacji planu inwestycji i zwiększenia importu gazu z Niemiec.

Od 1 kwietnia 200 tys. odbiorców przemysłowych zapłaci więcej za gaz. Najbardziej podwyżkę odczują duzi producenci chemiczni, najwięksi odbiorcy błękitnego paliwa. Średnio o 15 proc.

— Kalkulacje są indywidualne. Im więcej odbiorca zużywa gazu, tym większe będą dla niego konsekwencje podwyżki — mówi Marek Woszczyk, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Chemia, która w 2010 r. odebrała 2,1 mld m sześc. gazu (Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), nie ujawniło jeszcze danych za 2011 r.), spodziewała się maksymalnie 10-procentowej zmiany.

— W naszym planie finansowym zakładaliśmy wzrost cen gazu, ale mniejszy niż zatwierdzony piątkową decyzją URE. Na szczęście zmianę łagodzi to, że wejdzie w życie o trzy miesiące później, niż zapowiadało PGNiG — mówi Jerzy Marciniak, prezes Grupy Azoty Tarnów.

Gaz to 23 proc. kosztów zakupu surowców grupy. — Dotychczas nasze produkty były konkurencyjne. Cena gazu w Niemczech kształtowała się na zbliżonym poziomie do oferowanej przez PGNiG. Naszym atutem były niższe koszty wytworzenia. Po podwyżce taryfy na gaz

sytuacja zmienia się na niekorzyść polskich firm — mówi Jerzy Marciniak. Grupa Azoty Tarnów ma jednak możliwość zakupu błękitnego surowca od innych dostawców i nie jest skazana na dyktat PGNiG.

— Kędzierzyn, nasza spółka, kupuje 10 proc. gazu w Niemczech. Podobnie Police. Korzystamy bowiem z połączenia gazowego z Niemcami w Lasowie i analizujemy możliwości sprowadzenia większych ilości gazu niż dotąd — mówi Jerzy Marciniak. W Azotach Tarnów nie dziwią się temu, że PGNiG domagało się istotnej podwyżki cen gazu.

Spółka musi dbać o zysk i interesy inwestorów. — Dziwić może to, że URE na tak wysoką podwyżkę wydałzgodę — zaznacza Jerzy Marciniak.

Utracona przewaga

W Zakładach Azotowych Puławy trwają obliczenia, ile firmę będzie kosztować wyższa taryfa. Według Wojciecha Kozaka, członka zarządu, do czasu wejścia podwyżki w życie, czyli do 1 kwietnia, polskie spółki chemiczne jeszcze będą miały przewagę nad rywalami z europejskiego rynku.

— Wyższa taryfa gazowa PGNiG zniweluje ją. Nie chciałbym przesądzać, czy ją stracimy. Musimy przeprowadzić dokładne analizy, jaką część tych podwyżek jesteśmy w stanie przełożyć na nasze produkty — twierdzi Wojciech Kozak.

Nie ukrywa, że spółka będzie musiała zintensyfikować prace, by poprawić efektywność techniczną i organizacyjną. Oznaczać to może tylko jedno — redukcję kosztów. Puławy, podobnie jak tarnowska grupa, mają możliwość zakupu gazu także od innych firm. Spółka podpisała umowę z Entrade Grupą.

— W 2012 r. 15 proc. zużywanego przez Puławy gazu będziemy kupować z innych źródeł niż PGNiG. Korzystamy m.in. z rewersu na gazociągu jamalskim — mówi Wojciech Kozak.

Podwyżka cen gazu spowoduje też konieczność weryfikacji opłacalności inwestycji w elektrociepłownie wykorzystujące gaz. Plany ich budowy miała m.in. Grupa Azoty Tarnów. — Sprawdzimy, jak po dużej podwyżce będą wyglądały kalkulacje tych inwestycji — mówi Krzysztof Jałosiński, prezes Polic.

Wspólny ciężar

Analitycy nie mają złudzeń: podwyżka cen gazu była nieunikniona, a branża chemiczna raczej nie będzie mogła przerzucić kosztów na klientów.

— Ceny gazu rosyjskiego kupowanego przez PGNiG bardzo wzrosły. Gigant brał zmiany na swoje barki, teraz dzieli się nim z klientami. Podwyżka zmusi firmy chemiczne do obniżki marż. Także koniunktura na produkty nawozowe zaczyna słabnąć w związku ze spadkiem cen płodów rolnych na rynkach światowych. Ten trend już obserwujemy — mówi Kamil Kliszcz, analityk DI BRE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Gaz w górę, rentowność w dół